Reklama

Pedofil "Cyklop" został zatrzymany przez policję w Katowicach. Sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu

Pedofil Marcin J., zwany "Cyklopem", został w poniedziałek po południu zatrzymany przez policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach i doprowadzony do Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe. Tam usłyszał zarzuty, a w środę sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny. O sprawie jako pierwsza poinformowała katowicka Gazeta Wyborcza.

Marcin J. nazywany jest cyklopem, bo ma jedno oko szklane. Został skazany na 15 lat więzienia za zgwałcenie siedmiorga dzieci w Katowicach, Tychach, Będzinie, Piekarach Śląskich, Nakle Śląskim i Suchej Beskidzkiej. W więzieniu miał siedzieć do maja 2025, ale wyszedł dwa lata wcześniej. Nie został objęty "ustawą o bestiach", bo Ministerstwo Sprawiedliwości zabrało się za to zbyt późno. Gdyby to się udało, miał trafić do zakładu zamkniętego.

Po wyjściu z więzienia, mężczyzna wrócił na Śląsk i był widywany w różnych miejscach. Nie miał jednak stałego miejsca zamieszkania. W 2024 roku ponownie trafił do więzienia za nękanie swojej siostry. Odsiedział kilka miesięcy.

Reklama

Kiedy wyszedł, w mediach społecznościowych zaczęły się pojawiać jego zdjęcia albo kogoś bardzo go przypominającego. Ludzie wymieniali się informacjami gdzie widziany był "Cyklop".

W kwietniu 2025 roku sąd zdecydował o założeniu Marcinowi J. elektronicznej opaski, dzięki czemu policja miała możliwość monitorowania jego położenia. Nie było to jednak pokłosie dawnej sprawy gwałtów na dzieciach, a nękania siostry.

Jak się jednak okazuje, J. nie dbał o urządzenie i nie ładował go. Dlatego opaska przestała działać. Dodatkowo, "Cyklop" nie zgłosił się na terapię korygującą zaburzenia osobowości, co nakazał mu sąd. To właśnie były powody zatrzymania go przez policję na wniosek prokuratury.

Reklama

Usłyszał zarzut niestosowania się do orzeczonych środków zabezpieczających. - Mężczyzna złożył wyjaśnienia, ale nie przyznał się do winy. Prowadził koczowniczy tryb życia, co też było przesłanką do zastosowania tymczasowego aresztu. Nie mamy żadnych potwierdzonych informacji, że będąc na wolności popełnił czy też próbował popełnić przestępstwo. Jego zatrzymanie ma związek wyłącznie z niestosowaniem się do obowiązków wynikających z orzeczonych przez środków zabezpieczających - mówi Maria Paszek, szefowa Prokuratury Rejonowej Katowice Południe.

Dziś sąd aresztował Marcina J. na 3 miesiące, do 14 września.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice Aktualizacja: 18/06/2025 23:02
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Mnh - niezalogowany 2025-06-19 11:29:22

    Slabe te kary dla takich .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefek - niezalogowany 2025-06-19 14:29:59

    nie dobre słowo, nie opaski elektryczne, nawet nie elektryczny pastuch ino kastracja chemiczna

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości