Kłęby dymu nad Żabimi Dołami zaniepokoiły mieszkańców i spacerowiczów. W świąteczny poniedziałek doszło tam do rozległego pożaru traw, który objął kilka tysięcy metrów kwadratowych.
Pożar w zespole przyrodniczo-krajobrazowym wywołał duże poruszenie mieszkańców i miłośników Żabich Dołów. W świąteczny poniedziałek nad zielonym terenem ze zbiornikami wodnymi pojawiły się kłęby dymu. Na granicy Chorzowa i Bytomia ogień został zauważony tuż przed zachodem słońca. Jak przekazał nam oficer prasowy KM PSP w Bytomiu, st. asp. Szymon Michalski, zgłoszenie przyjęto o godz. 18.46. Po około 15 minutach pierwszy zastęp straży pożarnej był na miejscu.
Po dojeździe do Żabich Dołów stwierdzono rozwinięty pożar trawy. Paliło się na dużej powierzchni, a ogień szybko się rozprzestrzeniał. Płonąca wysuszona trawa i wiatr sprawiały, że strażacy musieli szybko interweniować. Po około 40 minutach sytuacja była opanowana. Jednak dogaszanie i monitoring miejsca pożaru trwał do 21.00. Wtedy ostatni z trzech zastępów opuścił miejsce zdarzenia.
Łącznie pożar objął powierzchnię ok. 3000 m². Nie było osób poszkodowanych. Jak wynika z relacji świadków, miało dojść do celowego podpalenia. Ogień pojawił się w kilku miejscach w tym samym czasie. Poza tym w sieci pojawiły się zdjęcia spalonego samochodu, który w ogóle nie powinien znajdować się na terenie zespołu przyrodniczo-krajobrazowego, ponieważ obowiązuje tam zakaz wjazdu. Jednak policja nie potwierdza takiej wersji zdarzeń.
Okoliczności wybuchu pożaru nie będą jednak sprawdzane. Oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Bytomiu podkom. Paulina Gnietko poinformowała nas, że nie doszło do zniszczenia mienia i nikt nie ucierpiał. Dlatego rola policji ograniczała się do zabezpieczania miejsca zdarzenia i nie są planowane dalsze działania w związku z poniedziałkowym pożarem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze