Oczywiście dokładne policzenie ile kosztowałaby realizacja wyborczych obietnic nie jest możliwe. Z kilku powodów. Po pierwsze, koszt wielu rzeczy bardzo trudno oszacować. Taka np. darmowa komunikacja w centrum miasta lub dla kierowców, którzy zostawią samochód na parkingach, a dalej pojadą autobusem lub tramwajem. Nie wiadomo ilu kierowców skorzystałoby z takiej oferty albo ile osób jeździ komunikacją wyłącznie w centrum. Po drugie, część kandydatów, którzy mówią o konieczności budowy tego i owego, nie precyzuje ile tras rowerowych, basenów czy domów kultury chciałaby postawić. Po trzecie, kandydaci przedstawiają swoje szacunki, które bardzo trudno zweryfikować. Czasami trzeba więc wierzyć im na słowo. Te liczby, które można sprawdzić, sprawdziłem. W katowickim urzędzie miasta, w KZK GOP albo w innych miastach, które realizowały podobne inwestycje. Oczywiście nie "wyceniłem" wszystkich pomysłów. Skupiłem się na tych, moim zdaniem, najważniejszych i w mniej lub bardziej dokładny sposób możliwych do policzenia. Jeszcze jedna ważna uwaga - część wyliczeń dotyczy zamierzeń, które byłyby realizowane przez całą kadencję. W tekście i końcowych sumach uwzględniłem jednak potencjalny roczny koszt danego pomysłu, jak np. darmowa komunikacja czy zwiększenie wydatków na budowę lub remonty mieszkań.
Biorąc pod uwagę, że konkretny i całościowy program przedstawiło na razie tylko trzech kandydatów: Marcin Krupa, Marek Szczerbowski i Jerzy Ziętek, a Arkadiusz Godlewski zdradził znaczą część ze swoich planów, pod uwagę wziąłem tylko ich. Jeśli jednak pozostali, czyli Krystyna Doktorowicz, Andrzej Sośnierz, Adam Stach i Aleksander Uszok uzupełnią ten oczywisty brak, wówczas postaram się zaktualizować moje wyliczenia.
Arkadiusz Godlewski

Zwiększenie budżetu dla dzielnic - kandydat nie precyzuje o ile więcej chciałby przeznaczyć na dzielnice, ale chce im dać większe uprawnienia i więcej zadań - obecnie Rady Jednostek Pomocniczych dostają rocznie 150 tys. zł. Załóżmy wariant bardzo ostrożny, czyli zwiększenie budżetu o 100%, czyli o 150 tys. zł.
Zwiększenie liczby miejsc w żłobkach i przedszkolach - wyliczenie podobne jak u M. Krupy i M. Szczerbowskiego. Miesięczne utrzymanie jednego dziecka w żłobku kosztuje w 2014 roku 1062 zł x 12 miesięcy = 12744 zł. Taką sumę mnożymy przez liczbę oczekujących na przyjęcie dzieci (296) i wychodzi 3 772 224 zł.
Budowa tanich mieszkań komunalnych - kandydat nie precyzuje ich liczby. Na potrzeby wyliczenia przyjmę liczbę 100 (podobnie jak u M. Krupy) x 185 tys. zł = 18,5 mln zł.
Stworzenie inteligentnego systemu zarządzania ruchem: zielone fale, sekundniki na sygnalizatorach - podobnie jak u A. Godlewskiego, odwołam się do przykładu Gliwic. W tym mieście do systemu włączonych jest 60 skrzyżowań z sygnalizacją świetlną. Kosztował 35,5 mln zł.
Rozbudowa monitoringu miejskiego na potrzeby inteligentnego zarządzania ruchem - zakładam, że chodzi o monitoring, który ma też przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa. Ostatnia rozbudowa odbyła się w tym roku - na ul. Mariackiej zamontowane zostały 4 kamery. Koszt tej inwestycji wyniósł 165 tys. zł.
Rozwinięcie transportu szynowego, w tym wsparcie idei budowy tramwaju na południe - podobnie jak u kandydata PO, koszt może wynieść około 200 mln zł.
Darmowa komunikacja publiczna dla kierowców, którzy zostawią samochody na parkingach i będą mieli przy sobie kwit parkingowy i dowód rejestracyjny - to najtrudniejszy do oszacowania pomysł. Z jednej strony w praktyce sprowadza się do budowy centrów przesiadkowych. Jerzy Ziętek nie podaje konkretnie ile chciałby ich zbudować, ani gdzie miałyby się znaleźć. Dlatego zastosuję wyliczenia, jak u pozostałych kandydatów: dwa większe - Brynów (90 mln zł) i Zawodzie (30 mln zł) oraz dwa mniejsze - np. Ligota (5 mln zł) i Podlesie (5 mln zł). Łącznie 130 mln zł. Pozostaje jeszcze kwestia darmowej komunikacji. Gdyby wszyscy, którzy zostawią samochód na parkingach, jeździli bez opłat, miasto musiałoby znacząco zwiększyć swój wkład do KZK GOP. Częściowo mogłoby sobie to odbić wpływami z parkingów. Jerzy Ziętek nie precyzuje czy parkingi byłyby płatne, czy też np. kierowcy dostawaliby tzw. bilet zerowy uprawniający do jazdy autobusem czy tramwajem. Np. w Warszawie sytuacja jest odwrotna. żeby wyjechać z takiego parkingu, trzeba mieć przy sobie ważny bilet komunikacji miejskiej (miesięczny, dzienny, jednorazowy lub inny). Tym samym kierowcy nie zmuszają miasta do zwiększenia dopłat do komunikacji, za to nie płacą za parking.
Zwiększenie dostępu do kultury poprzez tworzenie nowych domów kultury - znów nie padają konkretne liczby. Zakładając choćby budowę jednego MDK, to biorąc pod uwagę koszt powstania tego ostatniego w Dębie, potrzebna kwota to 11 mln zł.
Budowa basenów w dzielnicach, w których jest to potrzebne - wzorem innych kandydatów, wyliczenie obejmie 3 baseny. Łączny koszt 45 mln zł.
Ziętek proponuje też m.in. budowę rowerowej trasy średnicowej, utworzenie centrum obsługi inwestorów, wprowadzenie zniżkowej "Katowickiej Karty Studenta" i zamrożenie stawek lokalnych podatków na 4 lata.
Podsumowanie. Realizacja pomysłów Jerzego Ziętka kosztowałaby łącznie 443 772 224 zł.
Wszyscy kandydaci podkreślają, że inwestycje, które chcą realizować w dużej mierze mogą być realizowane z unijnego dofinansowania. Pewnie w przypadku części zamierzeń tak się stanie. Niemniej powyższe wyliczenie pokazuje finansową skalę zamierzeń ludzi, którzy chcą zostać prezydentem Katowic. A trzeba pamiętać, że po stronie dochodów Katowice w 2014 roku zapisały w budżecie kwotę 1,614 mld zł, zaś po stronie wydatków - 1,879 mld zł.
Nie należy traktować moich wyliczeń jako wyroczni. To tylko symulacja, w wielu miejscach oparta na bardzo niepewnych założeniach, a czasami na niemal zupełnym braku danych. Dlatego jeśli w trakcie kampanii kandydaci przedstawią inne, wiarygodne obliczenia, oczywiście jestem gotowy zmodyfikować swoje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze