Śmiertelny wypadek na trasie S1. Młody kierowca wysiadł z samochodu i został potrącony. Prowadzono reanimację, ale mężczyzny nie udało się uratować.
Tragiczny wypadek na trasie S1. Kierowca zatrzymał się i wysiadł z auta, bo chciał coś sprawdzić. Gdy znajdował się poza pojazdem, został potrącony. Do tragicznego w skutkach zdarzenia drogowego doszło w minioną sobotę, 14 marca. Około godz. 17.00 na odcinku trasy S1 pomiędzy Tychami a Lędzinami (560 km drogi).

- Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że 23-letni mężczyzna, który opuścił pojazd w związku z jego prawdopodobną awarią, został potrącony przez nadjeżdżający samochód - poinformowała dzisiaj Komenda Miejska Policji w Katowicach.
Kierowca samochodu marki BMW zatrzymał pojazd i wyszedł na zewnątrz, żeby ustawić trójkąt ostrzegawczy. Kiedy wracał do samochodu, został potrącony przez nadjeżdżającego Peugeota.

Na miejsce natychmiast skierowane zostały wszystkie służby ratunkowe. Pomimo podjętej reanimacji, życia młodego mężczyzny nie udało się uratować.
Policjanci pod nadzorem prokuratora przeprowadzili na miejscu szczegółowe czynności i będą wyjaśnili okoliczności wypadku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak to jest, gdy pech idzie w parze z brakiem wyobraźni...
Tak to jest, gdy pech idzie w parze z brakiem wyobraźni...