Reklama

Na tych trasach ma kursować Metrokolej. Jeszcze nie jest pewne, czy żółte pociągi wyjadą na tory

16/02/2026 12:50

Metrokolej ma odmienić transport na terenie Metropolii. Jednak zakup pociągów nie jest przesądzony, bo wszystko zależy od dofinansowania. Jeśli GZM kupi tabor, to użyczy go operatorowi, który ma obsłużyć siedem relacji. W nowych pociągach będą kasowniki takie jak w autobusach i tramwajach.

Zakładanym terminem zakończenia prac na katowickim odcinku linii kolejowej E65 jest rok 2028. Wiele osób sceptycznie podchodzi do tego terminu, ponieważ nie wierzy, że uda się w dwa lata zrealizować wielką inwestycję pomiędzy Szopienicami a Piotrowicami. To tylko jeden z odcinków wielkiej przebudowy i rozbudowy prowadzonej przez PKP Polskie Linie Kolejowe. Zmiany na najważniejszym szlaku przebiegającym przez woj. śląskie zajdą także na odcinkach Będzin – Sosnowiec – Katowice Szopienice Południowe i Tychy – Goczałkowice.

Katowice kolejowo „nie dojeżdżają”

Być może na razie mieszkańcom trudno sobie wyobrazić jak duży będzie to skok w transporcie kolejowym. Prowadzone prace to mniej efektów, a więcej utrudnień, zarówno dla pasażerów, jak i kierowców. Z każdym kolejnym oddawanym wiaduktem i peronem będzie widać coraz większe zmiany. Pracy zostało jeszcze bardzo dużo, bo odcinek Będzin – Sosnowiec – Katowice Piotrowice to aż ok. 40 km nowych torów i wymiana ok. 130 km, a także 175 km sieci trakcyjnej. W granicach tych trzech miast inwestycja obejmuje budowę oraz przebudowę ponad 150 obiektów inżynieryjnych. Poza tym, co najważniejsze z perspektywy rozwoju sieci komunikacyjnej, powstaje pięć nowych przystanków (szósty to Katowice ASP, czyli przeniesiony przystanek Katowice Brynów). To wszystko kosztuje ponad 4 miliardy złotych.

Reklama

Głównym celem inwestycji w infrastrukturę kolejową jest zwiększenie przepustowości, która w Katowicach była już na bardzo niskim poziomie. Budowany układ torowy pozwoli na oddzielenie ruchu aglomeracyjnego od dalekobieżnego. Ma to umożliwić prowadzenie ruchu bez przepuszczania Intercity przez regionalnych przewoźników. W końcu transport kolejowy w aglomeracji przypominałby ten funkcjonujący w Trójmieście czy Warszawie. Jak zapowiadają kolejarze, docelowo kursowanie pociągów lokalnie będzie odbywać się „w takcie”, czyli o stałych godzinach. Jednak żeby pasażerowie mogli odczuć poprawę częstotliwości, potrzebne jest wzmocnienie oferty przewoźników. 

Metropolia i marszałek kupują pociągi

Na początku lutego Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia ogłosiła przetarg, który jest dużym krokiem w tym kierunku. Wspólnie z Województwem Śląskim chce kupić łącznie 32 pociągi (po 16 dla Metropolii i marszałka). Gdyby skorzystano z prawa opcji, to finalnie zamówienie objęłoby zakup dodatkowych 20 pociągów (również podzielonych po połowie, czyli po 10 pojazdów). To dawałoby duże wzmocnienie taboru.

Reklama

Nowe pociągi mają pomieścić co najmniej 380 pasażerów (w tym minimum 185 miejsc siedzących). Elektryczne zespoły trakcyjne będą osiągać prędkość maksymalną 160 km/h. Wyposażenie ma odpowiadać dzisiejszym standardom: klimatyzacja, gniazdka elektryczne, przestrzeń na rowery, dwie toalety (w tym jedna przystosowana do potrzeb osób niepełnosprawnych) strefa rodzinna, defibrylator AED oraz nowoczesny System Informacji Pasażerskiej.

Przetarg ogłoszono, choć nie wiadomo jeszcze, czy znajdą się pieniądze na zakup. Jak informuje GZM, warunkiem zakupu jest otrzymanie dofinansowania w konkursie Centrum Unijnych Projektów Transportowych (CUPT). - Jeżeli nie uzyskamy dofinansowania na zakup taboru, przetarg w części dotyczącej GZM zostanie unieważniony. Wówczas będziemy szukać innych rozwiązań, które pozwolą nam na uruchomienie Metrokolei - mówi Łukasz Zych, rzecznik prasowy Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. W przypadku niepowodzenia, rozważane będzie wyłonienie operatora Kolei Metropolitalnej, który dysponuje swoim taborem. Jednak Metropolia liczy na to, że nie będzie to konieczne. Na razie musi uzbroić się w cierpliwość, bo rozstrzygniecie konkursu przez CUPT planowane jest na przełomie sierpnia i września br.

Reklama

Jeśli zakup zeroemisyjnego taboru kolejowego dostanie dofinansowanie, to pierwsze pociągi dla GZM miałyby zostać dostarczone w II kwartale 2029 roku. Wszystkie zamówione pojazdy wyjechałyby na tory w grudniu tego samego roku. Szacunkowy koszt dostarczenia 32 pociągów wynosi 4,5 mld zł netto. Otwarcie ofert zaplanowano za miesiąc, 3 marca.

Metrokolej od Pyskowic do Sławkowa

Zakładając, że pociągi uda się kupić, pozostanie jeszcze rozwiązanie sprawy operatora. Metropolia nie będzie tworzyła osobnej komórki, która zajmie się obsługą połączeń. Przewoźnika ma wyłonić kolejny przetarg. To jeden z wymogów konkursu CUPT. Jeszcze w tym miesiącu pojawi się ogłoszenia o zamiarze przeprowadzenia postępowania na świadczenie usług w przewozach pasażerskich w transporcie kolejowym na obszarze Metropolii.

Reklama

Ten operator miałby obsługiwać metropolitalne połączenia w latach 2029-2035. Można zakładać, że najprawdopodobniej operatorem zostaną Koleje Śląskie, choć - jak podkreśla GZM - operatora wyłoni przetarg prowadzony na zasadach konkurencyjnych i w sposób transparentny. Zwycięzca będzie korzystał z pociągów ramach bezpłatnego użyczenia i będzie odpowiedzialny za ich obsługę. Między innymi zapewnienie kadry, w tym maszynistów, konduktorów itd.

Metropolia ma już plan na połączenia,., które byłyby realizowane w jej granicach. Jak informuje Łukasz Zych, pociągi będą kursowały po infrastrukturze modernizowanej lub budowanej w ramach programu Kolej Plus. - Pięć projektów które realizujemy wspólnie z gminami-liderami (tj. Bytom, Katowice, Pyskowice, Ruda Śląska i Dąbrowa Górnicza) nie wykracza poza granice GZM. Natomiast projekt zwiększenia przepustowości linii kolejowej nr 140 na odc. Katowice Ligota – Orzesze Jaśkowice poprzez budowę drugiego toru jest realizowany wspólnie z gminą Mikołów oraz samorządem Województwa Śląskiego. Dlatego jedna, planowana w latach 2029-2035 relacja Metrokolei, będzie przebiegać poza granicę GZM, do Orzesza Jaśkowic - przekazuje rzecznik prasowy GZM.

Reklama

Planowane relacje Metrokolei:

  • Pyskowice Miasto – Pyskowice – Gliwice – Ruda Kochłowice - Katowice – Dąbrowa Górnicza Tworzeń – Sławków,
  • Sławków – Dąbrowa Górnicza Tworzeń - Katowice - Łaziska Górne Brada - Orzesze Jaśkowice (poza terenem GZM),
  • Mysłowice - Katowice - Ruda Chebzie - Ruda Orzegów – Bytom,
  • Bieruń Stary - Tychy Lodowisko – Katowice,
  • Katowice - Chorzów Batory - Bytom - Ruda Orzegów – Gliwice,
  • Pyskowice Miasto – Pyskowice – Gliwice – Zabrze Północne - Bytom – Tarnowskie Góry / Pyrzowice Lotnisko,
  • Tychy Lodowisko - Tychy - Katowice Ligota - Ruda Kochłowice – Gliwice.

Te wszystkie relacje miałyby zostać uruchomione w latach 2029-2035, ale pod warunkiem otrzymania dofinansowania na zakup pociągów. Metropolia podkreśla, że docelowo kolej w GZM ma obejmować również inne relacje, ale rozwój tego środka transportu jest rozłożony w czasie aż do roku 2055. Poza tym będzie uzależniony od postępu inwestycji w infrastrukturę kolejową.

