Samochód mieszkanki Podlesia został porysowany ostrym przedmiotem. Wszystko wskazuje na to, że sprawca jest kibicem klubu utrzymywanego z podatków wszystkich mieszkańców. Wyrył bowiem napisy "GKS".
- Proszę o nagłośnienie zdarzenia, które miało miejsce przy stadionie Podlesianki w Katowicach. Mój samochód został tam zarysowany kluczem, a na masce ktoś wyrył napis ‚GKS'. Nie znam sprawcy i chcę ustalić, kto mógł to zrobić. Jeśli ktoś widział cokolwiek lub ma informacje w tej sprawie, proszę o kontakt z policją. Zależy mi również na ostrzeżeniu innych osób korzystających z parkingu. - napisała do nas czytelniczka z Podlesia.
Jak dodała, rysy na masce samochodu zauważyła w piątek około godz. 8 rano. Trudno powiedzieć kiedy ktoś uszkodził auto. - Na początku myślałam, że nie zostało to zrobione kluczem. Przyjechałam do pracy I umyłam samochód, wtedy zauważyłam uszkodzenia od czegoś ostrego. Dlatego spokojnie pojechałam do pracy - wyjaśnia mieszkanka Podlesia.
Samochód stał naprzeciwko boiska przy ul. Sołtysiej.
Na masce w trzech miejscach ktoś wyrył napis "GKS" i "GIEKSA". Dzięki temu, że samochód był pokryty lodem/szronem, po umyciu, napisy nie rzucają się tak bardzo w oczy. Zostały jednak ślady pojedynczych liter. Dlatego właścicielka auta ma zamiar zgłosić w sobotę dewastację w komisariacie policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Typowe, całe Katowice porysowane, pomazane, poklejone, posprejowane. Policja nie widzi problemu, zglaszanie alertow na Naprawmyto.pl nic nie daje, jeszcze piszą, że to nic takiego. Latarnie też pomazane od dwóch lat już chyba. Nikt nic nie wie, nikomu to nie przeszkadza. Syf katowicki.
W takich przypadkach koszty naprawy powinien pokrywać GKS. Może gdy klub splatuje to jego kibole sie czegoś nauczą
Człowieku poszukaj mózgu.
Ten klub powinien przestać byc finansowany z pieniędzy miasta, chcą grać w piłkę niech szukają innych sponsorów
Utrzymywanie profesjonalnej drużyny sportowej z publicznych pieniędzy przez katowicki samorząd samo w sobie jest patologią. A jeszcze dodatkowo sponsorowanie jej jako formy rozrywki dla, w dużej części patologii kibolskiej, to już jest patologia do kwadratu.
Typowe, całe Katowice porysowane, pomazane, poklejone, posprejowane. Policja nie widzi problemu, zglaszanie alertow na Naprawmyto.pl nic nie daje, jeszcze piszą, że to nic takiego. Latarnie też pomazane od dwóch lat już chyba. Nikt nic nie wie, nikomu to nie przeszkadza. Syf katowicki.
W takich przypadkach koszty naprawy powinien pokrywać GKS. Może gdy klub splatuje to jego kibole sie czegoś nauczą
Człowieku poszukaj mózgu.