Wracamy do porannych wydarzeń, do których doszło w Sosnowcu. Podczas interwencji na ul. Mikołajczyka, policjant śmiertelnie postrzelił tam 45-letniego mężczyznę.
W czwartek około godz. 5 rano policjanci dostali zgłoszenie o mężczyźnie, który maczetą uszkodził samochody osobowe i miejski autobus. Pojechali na ul. Mikołajczyka. Zastali tam mężczyznę, który był agresywny i ruszył w ich kierunku. Nie reagował na polecenia. Nie wiadomo czy w ręce miał maczetę, bo teraz policja informuje o niebezpiecznym narzędziu (później policja doprecyzowała, że była to metalowa rurka). Jeden z funkcjonariuszy oddał w kierunku agresora strzały z broni palnej. Mężczyzna został trafiony i po przewiezieniu do szpitala, zmarł.
Jak powiedziała nam podkom. Katarzyna Cypel-Dąbrowska, rzeczniczka prasowa KMP w Sosnowcu, interwencję na ul. Mikołajczyka przeprowadzali młodzi stażem policjanci. - Jeden służył w policji od czterech lat, a drugi od niespełna roku. Trwa ustalanie ile padło strzałów oraz wszystkich innych okoliczności tego zdarzenia. Postrzelony mężczyzna miał 45 lat i był obywatelem Polski.
Jak informuje podkom. Katarzyna Cypel-Dąbrowska, zgłoszenie o uszkodzeniu samochodów, które były podstawą interwencji, potwierdziło się. 45-latek uszkodził cztery samochody osobowe i autobus komunikacji miejskiej. Jak wynika z naszych informacji, chodzi o pojazd linii M15, która obsługiwana jest przez konsorcjum firm PKS Gostynin i PKS Tarnobrzeg. Jak ustaliliśmy, autobus był w ruchu, kiedy zbliżył się do niego 45-latek. Kierowca najpierw zwolnił, a potem przyspieszył, co prawdopodobnie uchroniło go od odniesienia obrażeń. Napastnik uderzył bowiem niebezpiecznym przedmiotem w boczną szybę od strony kierowcy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
jak to mówią, zażywasz- przegrywasz. Facet zrobił sobie krzywdę na długo zanim policja przyjechała.
całe szczęście że nikt nie ucierpiał
Jakość pracy służb publicznych w Polsce, to jedno. A drugie to, że teraz każdy "odpalony" może liczyć, że trafi na młodego stażem. Granatnik w biurze komendanta, ochrona katedr i kościołów przed kobietami, zastępy przed domem namiestnika za Żoliborza, to przecież nadaje się na kolejny sezon Gangu Olsena w wersji opartej na faktach. Chyba jestem idealistą sądząc, że służba i mundur mają wzbudzać zaufanie. A dziś czytam, że pijaną policjantkę z bronią rozbroił klient stacji paliw.
ciekawe czy jak zwykle strzelali w plecy
Nie ważne w co strzelali. Ważne że skutecznie wyeliminowali ćpuna który mógł komuś zrobić krzywdę. Normalny człowiek nie lata z metalową rurką po ulicy i nie tłucze samochodów.
jak to mówią, zażywasz- przegrywasz. Facet zrobił sobie krzywdę na długo zanim policja przyjechała.
całe szczęście że nikt nie ucierpiał
Jakość pracy służb publicznych w Polsce, to jedno. A drugie to, że teraz każdy "odpalony" może liczyć, że trafi na młodego stażem. Granatnik w biurze komendanta, ochrona katedr i kościołów przed kobietami, zastępy przed domem namiestnika za Żoliborza, to przecież nadaje się na kolejny sezon Gangu Olsena w wersji opartej na faktach. Chyba jestem idealistą sądząc, że służba i mundur mają wzbudzać zaufanie. A dziś czytam, że pijaną policjantkę z bronią rozbroił klient stacji paliw.