To będzie pierwszy przestrzenny projekt zrealizowany podczas festiwalu, który zostanie na stałe. Pozostałe instalacje, jak choćby koparka ubrana w wełniany pokrowiec zaprojektowany przez artystkę Olek, stała pod Spodkiem, a potem została rozebrana. Tym razem będzie inaczej. - Udało nam się zdobyć zgody i działamy już teraz, a tym samym zapowiadamy czerwcowy festiwal. Pracujemy ze Społeczną Pracownią Mozaiki z Lublina i przywracamy pomnikowi dawną świetność - mówi Magdalena Piechaczek, koordynatorka Street Art Festiwalu.
Pomnik "Rodzina" Jerzego Kwiatkowskiego powstał na Placu Grunwaldzkim w 1963 roku i w oryginale pokryty był mozaiką. - Potem ta mozaika zniknęła. Wiemy o niej z opowieści mieszkańców i ze zdjęć, ale te są tylko czarno-białe. Dowiedzieliśmy się jednak, że pomnik pokrywały błękity, szarości, biele i czerń, chcemy więc by był jak najbardziej podobny do oryginału - tłumaczy Piechaczek. Pomnik ma być gotowy do końca tygodnia. Praca wre, a swoją pomoc oferują mieszkańcy Koszutki. - Niektórzy zatrzymują się i opowiadają swoje historie związane z pomnikiem, o spotkaniach, zbiórkach czy randkach w jego okolicy. Starsze małżeństwo odwiedza nas codziennie i są szczęśliwi, że robimy mozaikę. Mówią, że spełnia się ich marzenie, że wracają dzięki temu do lat młodości - dodaje Piechaczek.
Festiwal potrwa od 19 do 26 czerwca i odbędzie się pod przewrotnym hasłem "Wyjść poza street art". Będą nowości. Jakie? Czytajcie o nich na kolejnej stronie.
Z poprzednich edycji najlepiej pamiętamy murale, które ubarwiły Katowice. Dziś, zainteresowani, jadą do Szopienic zobaczyć "Think", albo zerkają na Tylną Mariacką, by zrobić zdjęcia koguta Aryza. W tym roku nie powstanie żaden mural. Nie będzie też zagranicznych artystów. - Chcemy wyjść poza street art i pokazać, że sztuka uliczna to nie tylko murale. Artyści, którzy zaczynali od malowania, też szukają innych kierunków i nowych dróg do wyrażania siebie - mówi Magda Piechaczek.
Co więc powstanie w czasie festiwalu? Będzie neonowa instalacja w okolicach rynku, która na razie pozostaje tajemnicą.
W planach jest projekt społeczny w Murckach, dzielnicy położonej wśród lasów, niejako odgrodzonej, a na pewno oddalonej od centrum miasta. Chodzi o to, by pokazać jej portret poprzez pamiątki mieszkańców i ich historie. Wystawa zostanie pokazana w Murckach, a potem przeniesie się do centrum, by jak najwięcej osób miało okazję poznać historie mieszkańców tej dzielnicy.
Zaplanowano otwartą pracownię wlepki, którą poprowadzi Kwiaciarnia Grafiki z Warszawy. Uczestnicy poznają metody i sposób wykonywania wlepek. Każdy będzie miał szansę zaprojektować i zrobić własny wzór.
Łukasz Berger zrobił na jednym z łódzkich budynków napis "Cisza" z metalowych prętów. Podobną metodę zastosuje w Katowicach, nie wiadomo tylko na razie, jakie słowo wybierze.
Przemek Kopczyk zajmie się projektem, który roboczo nazywa się "Gorol/Hanys". On, Gorol, będzie rozmawiał ze Ślązakami i stworzy przewodnik po ich śladach. W mieście pojawią się QR kody, które będzie można odnaleźć, zeskanować i potem wysłuchać tych rozmów. Powstanie mapa, a przewodnikiem po niej będzie Kopczyk i malarz Raspazjan.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze