Instalacja w centrum Katowic powstała miesiąc temu. Od początku były duże obawy jak długo przetrwa "Muzyczny tunel" w przejściu pomiędzy ulicami Mariacką Tylną a Wojewódzką. Wygląda na to, że instalacja cieszy się sporym zainteresowaniem, ale nie wszyscy wiedzą jak z niej korzystać. Rurki, zwisające z sufitu tunelu, dzięki którym instalacja ma "grać" zaczęły znikać. Od kiedy instalacja została otwarta, cały czas zdarzają się drobne dewastacje.
Często rurki są zrywane przez przechodzących tędy ludzi. Jak powiedział nam jeden z twórców instalacji, zniszczone zostały również dwie kamery. Zostały one zamontowane, żeby obserwować tunel. Ale tuż po Sylwestrze ktoś je wyrwał. Teraz trzeba będzie monitorować "Muzyczny tunel" osobiście. - My to obserwujemy i monitorujemy. Mamy na tyle zapasu materiałów, że spokojnie uzupełnimy zniszczone elementy - mówi Łukasz Harat z fundacji Antyrama. Już na początku stycznia konieczna była pierwsza naprawa. W przejściu pod torami zawieszonych ponownie zostało wtedy 20 rurek. Mimo to twórcy są zadowoleni z efektów. Na ścianach pojawiły się pierwsze malunki, napisy i wlepki, ale wśród nich nie ma wulgarnych treści. Dlatego na razie nikt nie chce ingerować w to, co powstaje na ścianach tunelu. Jednak instalację trzeba będzie prawdopodobnie cały czas naprawiać. Zwłaszcza, że kamery już nie wrócą w to miejsce. Najprawdopodobniej do końca stycznia po raz kolejny Zerwane rurki zostaną uzupełnione, a siatki budowlane, na których są one powieszone - zamontowane na nowo.
Przypomnijmy, że "Muzyczny tunel" powstał dzięki Muzykograntowi, czyli dofinansowaniu od Miasta Ogrodów. Jego koszt to ok. 24 tys. zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze