Tężnia to budowla z drewna, której wnętrze jest wypełnione gałązkami tarniny. Spływająca solanka, rozbija się o nie i tworzy w ten sposób leczniczy aerozol. Pod tężnią znajduje się basen do odbioru solanki.
Solanka wykorzystywana na Zadolu to solanka Zabłocka pochodząca z Dębowca. W każdym roku odbywają się trzy jej dostawy, po 40 m3. Wydobywa się ją od 1982 r. z odwiertu ,,Korona” z głęboko położonych złóż wód leczniczych – solanek jodkowych. Jest to naturalny surowiec o potwierdzonych właściwościach leczniczych przeznaczony do pielęgnacji zdrowia i urody, tradycyjnie stosowany do kąpieli i inhalacji. Przebywanie w tężni może pomóc w leczeniu wielu chorób i schorzeń jak np. nadciśnienie tętnicze, schorzenia zatok i górnych dróg oddechowych, alergie, nerwica wegetatywna, niedoczynność tarczycy czy choroby reumatyczne.
Występują także przeciwwskazania dla wdychania mgiełki solankowej przez niektóre osoby, o czym można przeczytać w dostępnym na miejscu regulaminie.
Tężnia w Zadolu powstała w 2019 roku jako projekt z budżetu obywatelskiego.
po przerwie zimowej, tężnia będzie czynna codziennie od 8.00 do 21.00. Korzystać z niej można bezpłatnie. Ma być otwarta do końca października. Obiekt jest przystosowany dla osób z niepełnosprawnościami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kiedyś ludzie nie byli tacy rozleniwieni jak teraz, żeby nawet kilkaset metrów na piechotę im się przejść nie chciało. A teraz jakby mogli to by samochodem wszędzie wjechali. Nawet do budynku po schodach jakby się dało. Przykład Fali w Chorzowie. Pokolenia ludzi się na niej wychowały (ja też) ale nikt jakoś nawet nie pomyślał, żeby od tramwaju (tak, przyjeżdżało się tam komunikacją miejską) dojeżdżać z przystanku do basenu meleksem jak to teraz jest planowane bo o zgrozo nie ma tam miejsca na parking w pobliżu.
A 80 lat temu furmanką jeździli.
Raczej przyjeżdżali i mieli gdzie parkować. Po prostu.
Niesamowite jak emeryci mogli funkcjonować 40 lat temu. Chyba umierali na schodach nie mogąc z nich zejść.
Ty jak będziesz starszy i schorowany to przyjedziesz na deskorolce?
Do tężni przyjeżdżają zmotoryzowani emeryci i biedaczyska nie mają gdzie parkować .
Kiedyś ludzie nie byli tacy rozleniwieni jak teraz, żeby nawet kilkaset metrów na piechotę im się przejść nie chciało. A teraz jakby mogli to by samochodem wszędzie wjechali. Nawet do budynku po schodach jakby się dało. Przykład Fali w Chorzowie. Pokolenia ludzi się na niej wychowały (ja też) ale nikt jakoś nawet nie pomyślał, żeby od tramwaju (tak, przyjeżdżało się tam komunikacją miejską) dojeżdżać z przystanku do basenu meleksem jak to teraz jest planowane bo o zgrozo nie ma tam miejsca na parking w pobliżu.
A 80 lat temu furmanką jeździli.
Raczej przyjeżdżali i mieli gdzie parkować. Po prostu.