- Inspirujemy się Francją i Hiszpanią - to tam wyznacza się się teraz główne nurty w cukiernictwie - mówi Zofia Kaczmarczyk. Dlatego w menu Sztukafe królują monodesery i makaroniki. Te pierwsze robione są z musów na belgijskiej czekoladzie, pokrytych cukierniczym "zamszem" lub glasażem (to te błyszczące). - W środku zawsze jest jakaś niespodzianka, na przykład żelka czy galaretka - dodaje Kaczmarczyk.
Makaroniki pojawiły się w Polsce całkiem niedawno. Francuskie ciasteczka wyrabiane z mączki migdałowej szybko zdobyły popularność. Jak mówi Kaczmarczyk, ich przygotowanie nie jest prostą sprawą. - Konieczna jest odpowiednia wilgotność i temperatura powietrza, potrzebny jest też do tego specjalny piec.
W Sztukafe można je zjeść w kilku wersjach smakowych, m.in. pomarańczowe, kokosowe, jabłkowe, cytrynowe, czekoladowe, malinowe i jagodowe.
To nie pierwszy lokal Kaczmarczyków. Rodzina od 22 lat prowadzi w Żywcu cukiernię "Ania". Stamtąd też dojeżdża część składników. Wszystko według wypróbowanych przepisów - tradycyjnych lub tych nieco bardziej nowoczesnych. Oprócz makaroników i monodeserów są tu też tarty i kawa. Ceny deserów wahają się od 6 do 15 złotych.
Sztukafe mieści się przy ul. Kościuszki 15, tuż przy placu Miarki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze