Niekończące się przygotowania do ważnej drogowej inwestycji. Miasto po zerwaniu umowy z projektantem przedłużenia ul. Stęślickiego deklarowało, że droga powstanie. Minął rok i nadal nie ma nawet przetargu, a w kolejnym budżecie urzędnicy przepisują tę samą pozycję.
Temat przedłużenia ul. Stęślickiego ciągnie się już od wielu lat. Osiem lat temu, w 2017 roku, Katowice podpisały umowę z firmą Sweco, która miała opracować projekt inwestycji drogowej. Nieco ponad rok temu, 20 grudnia 2024 roku, miasto wypowiedziało wykonawcy umowę. W przesłanym do nas uzasadnieniu spółka Katowickie Inwestycje tłumaczyła, że „jest to spowodowane dużym zakresem zmian – na skutek dokonanych uzgodnień i konsultacji społecznych - w odniesieniu do pierwotnego założenia”. Na przestrzeni lat (pierwotnie projekt miał być gotowy po nieco ponad roku) tyle razy zmieniała się koncepcja inwestycji drogowej, że wykonawca nie był w stanie kontynuować prac nad projektem. Po prostu mijało się z celem.
Przykładowo, dopiero 4 lata po pierwotnym terminie projektowania miasto poinformowało o dokładnym przebiegu przedłużenia ul. Stęślickiego. Jednak to było w 2022 roku i sprawa ucichła. Temat powrócił po naszych pytaniach ponad rok temu, gdy dowiedzieliśmy się, że kontrakt zostanie zerwany. Rozwiązanie umowy wiązało się z wypłaceniem należności dla Sweco. Za zrealizowanie ok. 52% zaplanowanych prac (obejmują one m.in. koncepcję programowo-przestrzenną i prace przedprojektowe polegające na: inwentaryzacji zieleni, opracowaniu dokumentacji geotechnicznej, dokonaniu części uzgodnień z właścicielem drogi i operatorami sieci infrastruktury technicznej, a także zrealizowanie części prac projektowych) firma otrzymała łącznie 1 084 000 złotych.
Miasto cały czas stało na stanowisku, że mimo to, nie zrezygnuje z zapowiadanej od lat inwestycji drogowej. W zeszłym roku katowicki urząd poinformował o kolejnej zmianie koncepcji.
Kontynuacja ul. Stęślickiego ma być jednojezdniową drogą z dwoma pasami ruchu (z wyjątkiem rejonu skrzyżowań, gdzie jezdnia ma być trzypasmowa). To umożliwi zachowanie rezerwy terenu pod przyszłą inwestycję tramwajową, która miałaby być przedłużona wzdłuż ul. Stęślickiego od skrzyżowania z DTŚ do al. Korfantego. Dzięki wprowadzeniu do projektu infrastruktury tramwajowej miasto zamierza zdobyć unijne dofinansowanie.
Zgodnie z przyjętym etapowaniem inwestycji, w pierwszej kolejności miałoby zostać rozbudowane skrzyżowanie al. Korfantego z ul. Konduktorską wraz z przebudową ul. Konduktorskiej, a budowa pozostałych odcinków nowej drogi planowana jest w kolejnych fazach. Kontynuację projektowania miał umożliwić fakt wpisania przedłużenia ulicy w zeszłoroczny budżet pozycji pod nazwą „Przedłużenie ul. Stęślickiego na odcinku od ul. Misjonarzy Oblatów do Al. Korfantego”. Planowano ogłoszenie przetargu, podane zostały nawet daty - 26 miesięcy na dokończenie prac projektowych i kolejne około 36 miesięcy na prace budowlane. Łącznie 62 miesiące, czyli ponad 5 lat.
Problem w tym, że w 2025 roku nie ogłoszono przetargu, a w tegorocznym budżecie i Wieloletniej Prognozie Finansowej znowu pojawia się ta sama pozycja.
Środki na ten cel w kwocie 6 152 313 PLN zabezpieczono na lata 2026 - 2027. Zakres prac projektowych będzie obejmował przedłużenie ul. Stęślickiego, tj. od ul. Misjonarzy Oblatów do Al. Korfantego oraz do ul. Konduktorskiej wraz z włączeniem w istniejący układ drogowy, następnie do granicy miasta z Siemianowicami Śląskimi, w poddziale na etapy - informuje biuro prasowe UM Katowice.
Reklama
Katowicki urząd powtarza także ponownie, że miasto będzie się starać pozyskać pieniądze z Unii Europejskiej na ten cel „o ile w perspektywie finansowej 2028-2034 utrzymany zostanie priorytet dla rozwoju transportu szynowego”. Brakujące środki Katowice zamierzają wyłożyć z własnego budżetu. Okaże się, czy tym razem jest to tylko „martwa” pozycja w budżecie, czy faktycznie miasto zamierza ogłosić przetarg na zaprojektowanie przedłużenia ul. Stęślickiego. W 2022 roku wszystkie prace związane z opracowaniem projektu przebiegu nowej drogi miały kosztować łącznie 2 mln zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Idziemy na rekord.
Robimy, nie gadamy
Wielka szkoda. Tyle straconych lat na normalny dojazd.
Przedłużenie Bocheńskiego, Stęślickiego, przejście między PKP a Sądową, tramwaj do Piotrowic - ad calendas graecas. A z drugiej strony stadion i 15 mln rocznie dla GKS, ekspozycja pustych maszyn parkingowych, luksusowa limuzyna dla prezia. I ci żałośni dyletanci jęczą, że dwukadencyjność..... Choć nie ma się co łudzić, ze zmiana na prezydenckim stolcu coś zmieni. Mało lotny katowicki ludek penie wybierze jakiegoś krupowego pomazańca, tak jak wybrał Krupę po megadyletanckim Uszoku.
A kogo ma wybrać jeśli inni kandydaci wyskakują za pięć dwunasta? Ludzie potrzebują czasu żeby się o innych dowiedzieć i do nich przekonać.
Łatwiej zamówić plan i dać kumplom zarobić niż go realizować. Budowa to już poważny problem. Ile razy jeszcze zrobią mieszkańców w ...?
tych inwestycji niedokonczonych jest cala fura...od dziesiecioleci
Niestety zabudowana przy ul. Norwida postępuje. Robi sie ciasno. Szkoda ale zrobi sie bardzo gęsto. Oby tramwaj wszedł lub lekka kolej. Ogólnie podejście malo miasteczkowe to nie kaliber na stolicę, wielkie miasto
Ludzie się postawią będą protesty i z tramwaju będą nici
Idziemy na rekord.
Robimy, nie gadamy
Wielka szkoda. Tyle straconych lat na normalny dojazd.