Miasto zapłaci za modyfikację maszyn parkingowych na ul. Tylnej Mariackiej. Urządzenia zostaną przebudowane, żeby kierowcom parkowało się wygodniej. Inwestycja za ok. 23 miliony złotych przynosi straty, ale Urząd Miasta nadal wierzy, że uda się do niej przekonać kierowców.
Najpierw był efekt nowości i na ul. Tylną Mariacką przyjeżdżali kierowcy, którzy chcieli wypróbować nowe maszyny parkingowe. Później inwestycja za ok. 23 mln złotych przestała być atrakcją turystyczną i zaczął się trwający wiele miesięcy okres sukcesywnego spadku zainteresowania. W czasie mniejszego ruchu w mieście, od czerwca
do września 2024 roku, w maszynach, które mogą pomieścić 240 pojazdów, parkowało około 40 samochodów dziennie. Po analizie całego pierwszego roku funkcjonowania parkingów okazuje sie, że w ogóle nie była tu nigdy zajęta chociażby połowa miejsc. Za to koszt utrzymania maszyn parkingowych jest trzy razy wyższy niż wpływy z opłat.
Żeby jakoś zatrzymać ciągły spadek chętnych do parkowania na, jak chwaliło sie miasto, pierwszym takim publicznym parkingu w Polsce, wymyślono obniżenie stawki. Od uruchomienia maszyn mieszkańcy płacili 6 zł za godzinę (tyle samo, co w Śródmiejskiej Strefie Płatnego Parkowania), a ulga była przyznawana na podstawie Katowickiej
Karty Mieszkańca). Pozostali kierowcy musieli płacić dwa razy więcej - 12 złotych. Po zmianie, od 9 września, postój na maszynach parkingowych na ul. Tylnej Mariackiej kosztuje 3 zł (dla posiadaczy Katowickiej Karty Mieszkańca) i 6 zł (dla pozostałych) za godzinę. To również niewiele dało, bo po obniżce nie odnotowano nagłego wzrostu liczby parkujących na ul. Tylnej Mariackiej.
Na zmianie cennika Urząd Miasta nie poprzestanie, bo wymyślono kolejny sposób, który ma przekonać kierowców do pozostawiania auta w maszynach. W najnowszych zmianach w budżecie miasta pojawiła się pozycja „Przebudowa strefy śródmiejskiej - obszar ul. Dworcowej i Tylnej Mariackiej” i kwota 170 tys. złotych. Tyle zamierza wydać miasto na dostosowanie maszyn do parkowania tyłem. Obecnie możliwy jest wyłącznie wjazd przodem, co bardzo utrudnia parkowanie kierowcom. Mimo że przebudowa ulicy Tylnej Mariackiej od początku uwzględniała maszyny, jezdnia jest na tyle wąska, że niektórzy kierowcy większych aut w ogóle nie próbują tu parkować. Zdarzyło się już, że jeden z kierowców wjechał do maszyny i zaparkował bez problemu, ale przy opuszczaniu samochodu pojazd zakleszczył się.
Dlatego postanowiono przeznaczyć kolejne pieniądze na automatyczny parking na Tylnej Mariackiej. Tym razem na zmiany wewnątrz maszyn. - Praktyka pokazała, że niektórym ze względu na szerokość tej ulicy i małą sprawność wyjeżdżania, łatwiej jest wjeżdżać tyłem - mówi Roman Buła, naczelnik Wydziału Budynków i Dróg w UM Katowice. Takie problemy miało zgłaszać wielu kierowców. Chodzi o przebudowę czujników, które muszą zostać dostosowane do takiego sposobu parkowania, zanim będzie można wjechać tyłem do maszyny. - Kwestia przodu i tyłu samochodu jest tu inaczej rozwiązana - wyjaśnia naczelnik Buła.
Za kwotę 170 tys. złotych zmiany mają zostać wprowadzone we wszystkich dwudziestu maszynach. Wtedy też konieczna będzie zmiana regulaminu, w którym zaznaczono, że możliwe jest parkowanie wyłącznie przodem. Projekt uchwały o zmianach w budżecie miasta na ten rok uwzględniający doinwestowanie maszyn trafi na najbliższą sesję rady miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy ktoś zgłosił już tę "inwestycję" do Regionalnej Izby Obrachunkowej? Jeżeli to nie jest przykład jawnej niegospodarności, to ja już nie wiem co by miało nim być
czemu samemu nie zgłosisz? aktywność obywatelską najlepiej zacząć od siebie :-)
23 mln na budowie już przepalone, teraz kolejne 170 tyś... Czy jest gdzieś granica tego absurdu? Nawet przy stawkach 1 zł/h dla mieszkańców ten parking będzie świecił pustkami. Rozmawiałem ze znajomymi i zapytałem dlaczego unikają tegoż wspaniałego wynalazku? Padały głównie argumenty: - czas potrzebny do wstawienia i odbioru auta ` kilka minut (na parkingu ulicznym wsiadasz i ruszasz) - ryzyko uszkodzenia pojazdu (przy wjeździe i wyjeździe) - niewielkie wymiary klatki na auto Czy gwarancja na to urządzenie parkingowe już się skończyła? Bo obstawiam że te 170 tyś to taka roczna opłata serwisowa dla producenta tejże maszyny. A za rok to już pewno malować czy też "odświeżać" trzeba będzie
Ten parking to symbol tego miasta, a właściwie symbol polityki wydawania NASZYCH pieniędzy, jak np. ćwierć-inteligentny system sterowania ruchem, za kilkadziesiąt milionów złotych (bo przecież nikt nie zna google maps). Powinniśmy postawić drugi parking, w którym można parkować bokiem. Za, np. 30 milionów.
Czy ktoś zgłosił już tę "inwestycję" do Regionalnej Izby Obrachunkowej? Jeżeli to nie jest przykład jawnej niegospodarności, to ja już nie wiem co by miało nim być
czemu samemu nie zgłosisz? aktywność obywatelską najlepiej zacząć od siebie :-)
23 mln na budowie już przepalone, teraz kolejne 170 tyś... Czy jest gdzieś granica tego absurdu? Nawet przy stawkach 1 zł/h dla mieszkańców ten parking będzie świecił pustkami. Rozmawiałem ze znajomymi i zapytałem dlaczego unikają tegoż wspaniałego wynalazku? Padały głównie argumenty: - czas potrzebny do wstawienia i odbioru auta ` kilka minut (na parkingu ulicznym wsiadasz i ruszasz) - ryzyko uszkodzenia pojazdu (przy wjeździe i wyjeździe) - niewielkie wymiary klatki na auto Czy gwarancja na to urządzenie parkingowe już się skończyła? Bo obstawiam że te 170 tyś to taka roczna opłata serwisowa dla producenta tejże maszyny. A za rok to już pewno malować czy też "odświeżać" trzeba będzie