Pytałem o to marszałka w ubiegłym tygodniu (więcej o tym tutaj). Przecież sam Sekuła lojalnie uprzedzał, że bierze udział w dwóch konkursach. Bierze nie po to, żeby się sprawdzić, tylko po to, żeby na stałe odejść z urzędu. Wojciech Saługa doskonale o tym wiedział. Tłumaczył jednak, że jego poprzednik jest mu potrzebny na stanowisku doradcy. Dostał trzy konkretne zadania, wszystkie związane z nadzorem: przygotowań do otwarcia Muzeum Śląskiego, zadaszeniem Stadionu Śląskiego i przygotowaniem Zarządu Dróg Wojewódzkich do wykorzystania unijnych pieniędzy z nowej perspektywy.
Na pytanie dlaczego zatrudnia kogoś, kto już w momencie rozpoczęcia pracy deklaruje, że chce z niej odejść? – Potrzebuję wsparcia teraz, bo w tej chwili toczą się ważne procesy związane z kluczowymi inwestycjami. Będę się starał zatrzymać marszałka Sekułę do końca czerwca. Jeśli odejdzie wcześniej, to będę miał kłopot - powiedział Wojciech Saługa. Długo czekać nie trzeba było i kłopot się pojawił. Co teraz? Marszałek nie komentuje. Na jego oficjalnym Twitterze pojawił się tylko taki wpis: "Pan Mirosław Sekuła od dzisiaj rozpoczyna nową pracę. Gratuluję i bardzo żałuję, bo wykonywał dobrą pracę."

Oby nowi audytorzy popracowali dłużej niż trzy tygodnie.
Zdjęcie: Tomasz Żak, biuro prasowe UMWŚ
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze