Reklama

Katowice zamykają i przenoszą przedszkola. Rodzicom to się nie podoba

Na najbliższej sesji Rady Miasta Katowice radni podejmą uchwały intencyjne w sprawie likwidacji trzech przedszkoli i przeniesienia kolejnego w inne miejsce. Jak tłumaczą urzędnicy, powodem takich decyzji jest coraz mniejsza liczba dzieci i koszty, które miasto musi ponosić, m.in. wynajmując budynki od innych podmiotów. Nie wszystkim rodzicom plany miasta się podobają. Niektórzy z nich wyrazili swoje zdanie na posiedzeniu komisji edukacji.

Przedszkola do likwidacji

W przypadku chęci likwidacji szkoły czy przedszkola, radni muszą przyjąć z odpowiednim wyprzedzeniem (co najmniej 6 miesięcy) uchwały intencyjne. Te zostaną przegłosowane na sesji w czwartek 29 stycznia 2026 roku. Konsekwencją tej decyzji będą kolejne uchwały, już o likwidacji poszczególnych placówek.

W tym roku katowiccy urzędnicy chcą zlikwidować trzy przedszkola: nr 88 przy ul. Grzyśki 2, nr 76 przy ul. Kołobrzeskiej 20a i nr 49 im. Siedmiu Krasnoludków przy ul. Puławskiej 9. Dodatkowo, planują  przenieść do tej ostatniej lokalizacji Przedszkole nr 22 z ul. Kopalnianej 4d. Podstawowym powodem takiej decyzji jest demografia. W Katowicach jest coraz mniej dzieci.

Reklama

Coraz mniej dzieci

Jak wynika z danych przedstawionych przez urzędników, w Przedszkolu nr 49 jest tylko 33 dzieci, a na ten rok szkolny zostało przyjętych troje. W Przedszkolu nr 88 wychowanków jest 31, a w rekrutacji na ten rok szkolny przyjętych zostało 7 dzieci. W Przedszkolu nr 76 dzieci jest obecnie 31, a od wrześnie ubiegłego roku przybyły tylko dwie osoby.

Trzeba wynajmować budynki

Dodatkowo, zarówno Przedszkole nr 76, jak i Przedszkole nr 88 mieszczą się w budynkach należących do Spółdzielni Mieszkaniowej "Górnik", której miasto musi płacić za wynajem. Z kolei Przedszkole nr 22 znajduje się w obiekcie należącym do Śląsko-Dąbrowskiej Spółki Mieszkaniowej. W tym przypadku miasto też ponosi koszty wynajmu.

Reklama

Jak przekonują urzędnicy, pomysł likwidacji przedszkoli to nie tylko efekt tego, co obecnie można zaobserwować w demografii, ale również prognoz, jak to będzie wyglądać za kilka lat. Liczba dzieci zameldowanych w dzielnicy Bogucice (przedszkole przy ul. Puławskiej) zmniejszy się z 345 do 318 (porównanie roku 2025 i 2030). Liczba miejsc w przedszkolach publicznych na terenie tej dzielnicy, po zlikwidowaniu Przedszkola nr 49 im. Siedmiu Krasnoludków, zmniejszy się z 338 na 263.

Liczba dzieci zameldowanych w dzielnicy Ligota-Panewniki (przedszkole przy ul. Kołobrzeskiej) na przestrzeni kilku najbliższych lat zmniejszy się z 730 na 630, a liczba miejsc w przedszkolach po zlikwidowaniu Przedszkola nr 76  spadnie z 767 na 717.

Reklama

Z kolei liczba dzieci w wieku przedszkolnym zameldowanych w dzielnicy Załęska Hałda-Brynów część zachodnia (przedszkole przy ul. Grzyśki) spadnie z 260 do 71, a liczba miejsc w przedszkolach po likwidacji Przedszkola nr 88 zmniejszy się z 260 do 200.

Rodzice są niezadowoleni

Mimo takich argumentów, część rodziców dzieci chodzących do planowanych do likwidacji przedszkoli nie chce pogodzić się z decyzją miasta. Około 10 osób przyszło na posiedzenie komisji edukacji, żeby wyrazić swój sprzeciw.

- Ja nie chciałabym oddać mojego dziecka z przedszkola, gdzie jest zaopiekowane, gdzie ma poczucie bezpieczeństwa do przedszkola, które nie bardzo mi odpowiada. Myślę, że nie tylko mi, ponieważ są u nas dzieci i nauczyciele, którzy uciekli z tego przedszkola - mówiła matka dziecka z Przedszkola nr 88.

Reklama

- W okolicy są też inne przedszkola. Jeżeli ktoś uważa, że jego dziecko będzie się czuło źle w tym przedszkolu, można skorzystać z innej oferty. W mieście Katowice mamy 1400 wolnych miejsc w przedszkolach - odpowiedział Tomasz Huk, naczelnik wydziału edukacji UM Katowice.

Matka dziecka z przedszkola nr 49 im. Siedmiu Krasnoludków mówiła, że są argumenty przeciwko likwidacji tej placówki albo chociaż za pozostawieniem nazwy.

- Nie rozumiemy dlaczego to nasze przedszkole ma zostać zlikwidowane, a nie ich? U nich też, z tego co wiemy, jest mało dzieci. Rodzice i nauczyciele włożyli bardzo dużo serca w to przedszkole. Ostatnio „Krasnoludki” miały bardzo duży rozgłos, ponieważ robiliśmy wiele akcji w mediach społecznościowych, było nas głośno nawet w lokalnej prasie - argumentowała.

Reklama

Odpowiedział jej Waldemar Bojarun, wiceprezydent Katowic. - Tam ( w przedszkolu nr 22 - przyp. red.) jest ponad 60 dzieci, które pozostaną po 1 września, a u państwa pozostanie 19 dzieci. Trudno byłoby podjąć decyzję odwrotną o połączeniu dużego przedszkola z małym, a nie małego z dużym. To jest naturalne. To rozwiązanie jest zasadne.

Radny Leszek Piechota zwrócił uwagę, że w Katowicach cały czas powstają nowe budynki mieszkalne, które nie są jeszcze w pełni zasiedlone. Jako przykład podał bloki przy strefie kultury. - Chciałbym zobaczyć analizę przygotowaną wspólnie z wydziałami geodezji lub urbanistyki, która określi perspektywę przyrostu liczby mieszkańców w związku z nowymi osiedlami. Nie chciałbym, abyśmy za kilka lat musieli budować infrastrukturę od nowa - mówił Piechota.

Reklama

- To, że oddawane są nowe mieszkania, z których się cieszymy, nie zmienia optyki. Dobrym przykładem jest osiedle Franciszkańskie na Ligocie przy dużej szkole podstawowej. Mimo gigantycznego osiedla, które powstało w otoczeniu osiedli istniejących, dalej szkoła ma niepełne obłożenie i nic nie wskazuje na to, że nabór się zwiększy - odpowiedział wiceprezydent Bojarun.

Co z pracownikami przedszkoli?

 

Na razie nie wiadomo czy i ilu pracowników likwidowanych przedszkoli będzie musiało odejść z pracy. Jak przekonują władze miasta, celem jest utrzymanie stanu kadrowego, ale gwarancji, że wszyscy pracownicy zachowają pracę nie ma. Dotyczy to zwłaszcza tych osób, które mają uprawnienia emerytalne. 

Reklama

 

 

W rozmowie z nami wiceprezydent Katowic przekonuje, że przy likwidacji i konsolidacji szkół i przedszkoli nie chodzi o oszczędności, chociaż te się pojawią, kiedy nie trzeba będzie wynajmować budynków od podmiotów zewnętrznych. - Nie mówimy o oszczędnościach, lecz o racjonalizacji. Jeśli decydujemy się na łączenie lub wyłączanie placówek z funkcjonowania, w pierwszej kolejności wybieramy te, które znajdują się w zasobach innych niż miejskie. Inwestowanie w modernizację budynków, które nie należą do miasta, nie wpływa na rozwój majątku publicznego.

Reklama

Jak prognozuje wiceprezydent Katowic, należy się przygotować na to, że w kolejnych latach likwidowane i łączone będą kolejne placówki. - Niż demograficzny to tylko jeden aspekt. Istotny jest również rozwój placówek niepublicznych. Trzecim elementem, który pojawił się niedawno i wpłynął na sytuację, jest świadczenie dla dziadków opiekujących się dziećmi w wysokości 1500 zł (tzw. babciowe). Powoduje to, że trzy- i czterolatki często nie trafiają do przedszkoli, a pojawiają się w nich dopiero jako pięciolatki. W Katowicach skala tego zjawiska jest na tyle duża, że bez reorganizacji niektóre placówki fizycznie nie miałyby dzieci.

W roku szkolnym 2025/2026 w publicznych przedszkolach w Katowicach jest około 1400 wolnych miejsc.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/01/2026 11:55
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ela - niezalogowany 2026-01-28 13:04:39

    Meldunek w Polsce nie jest równoznaczny z zamieszkaniem. Lepiej pomieszać, pozamykać, poprzenosić. Rodzice niech biegają w poszukiwaniu najbliżej Ich miejsca zamieszkania a dodam że nie wszyscy posiadają auta. A co to kogo obchodzi że opiekunowie maluszków potrącą pracę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Stefek albo Wandzia - niezalogowany 2026-01-28 13:45:23

    "Maluszki" co za infantylny język

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Edward Bulionowski - niezalogowany 2026-01-28 16:21:05

    Kolejna kompromitacja katowickiej władzy wykonawczej i uchwałodawczej. Takie decyzje nie zmienią za wiele na planecie Ziemia, jednak dobitnie pokazują zupełny brak pomysłu i kompetencji osób decyzyjnych. Katowiczanie od lat wybierają to samo, na co więc liczą? Na poprawę? Chyba wskaźnika wagi po świętach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości