Wracamy do wczorajszego wypadku, w którym zginęła przechodząca przez pasy 89-letnia kobieta. Potrącił ją niespełna 19-letni kierowca osobowej toyoty. Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, piesza weszła na pasy na czerwonym świetle. Chciała zdążyć na tramwaj.
Do wypadku doszło w czwartek po godz. 13 na al. Korfantego w rejonie skrzyżowania z ulicą Misjonarzy Oblatów. 89-letnia kobieta chciała przejść z prawej strony al. Korfantego (patrząc w kierunku ronda) na pas oddzielający jezdnie, na którym mieści się przystanek tramwajowy. Kiedy była już na drugim pasie jezdni (czyli bliżej pasa rozdzielającego) została potrącona przez kierowcę toyoty yaris, który nadjechał od strony Pętli Słonecznej. Samochód prowadził niespełna 19-letni mężczyzna. Pomimo reanimacji, 89-latka zmarła na miejscu.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, kobieta weszła na przejście dla pieszych na czerwonym świetle.
Policjanci będą teraz ustalać wszystkie okoliczności wypadku.
Rozwiązania zastosowane na skrzyżowaniu, na którym doszło do wypadku, od dawna są krytykowane przez okolicznych mieszkańców. Wskazują oni przede wszystkim na brak możliwości przejścia przez al. Korfantego na jednym cyklu świateł oraz na konieczność czekania czasem nawet kilku minut, żeby w ogóle można było wejść na pasy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na tamtejszym przejściu często ludzie przechodzą na czerwonym ponieważ rzeczywiście można tam zakwitnąć stojąc na światłach dla pieszych. Traci się tam kupę czasu a do tego nie ma szans zdążyć na tramwaj. Człowiek stoi na czerwonym i patrzy jak ucieka mu tramwaj, na który się spieszył. Nieraz widziałem jak ktos tracił cierpliwość i przebiegał do tramwaju na czerwonym. A przejście przez całą drogę też zajmuje mnóstwo czasu. Zresztą to nie jedyne takie przejście w Katowicach gdzie traci się dużo czasu żeby tylko przejść na druga stronę drogi.
Może powinno sie ustawić zielone dla pieszych na czas postoju tramwaju na przystanku. Taki priorytet na 120% ale to będą korki z tego
Szkoda młodego chłopaka, do końca życia będzie musiał z tym żyć.
Moim zdaniem to efekt tego, że w Katowicach zasada jest prosta: najpierw liczy się kierowca, potem na drugim miejscu kierowca, na trzecim... oczywiście! kierowca! Zielone dla pieszych? Na samym końcu. Miasto przez dekady nauczyło tego, że kierowca nie może czekać, ma możliwość wjazdu W PRAKTYCE w bardzo wiele miejsc (przykłady można mnożyć, np. parkowanie gdzie popadnie a znaki zakaz zatrzymywania? Tutaj to takie "zalecenie"). Kolejny przykład - jaka jest zasada ruchu drogowego? Tramwaj ma zawsze pierwszeństwo. W Katowicach? A gdzie tam, Katowice udowodniły najdobitniej, gdy nie zachowały zakazu parkowania do 10m od skrzyżowań, że mają własne prawa drogowe. Ale jest i inny dowód tego, że auto jest na pierwszym miejscu. U nas w Katowicach tramwaj musi czekać np. aż kierowca wróci z zakupów (np. ul. Kościuszki i blokowanie tramwajów). Czy któryś kierowca zapłacił kiedyś za zatrzymanie ruchu tramwajów? Na pewno byśmy o tym przeczytali, bo byłby to przecież skandal w mieście samochodów. Oczywiście kierowcy narzekają na korki, ale to też specyficzne ich rozumienie w Katowicach, bo jak zestawić to z Wrocławiem, Krakowem, Łodzią czy Warszawą - w Katowicach korki to może są przy okazji wyprzedaży w Silesii albo wypadku pod tunelem. Wieszczono kataklizm przy okazji przebudowy kolei - nic takiego się nie stało. Jaki to wszystko ma związek z tematem? Fundamentalny. Gdyby przede wszystkim myślano o pieszych i mieszkańcach ta Pani być może nie musiałaby czekać tyle na zielone światło. Gdyby myślano o pieszych, miasto np. nie wyłączyłoby oświetlenia nad przejściami dla pieszych, gdzie także doszło do wypadku opisywanego w tym portalu.
Brawo.Tak to właśnie wygląda!
aleś ty głupi chopie
Ta sygnalizacja to jakaś kpina,kto to ustawiał.To samo jest kawałek wyżej,lewo skręt czeka się dwie zmiany na wprost,piesi ledwo mogą zdążyć przejść i jeszcze w tym wszystkim tramwaj.Tam będzie następna tragedia.
moze i weszła na czerwonym, ale kierowca po to ma oczy zeby patrzeć co sie dzieje nie tylko przed maska, ale przede wszystkim do przodu i obserwować, zeby zdążyć zareagowac
19 latek jak ma dobrego papugę od "Bodnara" to nic miu nie zrobią
Na tamtejszym przejściu często ludzie przechodzą na czerwonym ponieważ rzeczywiście można tam zakwitnąć stojąc na światłach dla pieszych. Traci się tam kupę czasu a do tego nie ma szans zdążyć na tramwaj. Człowiek stoi na czerwonym i patrzy jak ucieka mu tramwaj, na który się spieszył. Nieraz widziałem jak ktos tracił cierpliwość i przebiegał do tramwaju na czerwonym. A przejście przez całą drogę też zajmuje mnóstwo czasu. Zresztą to nie jedyne takie przejście w Katowicach gdzie traci się dużo czasu żeby tylko przejść na druga stronę drogi.
Może powinno sie ustawić zielone dla pieszych na czas postoju tramwaju na przystanku. Taki priorytet na 120% ale to będą korki z tego
Szkoda młodego chłopaka, do końca życia będzie musiał z tym żyć.