Michał Wadowski został nowym dyrektorem Zarządu Transportu Metropolitalnego. Został wybrany w konkursie, ale od 29 marca pełnił już obowiązki dyrektora, po tym jak zarząd Metropolii podziękował za pracę Małgorzacie Gutowskiej.
To był drugi konkurs na stanowisko dyrektora ZTM, ogłoszony w krótkim czasie. W pierwszym zgłosiło się wprawdzie 6 osób, ale żadna nie spełniła oczekiwań zarządu GZM. W drugim wpłynęły cztery zgłoszenia. Dwie osoby spełniły wymogi i zostały zaproszone na rozmowy. Komisja konkursowa zarekomendowała zatrudnienie Michała Wadowskiego.
Od 29 marca pełnił on tymczasowo funkcję dyrektora ZTM, jednocześnie będąc zastępcą dyrektora ds. administracyjnych.
Jak czytamy w oficjalnym uzasadnieni wyboru:
"Kandydat wykazał się umiejętnością analitycznego myślenia oraz ustrukturyzowanego podejścia do rozwiązywania problemów. Charakteryzuje się samodzielnością oraz bardzo dobrą organizacją pracy. Pan Michał Wadowski postrzega realizowane zadania w sposób kompleksowy, wykazując nastawienie na osiąganie celów oraz umiejętność strategicznego myślenia. Ponadto kandydat posiada doświadczenie w zarządzaniu zespołem, co potwierdza jego kompetencje w zakresie współpracy, budowania pozytywnych relacji interpersonalnych oraz wspierania rozwoju pracowników. W toku procesu rekrutacyjnego dał się poznać również jako osoba otwarta na współdziałanie, chętna do dzielenia się wiedzą i udzielania wsparcia innym członkom zespołu."
Michał Wadowski pochodzi z Piekar Śląskich. Pracował wcześniej jako główny specjalista w GZM. Oficjalnie pracę jako dyrektor ZTM rozpocznie 1 lipca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Halo! Przecież człowiek ten raczej nie z tego powodu, że "wykazuje się umiejętnością analitycznego myślenia oraz ustrukturyzowanego podejścia do rozwiązywania problemów", zostaje dyrektorem Zarządu Transportu Metropolitalnego, tylko dlatego, że jest mężem Karoliny Wadowskiej, byłego członka zarządu GZM. Człowiek z doświadczeniem pracy w szkole podstawowej na stanowisku nauczyciela wychowania fizycznego i pasjonat koszykówki chyba jednak lepiej sprawdziłby się na jakimś stanowisku związanym ze sportem. Wolałbym, aby na stanowisku dyrektora Zarządu Transportu Metropolitalnego był ktoś, kto zna się przynajmniej na zarządzaniu w administracji publicznej a najlepiej także na ekonomice transportu miejskiego.
W liceum w Piekarach na Gimnazjalnej, dokładnie od września 2000, po tym jak inna nauczycielka podobno wyjechała do Anglii. Uczy tam jakieś 20 lat. Kiedy żonka dostaje się do zarządu GZM, po usilnym forsowaniu przez Turzańskiego, kariera Michałka dostaje rozpędu - najpierw w UM Zabrze jako vice naczelnik w wydziale edukacji, później w szpitalu tamże. Te informacje czytałem w sieci można je znaleźć. Mańka-Szulik wylatuje ze stanowiska, a on chyba razem z nią. Cyrk i kompromitacja, a nie metropolia. Niniejszym napluto ludziom-mieszkańcom GOPu w twarz, tego inaczej nazwać nie można. Nie ma nawet co się spodziewać zmian w transporcie, będzie równia pochyła, bo jak widać liczą się układy, a nie merytoryka. Stało się dokładnie tak jak napisał dwa miesiące temu jeden z komentujących tutaj. Dobrze znał kulisy, bo pewnie siedzi w tym syfie na Barbary. A co do analitycznego myślenia, to najpierw trzeba mieć wiedzę o tej sieci potem można coś analizować, a on ma raczej nikłą wiedzę. Gutowska w transporcie cokolwiek znaczyła, a Wadowski? Mam nadzieję, że Żądło okrasi to swoim komentarzem i będzie grilował temat, bo to nie powinno pozostać bez echa.
No i w punkt ;-) ;-) Dlaczego takie informacje nie są kolportowane przez "oficjalne" media.... ? Boja się ? Czy siedzą w kieszeni urzędasów...? Obrzydliwe to wszystko jest - łącznie z tą mafią naczelnego dewelopera :-/ :-(
Gdyby wziąć dokumenty kandydatów z pierwszego konkursu w zakresie doświadczenia i wykształcenia, to szybko by się okazało, że zamieszczone na BIPie uzasadnienie wyboru jest inne niż dokumenty kandydatów i nieporównywalne do obecnie wybranej osoby. Pozostawiam to prawnikom czy to zgodne z prawem. Wynika z tego, że władze GZM nie potrzebowały człowieka merytorycznego z branży. No ale patrząc na wydatki metropolii w zakresie opłacania projektów typu drony, reklamy itp. oraz to, że przewodniczący wypowiada się na każdy temat reprezentując GZM, to życzę władzom miast, żeby jednak oprzytomniały czy tak ma działać metropolia.
Co do przewodniczącego to myślę, że już pora aby sprawdził się na innym odcinku. Natomiast całe to GZM to maszynka do marnowania ogromnych środków w majestacie prawa - jednym z ustawowych celów tego tworu jest bowiem autoromocja - innymi słowy po to to istnieje, żeby się promować. Stąd np. te reklamy w TVN24 (co mają osiągnąć?) albo wycieczki Karolczaka np. po to, żeby na posiedzeniu sejmowej komisji infrastruktury powiedzieć, że sprawa estakady nie należy do GZM (gdyby tam nie pojechał i tego nie powiedział, to nikt by nie wiedział?). Oprócz tego, że widać nieznaczną poprawę w obszarze komunikacji miejskiej, cała reszta działalności tego GZM jest psu na budę. Istnieje głównie po to, aby zatrudniać pracowników oraz wydawać publiczne pieniądze.
Konkurs byl tak napisany .. doświadczenie w samorządzie I jeszcze kilka dodatkow.... wiec ile jest takich osób. Jak dla mnie zamknięta rekrutacja wśród swojego grona.
Fachowiec
To na początek niech weźmie za oznakowania dojścia z przystanku tramwajowego na pętli przy stadionie Śl do tymczasowych autobusowych. Wychodzisz z tramwaju i nie wiesz gdzie iść.
najważniejsze aby komunikacja miejska była darmowa . Opłacalność z reklam (autobusy/tramwaje/przystanki)+ brak kontrolerów oraz produkcji biletów i zabezpieczeń+odkorkowanie miast. Jedyny klucz do sukcesu
Jakby zlikwidować pewne koszty to w zasadzie mogłaby być darmowa pewnie z niewielką dopłatą, a korzyści byłoby jeszcze więcej. Problem w tym, że to jest taki śmietnik, że w wielu miejscach ludzi nie zmotywuje do przesiadki nawet brak opłat, bo ogromne straty czasu są ważniejsze. W Katowicach na pewno można by część kilometrów odciąć i albo zaoszczędzić na tym albo wrzucić tam gdzie są one potrzebne.
Wszędzie ustawki i poplecznictwo...
Komunikacja miejska w GOP to DNO! Nigdzie w Polsce, a sporo podróżuję, nie funkcjonuje to TAK FATALNIE, jak tutaj. Wszystkie systemy tramwajowe w Polsce są mocno rozbudowywane - TUTAJ NIE CHCE SIĘ NIKOMU NIC ZROBIĆ i startować na miliony złotych na to przeznaczone. Wybudowano kawałek w Sosnowu i ogryzek na Grundmana w Katowicach I KONIEC! Tramwaj do Kostuchny miał jeździć do 2015. Jest 2025 i dzisiaj mów się, że "być może ruszy w 2030"! Ale JAK ma być dobrze, skoro kolesi z GZM nadzorują inni kolesie!?
O kurde, wuefista dyrektorem ZTM, typ bez podstawowej wiedzy, umiejętności czy odpowiedniego IQ. Chyba na gwałt potrzebny był człowiek - długopis, żeby było jak "dawniej".
A od grudnia albo stycznia Krzysztof Mejer, były zastępca w Rudzie Śląskiej, wiceprezesem PKM Świerklaniec, o tym jeszcze nigdzie nie czytałem.
W naszym tekście pan Krzysztof się już wypowiadał jako wiceprezes. https://katowice24.info/artykul/zacznijcie-przyjmowac-n1512075
Mgr od koziolkow zna sie na transporcie. Bo kiedys gonil tramwaj i mu sie udalo
Halo! Przecież człowiek ten raczej nie z tego powodu, że "wykazuje się umiejętnością analitycznego myślenia oraz ustrukturyzowanego podejścia do rozwiązywania problemów", zostaje dyrektorem Zarządu Transportu Metropolitalnego, tylko dlatego, że jest mężem Karoliny Wadowskiej, byłego członka zarządu GZM. Człowiek z doświadczeniem pracy w szkole podstawowej na stanowisku nauczyciela wychowania fizycznego i pasjonat koszykówki chyba jednak lepiej sprawdziłby się na jakimś stanowisku związanym ze sportem. Wolałbym, aby na stanowisku dyrektora Zarządu Transportu Metropolitalnego był ktoś, kto zna się przynajmniej na zarządzaniu w administracji publicznej a najlepiej także na ekonomice transportu miejskiego.
W liceum w Piekarach na Gimnazjalnej, dokładnie od września 2000, po tym jak inna nauczycielka podobno wyjechała do Anglii. Uczy tam jakieś 20 lat. Kiedy żonka dostaje się do zarządu GZM, po usilnym forsowaniu przez Turzańskiego, kariera Michałka dostaje rozpędu - najpierw w UM Zabrze jako vice naczelnik w wydziale edukacji, później w szpitalu tamże. Te informacje czytałem w sieci można je znaleźć. Mańka-Szulik wylatuje ze stanowiska, a on chyba razem z nią. Cyrk i kompromitacja, a nie metropolia. Niniejszym napluto ludziom-mieszkańcom GOPu w twarz, tego inaczej nazwać nie można. Nie ma nawet co się spodziewać zmian w transporcie, będzie równia pochyła, bo jak widać liczą się układy, a nie merytoryka. Stało się dokładnie tak jak napisał dwa miesiące temu jeden z komentujących tutaj. Dobrze znał kulisy, bo pewnie siedzi w tym syfie na Barbary. A co do analitycznego myślenia, to najpierw trzeba mieć wiedzę o tej sieci potem można coś analizować, a on ma raczej nikłą wiedzę. Gutowska w transporcie cokolwiek znaczyła, a Wadowski? Mam nadzieję, że Żądło okrasi to swoim komentarzem i będzie grilował temat, bo to nie powinno pozostać bez echa.
No i w punkt ;-) ;-) Dlaczego takie informacje nie są kolportowane przez "oficjalne" media.... ? Boja się ? Czy siedzą w kieszeni urzędasów...? Obrzydliwe to wszystko jest - łącznie z tą mafią naczelnego dewelopera :-/ :-(