Prawie 1,3 mld zł miałaby kosztować miasta i gminy w 2026 roku komunikacja publiczna w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Ile ostatecznie będzie kosztować, nie wiadomo, bo prezydenci, burmistrzowie i wójtowie z GZM zdjęli projekt uchwały o stawkach z porządku obrad.
Zgodnie ze statutem GZM, do końca czerwca Metropolia musi przedłożyć do głosowania na sesję Zgromadzenia GZM projekt uchwały w sprawie tzw. składki zmiennej, jaką na komunikację płacą poszczególne gminy. Już w poprzednich latach zdarzało się, że prezydenci zrzucali projekt uchwały z porządku obrad i wracali do tematu jesienią. Tak też będzie i tym razem.
O wycofanie projektu z porządku dzisiejszej sesji GZM zawnioskował Marcin Bazylak, prezydent Dąbrowy Górniczej. Przypomniał, że to miasto przeprowadziło już reformę komunikacji, która polegała m.in. na korekcie przebiegu linii autobusowych. - Potrzebujemy bardzo poważnej rozmowy przed wprowadzeniem składki. Zrobiliśmy reformę u siebie, ale już nigdy nie będą tego robił "na nos" - mówił Bazylak.
Dodał, że gminom brakuje informacji i danych, które pozwoliłby racjonalizować siatkę połączeń. - Mamy aplikację, która pokazuje raporty napełnień, ale dobowych. Nie jesteśmy w stanie wygenerować napełnień na poszczególnych liniach, żebyśmy mogli racjonalizować przejazdy, którymi nikt się nie porusza.
Prezydent Dąbrowy Górniczej poruszył też temat kontroli oraz sprzedaży biletów.
Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu GZM odpowiedział, że Metropolia pracuje nad systemem, który ma pokazywać napełnienie poszczególnych linii w czasie rzeczywistym. Ma być gotowy w 2026 roku. Przyznał, że wynikający z przepisów czerwcowy termin przedłożenia uchwały z propozycją składek na komunikację nie jest optymalny. - Nie mamy jeszcze wielu danych, które wpływają na wysokość składek, jak inflacja, ceny energii, ceny paliwa czy wzrost wynagrodzeń - wyliczał Karolczak.
Ostatecznie w głosowaniu 28 przedstawicieli gmin było za zdjęciem projektu uchwały z porządku obrad. Przeciw była jedna osoba, a jedna się wstrzymała.
Co wynika ze wstępnego wyliczenia składki zmiennej?
Z danych przygotowanych przez Zarząd Transportu Metropolitalnego wynika, że w 2026 roku gminy musiałyby wyłożyć na organizację transportu publicznego 1 298 214 724 zł. To rekordowo dużo.
Największą część tej kwoty, bo 310 114 116 zł, musiałyby zapłacić Katowice. Kolejnymi największymi płatnikami na liście są: Sosnowiec (134 876 828 zł), Dąbrowa Górnicza (101 216 932 zł), Zabrze (93 104 359 zł) i Bytom (90 924 222 zł).
Do rozmów o finansowaniu komunikacji publicznej w 2026 roku prezydenci, burmistrzowie i wójtowie mają wrócić we wrześniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bazylak przypomniał, że Dąbrowa Górnicza przeprowadziła już reformę komunikacji w mieście. Ja myślę, że czasem dobrze by było żeby niektórzy ludzie nic nie mówili żeby nie narażali się na kompromitację :) Jakieś drobne zmiany mające głównie na celu na siłę wpychać autobusy pod szumnie zwane CP pod dworcem głównym PKP on nazywa reformą komunikacji.
Czuje piniadz
Bazylak przypomniał, że Dąbrowa Górnicza przeprowadziła już reformę komunikacji w mieście. Ja myślę, że czasem dobrze by było żeby niektórzy ludzie nic nie mówili żeby nie narażali się na kompromitację :) Jakieś drobne zmiany mające głównie na celu na siłę wpychać autobusy pod szumnie zwane CP pod dworcem głównym PKP on nazywa reformą komunikacji.
Czuje piniadz