Niemal dokładnie rok temu Miejski Zarząd Ulic i Mostów rozpoczął pobieranie opłat za postój na parkingu przy CP "Sądowa". Jest tu 55 miejsc. Pierwsza godzina kosztuje 2 zł, a kolejne 10 zł. Takie stawki muszą zostać utrzymane do 2025 roku, b wtedy kończy się trwałość projektu dofinansowanego z funduszy Unii Europejskiej.
Już w pierwszej uchwale rady miasta, określającej zasady postoju na parkingu przy dworcu autobusowym, znalazł się zapis, zgodnie z którym nieopłacenie w parkomacie opłaty za postój może skutkować naliczeniem opłaty dodatkowej w wysokości 369 zł.
Co ciekawe, do tej uchwały nadzór prawny wojewody nie miał zastrzeżeń. Opłata była więc pobierana. Do momentu zakwestionowania jej przez wojewodę, MZUiM "zarobił" na niej 8856 zł.
W lipcu radni znowelizowali uchwałę o wprowadzeniu regulaminu korzystania z miejsc postojowych na parkingu węzła przesiadkowego "Sądowa". Chodziło tylko o wprowadzenie możliwości opłacania postoju za pomocą mobilnych aplikacji. Reszta, w tym opłata dodatkowa czy stawki za postój, pozostała bez zmian.
Analizując nowelizację uchwały, prawnicy wojewody stwierdzili, że narusza ona ustawę o gospodarce komunalnej oraz Konstytucję RP. "W ocenie organu nadzoru nie jest ona zapłatą (opłata dodatkowa - przyp. red.) za czerpanie z danego dobra materialnego, ale po prostu swego rodzaju sankcją. Jest ona negatywnym następstwem niewywiązania się lub niewłaściwego wywiązania się z narzuconych przez Radę Miasta norm postępowania, przez co zyskuje charakter represyjny" - czytamy w rozstrzygnięciu nadzorczym wojewody. I dalej (...) Opłata za korzystanie z obiektu użyteczności publicznej powinna posiadać cechę ekwiwalentności świadczenia, tj.: jednostka samorządu terytorialnego udostępnia mieszkańcom do korzystania obiekt użyteczności publicznej, a mieszkańcy w zamian za korzystanie z ww. obiektu uiszczają opłatę ustaloną przez Radę Miasta Katowice. W przedmiotowej sprawie ww. cechę ekwiwalentności świadczenia posiada wyłącznie opłata za korzystanie z postoju pojazdu na parkingu. Natomiast opłacie, o której mowa w § 1 pkt 2 uchwały nie można przypisać omawianej cechy ekwiwalentności świadczenia, gdyż jest ona uiszczania nie za korzystanie z miejsca parkingowego, ale za brak uwidocznienia dowodu wpłaty za postój, za brak otrzymania potwierdzenia w aplikacji mobilnej dowodu wpłaty za postój (czyli nawet nie z powodu nieuiszczenia opłaty parkingowej), za przekroczenie czasu, na który postój został opłacony. Ponadto wysokość tej opłaty - 369 zł – znacznie przewyższa ustaloną w zmienianej uchwale opłatę za korzystanie z parkingu, która wynosi 2 zł za pierwszą godzinę postoju i 10 zł za każdą następną. Powyższa dysproporcja (…) wskazuje, że opłata (…) nie jest świadczeniem ekwiwalentnym (…), a jest jedynie ukrytą (…) „karą pieniężną” – nałożenie której zawsze powinno znajdować umocowanie w przepisie ustawy”.
Prawnicy UM Katowice nie zgodzili się z taką interpretacją swoich kolegów po fachu z ŚUW. Jak podkreślają, wojewoda tak naprawdę nie uzasadnił swojej decyzji, a jest do tego zobligowany. Ponadto przekonują, że w podobnej sprawie sąd administracyjny przyznał rację miastu Szczecin. "(...) Opłata dodatkowa nie ma charakteru represyjnego lecz wyłącznie charakter odszkodowawczy. (...) Opłata stanowi zryczałtowany ekwiwalent za korzystanie z miejsca postojowego w sposób sprzeczny z regulaminem, co wiąże się z konkretnymi skutkami cywilnoprawnymi wynikającymi z przyjętego regulaminu." - napisali prawnicy UM Katowice.
Radni zgodzili się z tą argumentacją i zdecydowali o skierowaniu sprawy do WSA w Gliwicach.
Orzeczenie wojewody oznacza w praktyce, że od 25 sierpnia 2021 roku MZUiM nie może pobierać opłaty dodatkowej w wysokości 369 zł. Jeśli ktoś nie zapłaci za postój, zostanie mu naliczona wyłącznie opłata za czas, kiedy zajmował miejsce parkingowe.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze