Kierowca BMW z zarzutem spowodowania śmiertelnego wypadku na DK86 w Katowicach. Na miejscu zginęła ciężarna kobieta, a mimo cesarskiego cięcia i reanimacji, nie udało się uratować jej dziecka.
Tydzień temu Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe wszczęła śledztwo w sprawie głośnego wypadku na DK86. Doszło do niego w sobotę, 26 lipca. Na wysokości Murcek, na jezdni w kierunku Katowic, kierujący samochodem marki BMW X5 wjechał w tył Fiata Seicento.

Tym drugim samochodem podróżowało małżeństwo - 33-letni mężczyzna, obywatel Meksyku i jego żona, 29-letnia kobieta w zaawansowanej ciąży. Po zderzeniu kobieta zginęła na miejscu. Lekarze podjęli decyzję o cesarskim cięciu, żeby uratować jej nienarodzone dziecko. Jednak po dojeździe do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka stwierdzono zgon noworodka. 33-latek został poważnie ranny i trafił do szpitala.
Po wypadku prokuratura zaczęła gromadzić materiał dowodowy. Przesłuchano świadków, zabezpieczono monitoringi, które zarejestrowały trasę przejazdu BMW, powołano też biegłych. Jeden zajął się badaniami z zakresu stanu technicznego pojazdów, drugi specjalizuje się w rekonstrukcji wypadków drogowych.
W zeszłym tygodniu odbyły się sekcje zwłok 29-letniej kobiety i jej dziecka. Mąż ofiary wypadku nadal nie może zostać przesłuchany. - Nadal przebywa w szpitala. Jeszcze wczoraj nie było możliwości wykonania z nim czynności. Jeżeli tylko będzie to możliwe, niezwłocznie zostanie przesłuchany - zapowiada Maria Paszek, szefowa Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe.
Dzisiaj poinformowano, że kierowca BMW został zatrzymany i usłyszał zarzut. W swoim komunikacie prokuratura pisze, że „kierujący BMW 39-latek nie dostosował prędkości do panujących na drodze warunków i nie obserwował należycie przedpola jazdy, w wyniku czego uderzył w tył jadącego przed nim – ze znacznie mniejszą prędkością – Fiata”.
Prokurator przedstawił 39-latkowi zarzut spowodowania wypadku drogowego, w którym śmierć poniosły dwie osoby, a jedna doznała rozległych obrażeń ciała.
- Musieliśmy zgromadzić materiał dowodowy, który uprawdopodobniłby w wysokim stopniu, że doszło do popełnienia zarzucanego podejrzanemu czynu. Przesłuchaliśmy świadków i zasięgnęliśmy opinii biegłego. Wstępne ustalenia pozwoliły przedstawić podejrzanemu zarzuty oraz wydać postanowienie w zakresie środków zapobiegawczych - mówi prokurator Maria Paszek.

Podejrzany przyznał się do winy. - Złożył wyjaśnienia, które odpowiadały jego perspektywie, co do tego zdarzenia - mówi prokurator Paszek. Dodaje, że z uwagi na konieczność sprawdzenia linii obrony podejrzanego, nie będzie na razie zdradzać szczegółów złożonych przez 39-latka wyjaśnień. Prokuratura zastosowała wobec kierowcy dozór policji i poręczenie majątkowe. Mężczyzna ma też zakaz opuszczania kraju.
Mężczyzna był już w przeszłości karany za wykroczenia drogowe, w tym za przekroczenie dozwolonej prędkości. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przerost tłuszczu rozlał się na synapsy. Swoją drogą 8 lat? KPINA!!!
W USA dawno było by po procesie. Ale w Polsce jest prawo ustalone przez komunistów ...po 1945 roku. Jak ma dobrego papugę to nic mu nie zrobią .
Marka samochodu mowi sama za siebie
Przerost tłuszczu rozlał się na synapsy. Swoją drogą 8 lat? KPINA!!!
W USA dawno było by po procesie. Ale w Polsce jest prawo ustalone przez komunistów ...po 1945 roku. Jak ma dobrego papugę to nic mu nie zrobią .
Marka samochodu mowi sama za siebie