Policja ustaliła tożsamość mężczyzny, który został wczoraj zamordowany na ulicy w Chorzowie. Nadal jednak niewiele wiadomo o samym przebiegu napaści. Pojawia się za to coraz więcej informacji o napastniku.
Przypomnijmy, w piątek 22 sierpnia około godz. 14:15 na ul. Siemianowickiej 47-mieszkaniec Chorzowa zaatakował nożem innego mężczyznę, który mimo reanimacji, zmarł. Przez kilka godzin nie było wiadomo kim był ofiara, bo zabity mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów. Teraz już wiadomo, że zamordowany został 52-letni obywatel Ukrainy. Policja nie ujawnia na razie zbyt wielu szczegółów dotyczących zbrodni, za to mieszkańcy rozpisują się o sprawcy w komentarzach na Facebooku. Przekonują, że wszyscy w okolicy go znali, bo całe dnie spędzał na tzw. "krajcoku". Miał regularnie pić alkohol i zaczepiać przechodniów. Ludzie piszą także, że często kierował ruchem na rondzie i mówił do siebie. Sugerują, że miał problemy psychiczne, które spowodowane były służbą w wojsku. Jednocześnie twierdzą, że był wykształcony i znał kilka języków obcych.
Na razie policja nie potwierdza tych informacji. Podobnie jak tej, że ofiara i napastnik się znali. Śledztwo jest jeszcze na zbyt wczesnym etapie, żeby przesądzać jaki był powód ataku i jakie towarzyszyły mu okoliczności.
Wiadomo natomiast, że napastnika obezwładnili i ujęli świadkowie, którzy przekazali go policji.
Na miejscu zbrodni służby pracowały wczoraj do godz. 18:30. Dopiero wtedy został przywrócony ruch od ronda ul. Siemianowickiej z ul. Mazurską.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze