W środę około godz. 20 w Galerii Katowickiej zabrakło prądu. Klienci zostali ewakuowani. W tym samym czasie zasilania nie było też na dworcu kolejowym. Jak poinformował nas Marcin Marzyński z Tauron Dystrybucja, awaria nie nastąpiła po stronie dostawcy prądu. - Oczywiście wychwyciliśmy zanik napięcia po stronie klienta, ale z naszą infrastrukturą wszystko było w porządku. Galeria Katowicka zasilana jest dwoma kablami. Z pierwszego napięcie zniknęło o godz. 19:13 a z drugiego o 20:16. Informację o tym, że możemy podać napięcie dostaliśmy o 22:16.

Galeria Katowicka i dworzec zasilane są ze stacji elektroenergetycznej "Torkat", zlokalizowanej przy wydziale prawa i administracji Uniwersytetu Śląskiego.
Brak prądu nie wpłynął na kursowanie pociągów, ale spowodował pewne utrudnienia dla pasażerów na dworcu kolejowym. - Nie działały tablice informacyjne i zapowiedzi megafonowe. Informacji podróżnym udzielali pracownicy. Zasilanie przywrócono po godz. 23 - informuje Katarzyna Głowacka z biura prasowego PKP PLK.

Jak doszło do awarii? - Wczorajszy brak zasilania w Galerii Katowickiej związany był z awarią głowicy kabla zasilającego. Element ten został wymieniony i Galeria funkcjonuje bez zakłóceń. Wszystkie urządzenia pracują w pełni sprawnie i bezpiecznie, co zresztą jest zgodne z wynikami regularnie prowadzonych przeglądów technicznych. Zdarzenie miało charakter incydentalny, bez związku z infrastrukturą Katowickiej, która działa sprawnie i bezawaryjnie - poinformowała nas Agnieszka Dźwigoń, odpowiedzialna za kontakt z mediami w Galerii Katowickiej.
Dodała, że kilkanaście minut po zaniku zasilania ktoś uruchomił alarm przeciwpożarowy, co rozpoczęło procedurę stosowaną w takiej sytuacji: komunikaty głosowe, ewakuację, wygrodzenia przestrzeni i przyjazd strażaków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze