Jedenastu cudzoziemców przyleciało do Polski, ale ich podróż zakończyła się na lotnisku. Straż Graniczna odmówiła im wjazdu.
W ciągu dwóch tygodni strażnicy graniczni z placówki na lotnisku w Pyrzowicach odmówili jedenastu cudzoziemcom wjazdu do Polski. Powody odmowy są różne. Jak mówi rzecznik prasowy Śląskiego Oddziału Straży Granicznej por. Szymon Mościcki, te osoby nie spełniły warunków wjazdu. - Część tych cudzoziemców to osoby, którym już w przeszłości odmówiliśmy wjazdu, a teraz wróciły, żeby ponownie spróbować - wyjaśnia.
W przypadku jednego z nich cel był niezgodny z deklaracją, jaką składał. Obywatel Ukrainy przyleciał do Polski z Kiszyniowa w Mołdawii. Najpierw twierdził, że chce tutaj pracować, ale przyznał, że nie ma jeszcze dokumentów, które potwierdziłyby taki cel pobytu na terytorium Polski. Dlatego oświadczył, że będzie starał się o status UKR, ponieważ tak doradził mu jego kolega. Na koniec próbował po raz kolejny zmienić cel przybycia na terytorium RP i powiedział strażnikom, że chce wjechać turystycznie. Jednak nie był w stanie podać nazwy miasta, w którym miałby przebywać. Nie miał też biletu powrotnego oraz innych dokumentów, które potwierdzałyby taki cel podróży.
Poza nim zatrzymano także ośmiu Gruzinów. Jeden z nich oświadczył, że do przyjechał w celu kontynuowania pracy. On również nie miał żadnego dokumentu potwierdzającego zatrudnienie. Dopiero po dłuższej rozmowie przyznał, że prawdziwym celem jego podróży jest Finlandia, gdzie już przebywa jego żona. Pozostali cudzoziemcy, którzy otrzymali odmowę wjazdu to obywatele Turcji i Mołdawii. Cała 11-osobowa grupa musiała przebywać w określonym miejscu do czasu wylotu. Wszyscy opuścili już terytorium Polski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze