MZUiM ponownie wyremontuje nawierzchnię na przystankach w centrum Katowic. Prace w tym samym miejscu były prowadzone około 2,5 roku temu, ale wtedy nie zdecydowano się na wymianę kostki.
W połowie 2022 roku na ulicy Skargi rozpoczęły się prace związane z przebudową nawierzchni. Remont powodował utrudnienia dla pasażerów, bo przystanki były nieczynne i autobusy zatrzymywały się w innych miejscach. W ten sposób wyremontowano odcinek jezdni wzdłuż Supersamu. Jeden z nielicznych buspasów w Katowicach jest wykonany z kostki kamiennej, bo w trakcie remontu nie została ona wymieniona. W ciągu kilku tygodni oczyszczono ją, ułożono ponownie i wykonane prace związane ze spoinowaniem zaprawą żywiczną. Koszt przebudowy wyniósł 357,6 tys. zł brutto.
Teraz nawierzchnia znowu nadaje się do remontu. Najgorzej wygląda fragment przy głównym wejściu do Supersamu. Są koleiny i dziury, w których zbiera się woda. MZUiM ponownie zleca naprawę kostki, ale tym razem nie na całej długości buspasa.

Dzisiaj ma się rozpocząć awaryjna naprawa nawierzchni przystanku przy przejściu dla pieszych. Ten fragment również był objęty pracami, które przeprowadzono mniej więcej 2,5 roku temu. Rano jeszcze nie było tu widać żadnych zmian, ale w najbliższym czasie piesi, pasażerowie i kierowcy mogą spodziewać się obecności drogowców w tym miejscu.
„Remont prowadzony będzie z zachowaniem ruchu przy ręcznym kierowaniu, co zapewni minimalne utrudnienia dla kierowców i pieszych. Prace nie będą miały wpływu na lokalizację przystanków” - informuje MZUiM.
Naprawę wykona firma Dioryt. Wszystko ma potrwać siedem dni roboczych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To jest absurd, zamiast raz zrobić porządnie z lanego betonu, to co 2 lata robiony jest remont. Katowice - dla odmiany.
Przy czym co kolejny remont to tylko gorzej i na krócej wystarcza :) Zerknij na Google StreetView. Gdy ten BusPas był wybudowany to kostka była położona na ciasno i było jej więcej (ok 20 szt. na szerokość). Po remontach ilość kostki się zmniejszyła (koło 16 szt. obecnie). Powiększyły się natomiast spoiny między kostką. Zrobione pewno po taniości czyli cement bez podbudowy/podkładu i posadowione na piasek :). Obstawiam że po kolejnym bieda-remoncie ten buspas do końca roku będzie wyglądał identycznie. Jestem ciekaw tylko jaki wpływ na koszty remontu zawieszenia w autobusach ma ten buspas - bo podejrzewam że przejazd przez to cudo niszczy zawieszenie w sposób znaczący....
Za chwilę się okaże, że resztę tego buspasa też trzeba wymienić (a trzeba bo też się rozpada) i po raz kolejny miasto będzie płaciło za kolejną fuszerkę. Tak to można w nieskończoność robić. A komfort jazdy po tym czymś jest tragiczny. Autobusy trzęsą się na tym aż szyby dzwonią i karoseria klekocze, a pasażerowie febry dostają. Podobnie jest na przystanku wcześniej na Korfantego, tam też się ta kostka rozlatuje i też jest dość długi odcinek tych wertepów. A przystanków z tą dziadowską kostką jest dużo w Katowicach i większość się już nadaje do remontu. Może by tak zapytać u przewoźników ile rocznie ich kosztują remonty zawieszenia w autobusach.
To jest absurd, zamiast raz zrobić porządnie z lanego betonu, to co 2 lata robiony jest remont. Katowice - dla odmiany.
Przy czym co kolejny remont to tylko gorzej i na krócej wystarcza :) Zerknij na Google StreetView. Gdy ten BusPas był wybudowany to kostka była położona na ciasno i było jej więcej (ok 20 szt. na szerokość). Po remontach ilość kostki się zmniejszyła (koło 16 szt. obecnie). Powiększyły się natomiast spoiny między kostką. Zrobione pewno po taniości czyli cement bez podbudowy/podkładu i posadowione na piasek :). Obstawiam że po kolejnym bieda-remoncie ten buspas do końca roku będzie wyglądał identycznie. Jestem ciekaw tylko jaki wpływ na koszty remontu zawieszenia w autobusach ma ten buspas - bo podejrzewam że przejazd przez to cudo niszczy zawieszenie w sposób znaczący....
Za chwilę się okaże, że resztę tego buspasa też trzeba wymienić (a trzeba bo też się rozpada) i po raz kolejny miasto będzie płaciło za kolejną fuszerkę. Tak to można w nieskończoność robić. A komfort jazdy po tym czymś jest tragiczny. Autobusy trzęsą się na tym aż szyby dzwonią i karoseria klekocze, a pasażerowie febry dostają. Podobnie jest na przystanku wcześniej na Korfantego, tam też się ta kostka rozlatuje i też jest dość długi odcinek tych wertepów. A przystanków z tą dziadowską kostką jest dużo w Katowicach i większość się już nadaje do remontu. Może by tak zapytać u przewoźników ile rocznie ich kosztują remonty zawieszenia w autobusach.