Kasowniki tylko w niektórych pociągach  

Zakup pociągów i przekazanie ich operatorowi wyłonionemu w przetargu byłby dużym krokiem w stronę integracji transportu na terenie Metropolii. Jednak na razie GZM ostrożnie wypowiada się na ten temat. Wśród wymogów dotyczących taboru jest zainstalowanie kasowników Transport GZM. Takich samych jak w autobusach, tramwajach i trolejbusach. Mają się one znaleźć tylko w żółtych pociągach, bo taki kolor będą miały pojazdy kolei metropolitalnej, niezależnie od tego, jaki przewoźnik zostanie operatorem. 

Reklama

Zapytaliśmy GZM, czy w takim razie do 2029 roku nie jest planowana integracja z taryfą Kolei Śląskich. - Chcemy, aby w przyszłości integracja obejmowała jak największą grupę biletów. Jesteśmy w kontakcie z naszymi partnerami kolejowymi i szukamy rozwiązań satysfakcjonujących wszystkie strony, przede wszystkim pasażerów. - odpowiada Zych. Dodaje, ze największą przeszkodą w integracji taryfowej jest różnica w ulgach w komunikacji miejskiej i w transporcie kolejowym oraz zasady ich refundacji. -Refundacją są objęte tylko bilety miesięczne i jednorazowe co powoduje, że w przypadku ewentualnego objęcia integracją innych typów biletów, np. kwartalnych lub czasowych, Koleje Śląskie nie otrzymałyby dla nich refundacji, co w efekcie spowoduje lukę w finansowaniu rozwiązania - wyjaśnia Zych. Poza tym bilety ZTM nie obowiązują na konkretną relację tylko na czas podróży, a tak jest w przypadku kolejowych. Jak argumentuje GZM, jednorazowe bilety wspólne dla Kolei Śląskich i Metrokolei wymagałyby także wzajemnej integracji systemów sprzedaży.

Na razie w ofercie dostępne są cztery rodzaje biletów 30-dniowych oraz bilet 24-godzinny zintegrowane, czyli umożliwiające podróżowanie pociągami Kolei Śląskich, Polregio i pojazdami Transport GZM. Jak zapewnia Metropolia, planowane działania marszałka i GZM oraz taka integracja taryfowa sprawią, że „osiągnięty zostanie efekt synergii”. Planowane połączenia Metrokolei na lata 2029-2035, które wymieniliśmy wyżej, były konsultowane z marszałkiem.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 03/03/2026 22:14
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bartek z Dąbrowy Górniczej - niezalogowany 2026-02-16 18:54:39

    Bardzo ciekawa wizja tejże nowej formy transportu kolejowego jako Metrokolej :D Fajnie, że w planowaniu została uwzględniona Dąbrowa Górnicza (Tworzeń) póki co, ale mam nadzieję na poszerzenie tej oferty. Jestem mega ciekawy całkowitej tej koncepcji jak i tego czy plan aby na pewno powiedzie się w przyszłości.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    P Śl - niezalogowany 2026-02-16 22:01:22

    Sławków, kilka tysięcy ludzi, stacja na zadupiu i dwa połączenia, ciekawe kogo tam będą wozić. No i jeszcze rozkład, pożyjemy zobaczymy, bo pewnie będzie tak jak z metroliniami. Na slajdach na bogato, a jak przyszło co do czego to się okazała bieda aż piszczy. Jak dostaną stawki po 40 zł za kilometr to się okaże, że pojadą do azot i nazot, bo na tyle ich będzie stać. Ciekawe też jak oni chcą jeździć ze Sławkowa do Dąbrowy, bo póki co skrętu brak, przez Kazimierz też się nie da wrócić, więc pozostaje przez Ząbkowice kieszeniowo

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Jacek - niezalogowany 2026-02-17 12:49:10

    Sławków - zad*pie, nie zad*pie, 12 tysięcy mieszkańców, którzy również chcą dojechać do miejsca pracy, szkoły lub bliskich. Ponadto Sławków jest członkiem Metropolii, a jak rozumiem miasta członkowskie zrzucają się na funkcjonowanie tej inicjatywy. Co do ilości osób korzystających z połączenia, to zapewniam Pana, że nawet teraz przy kilku kursach dziennie jest sporo chętnych.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości