Informacja o rzekomo skradzionym BMW obiegła całą Polskę. Na profilu jednego z użytkowników FB post ma prawie 30 tysięcy udostępnień. Wielu internautów sugerowało, że trzeba po prostu zadzwonić na policję. Ostatecznie śląska policja sama się odezwała i na swoim profilu napisała, że dotarła do właściciela samochodu. Auto zarejestrowane jest w Jastrzębiu-Zdroju. - Właściciel powiedział, że miał awarię, a jego samochód nie został skradziony. W związku z tym, że samochód stoi w takim miejscu, które nie zagraża bezpieczeństwu, nie ma konieczności, ale też podstaw, żeby go usunąć - mówi podinsp. Aleksandra Nowara, rzecznik prasowy KWP w Katowicach.
Policja dziękuje użytkownikom Facebooka za czujność i chęć współpracy. Jednocześnie przypomina, że najskuteczniejszym sposobem zgłoszenia interwencji jest kontakt telefoniczny z dyżurnym pod nr 997 lub 112.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A wlascicielowi nalezy sie mandat za parkowanie na pasie zieleni. Jakby dostal taki mandat to samochod bylby juz w garazu i tyle ludzi nie musialoby sie tym zajmowac.
W żadnym miejscu artykułu nikt nikogo nie wyśmiewa. Artykuł jest czystą informacją. Z drugiej strony, policja ma dużo racji mówiąc, że najlepiej zadzwonić pod numer alarmowy.
Artykuł jest napisany w sposób, który poniekąd wyśmiewa osoby, które udostępniały ten post. Wszyscy ci ludzie chcieli pomóc, bo już wielokrotnie zdarzały się sytuacje, że właściciel odnalazł swój ukradziony, a później porzucony samochód właśnie dzięki takim udostępnieniom na facebooku.
A wlascicielowi nalezy sie mandat za parkowanie na pasie zieleni. Jakby dostal taki mandat to samochod bylby juz w garazu i tyle ludzi nie musialoby sie tym zajmowac.
W żadnym miejscu artykułu nikt nikogo nie wyśmiewa. Artykuł jest czystą informacją. Z drugiej strony, policja ma dużo racji mówiąc, że najlepiej zadzwonić pod numer alarmowy.
Artykuł jest napisany w sposób, który poniekąd wyśmiewa osoby, które udostępniały ten post. Wszyscy ci ludzie chcieli pomóc, bo już wielokrotnie zdarzały się sytuacje, że właściciel odnalazł swój ukradziony, a później porzucony samochód właśnie dzięki takim udostępnieniom na facebooku.