Na terenie po dawnej kopalni „Boże Dary” w Katowicach planowana jest budowa nawet 380 mieszkań w ramach procedury lex deweloper. Inwestycja, która właśnie uzyskała poparcie komisji rady miasta, budzi jednak wątpliwości. Powodem są m.in. ogródki działkowe na terenie dewelopera.
Jeszcze 10 lat temu stały tu budynki kopalni „Boże Dary”, a wśród nich m.in. łaźnia. Później Spółka Restrukturyzacji Kopalń zajęła się oczyszczaniem terenu przy ul. Boya-Żeleńskiego. Celem była sprzedaż sześciu działek o łącznej powierzchni ok. 1,5 ha, a cena wywoławcza wyniosła 1,6 mln zł. Od 2019 roku katowicka spółka Mercurion Capital sp. z o.o. jest nowym właścicielem. Po kilku latach chce w końcu wykorzystać nieruchomość albo przynajmniej doprowadzić do uzyskania jak najlepszych biznesowo możliwości zabudowy.
Wniosek w sprawie inwestycji z lex deweloper dla nieruchomości otoczonej przez tereny po Bożych Darach został złożony na początku kwietnia, a teraz zajmą się nim radni. Naprzeciwko Hotelu Rehabilis ma powstać od 300 do 380 mieszkań. Budynek ma składać się z czterech segmentów w większości o siedmiu kondygnacjach, połączonych niższymi, dwukondygnacyjnymi łącznikami z lokalami mieszkalnymi.
Usługi zaplanowano od frontu budynku, czyli od strony ul. Boya-Żeleńskiego. Tam też znajdzie się parking naziemny, częściowo przeznaczony do obsługi tych lokali. Miejsca parkingowe będą także zlokalizowane w dziedzińcu budynku, który ma mieć kształt litery „U”. Pozostałe miejsca zaplanowano już w podziemnym garażu. Łącznie inwestycja będzie oferowała łącznie od 385 do 497 miejsc postojowych.

Jak przekonywał radnych Radosław Kuberski, którego pracownia przygotowała koncepcję, ta inwestycja wpisuje się w rewitalizację poprzemysłowych terenów. Zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego, ten teren może służyć na działalność wytwórczą i usługową. Mogłyby tu też powstać hale magazynowe. Podczas komisji rozwoju i infrastruktury została przedstawiona potencjalna zabudowa nieruchomości zgodna z miejscowym planem.
Niektórzy radni mieli wątpliwości, czy ten teren będzie bezpieczny dla przyszłych mieszkańców, biorąc pod uwagę, że działała tu kopalnia. Jednak nic nie wskazuje na to, żeby z gruntem miały być problemy. Wątpliwości wzbudziły też konsultacje, które inwestor prowadził na ostatni moment przed komisją. Chodziło o ogródki działkowe, których zabudowania pokrywają się z naniesionymi na mapę planami dewelopera.
Wąska działka należąca do spółki Mercurion jest zabudowana. Okazuje się, że część działkowiczów z ROD „Kwiat Wrzosu” ma swoje ogródki na terenie, który wcześniej należał do kopalni. Działki mają wchodzić zaledwie na szerokość około 1 metra w działkę dewelopera i tym samym w teren planowanej inwestycji.
Przedstawiciele Mercurion wyjaśniali, że na mapach geodezyjnych altany nie widniały i z tego wzięło się nieporozumienie. Zapewniają, że nie ma to wpływu na projekt i złożony wniosek lex deweloper, ponieważ od wschodniej strony w koncepcji zaplanowano ogródki przynależne do mieszkań na parterze, więc mają one po prostu sąsiadować z ogródkami działkowiczów.
Odbyło się już jedno spotkanie z działkowiczami. Deweloper planuje jeszcze raz sprawdzić wszystko z geodetą i prawdopodobnie skończy się na wydzierżawieniu pasa o powierzchni ok. 150 m² ziemi za symboliczną kwotę lub po prostu pozwoleniu na dalsze użytkowanie. Będzie jeszcze jedno spotkanie w tej sprawie w śląskim zarządzie PZD.
Jedną z trudności podczas realizacji inwestycji, ale także argumentem za zgodą na wybudowanie mieszkań jest ciepłociąg. Linia napowietrzna przecina teren dewelopera niemal na pół. Ciepłociąg jest w kiepskim stanie, ale spółka Mercurion ma gwarancję, że gdy dostanie zielone światło na inwestycję to właściciel infrastruktury się nią zajmie. Dalkia zapewniła właściciela terenu, że linia zostanie wtedy przebudowana. Ma zostać ukryta pod ziemią. Jednak najpierw konieczne będzie uzyskanie przez dewelopera pozwolenia na budowę mieszkań.
Oprócz tego, argumentem za mieszkaniami na terenie po „Bożych Darach” była dla niektórych radnych bliskość szkoły i planowanego basenu miejskiego, który ma powstać po drugiej stronie ulicy.
Perspektywa głosowania nad projektem uchwały jest o krok bliżej. Mimo wątpliwości, udało się Mercurionowi przejść przez etap komisji rozwoju. Cztery do dwóch - w takim stosunku podczas komisji rozłożyły się głosy za i przeciw wśród radnych. Ostateczna decyzja o zabudowie działki przy ul. Boya-Żeleńskiego w Kostuchnie zapadnie na sesji rady miasta w najbliższy czwartek, 28 czerwca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W wiekszosci tereny dzialkowe to grunty pod inwestycje sluza zlomiarxa lub sa to miejsca libacji alkoholowych
Trzeba zrobic referendum oraz zorganizowac spotkanie z mieszkańcami i dzialkowcami.
A szkoda, już liczyłem, że w końcu ktoś pogoni działkowców :(
zaś ten Kuberski? Masakra - co lokalizacja to wciska te same gnioty. Gość ma pojemną szufladę - nie ważne czy Dudy Gracza, czy Mikołowska czy teraz Boże Dary - wszędzie te same gnioty. Przecież każda z tych lokalizacji lex deweloper ma swój kontekst, tożsamość, historię itd., ba - nawet innego dewelopera - a ten gość trzepie jedno i to samo. Za mało mu płacą? Nie potrafi? Nie rozumiem...
normalnie aż chce się mieszkać! sercem założenia - parkingi! kolejna perełka na mapie Katowic
W wiekszosci tereny dzialkowe to grunty pod inwestycje sluza zlomiarxa lub sa to miejsca libacji alkoholowych
Trzeba zrobic referendum oraz zorganizowac spotkanie z mieszkańcami i dzialkowcami.
A szkoda, już liczyłem, że w końcu ktoś pogoni działkowców :(