Zalewany wiadukt pod trasą S86 już nie powinien być zalewany, bo GDDKiA wydała na rozwiązanie problemu 10 mln złotych. Znowu stała pod nim woda i okazuje się, że tak będzie jeszcze przez dłuższy czas.
Zalany wiadukt pod al. Roździeńskiego, czyli trasą S86 łączącą Katowice i Sosnowiec to powracający problem. Po zakończonej w tym roku inwestycji ten problem miał już jednak nie wracać. Jeśli już miało dochodzić do powstawania zastoin wodnych po opadach, to woda miała utrzymywać się na niższym poziomie niż do tej pory.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad pochwaliła się nawet w komunikacie z początku lipca, że jest dumna z powodu wykonanej za ponad 10 mln złotych inwestycji. Testem miała być nawałnica, która przeszła nad Katowicami pod koniec czerwca. W innych miejscach doszło wtedy do zalania infrastruktury, ale pod wiaduktem na węźle Agata było tylko 10 cm wody, którą szybko odpompowano po tym, jak deszcz przestał padać.
„Przebudowana przepompownia wód opadowych i roztopowych na węźle Agata przy S86 w Katowicach zdała swój pierwszy egzamin. To był niezwykle wymagający test, z którego jesteśmy dumni” - pisał katowicki oddział GDDKiA.
Inwestycja, którą GDDKiA odebrała w kwietniu tego roku, polegała na kompleksowej modernizacji układu odwodnienia przy zjeździe do pobliskich centrów handlowych. Powstała nowa przepompownia wraz z zasilaniem, nowe urządzenia oczyszczające wody opadowe i roztopowe oraz zbiornik retencyjny o przekroju 2,5 m i długości 80 m, którego pojemność wynosi 400 m3.
Nie trzeba było czekać długo na drugi test. Choć opady 17 lipca trwały krócej i były mniej intensywne niż w czerwcu, przez kilka godzin nie dało się przejechać pod wiaduktem obok Ikea. Jak informowała straż pożarna, która ponownie musiała odpompowywać wodę, jej głębokość wynosiła około 1 metra. Po pozytywnym komunikacie z początku lipca GDDKiA tym bardziej naraziła się na krytykę. Kierowcy kpili z kosztownej inwestycji, która nie przyniosła efektu.
GDDKiA wyjaśnia, że do zalania węzła Agata doszło „na skutek wylania wody z dwóch kolektorów kanalizacyjnych, przebiegających pod drogą ekspresową w rejonie węzła”.
- Kolektory kanalizacyjne nie są własnością GDDKiA i odprowadzają wody opadowe z osiedla Kukuczki w Katowicach oraz terenów handlowych zlokalizowanych przy drodze S86 po stronie zachodniej - mówi Marcin Twardysko z GDDKiA, oddział Katowice.
Zbiornik retencyjny przed opadami był niemal pusty, ale zapełnił się całkowicie w zaledwie 16 minut.
- Nasz system odwodnienia został zaprojektowany do przejęcia wód opadowych z przyległego terenu ale nie jest dostosowany do awaryjnego wyrzutu z kolektorów miejskich - tłumaczy Twardysko i dodaje, że system został zaprojektowany w uzgodnieniu z Wodociągami Katowickimi i Katowickimi Inwestycjami.
Jeszcze zanim GDDKiA zakończyła swoją inwestycję, było wiadomo, że modernizacja systemu na węźle Agata nie rozwiąże problemu. Brakuje inwestycji po stronie miasta. Teraz Katowickie Inwestycje są w trakcie rozstrzygania przetargu na „opracowanie dokumentacji projektowej i uzyskanie ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę kanalizacji deszczowej wraz ze zbiornikiem retencyjnym w rejonie al. Roździeńskiego i ul. Wiertniczej”.
Miasto chce wybudować podziemny zbiornik retencyjny, który ma pozwolić na ograniczenie przepływu wód opadowych podczas intensywnych opadów deszczu istniejącym kolektorem oraz spływu powierzchniowego w kierunku węzła drogowego Agata.
- Zbiornik retencyjny stanowić będzie właśnie ten element, który w pierwszej kolejności przyjmie i przetrzyma wody opadowe, następnie odprowadzając je w sposób regulowany. Takie rozwiązanie pozwoli odciążyć sieć w rejonie al. Roździeńskiego i ul. Wiertniczej i zwiększyć jej odporność na intensywne opady deszczu - mówi Dawid Kwiecień z KAW w imieniu Katowickich Inwestycji.
Oferty w przetargu Katowickie Inwestycje poznały 8 lipca. Zgłosiło się 6 chętnych firm, z czego oferty czterech mieszczą się w zakładanym budżecie, który wynosi 295 200 zł brutto. Wybrany wykonawca będzie miał 10 miesięcy na opracowanie projektu, a następnie miejska spółka ogłosi przetarg na roboty budowlane. Te powinny się zakończyć dopiero w 2027 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zasypać i sygnalizacja postawić. Żart ale nic tam nie potrafią wymyślec sensownego
Może redakcja zapyta w GDDKiA, który to "fachowiec" podpisał się pod projektem tejże przebudowy. Ja nie mając dostępu do dokumentacji - a jedynie zerkając na GeoPortal jestem w stanie sprawdzić, że popełniono tam książkowy błąd. A mianowicie w jednym punkcie zbiegają się kolektory (rury kanalizacji deszczowej) o średnicach 500 mm 300 oraz 300. A wszystko za studnią wchodzi w jedną rurkę 500mm. Ja jestem jeszcze z tych czasów gdy w szkole uczono matematyki. Kolejny kolektor powinien mieć wiec minimum 800 mm
Kolejna udana inwestycja w miescie nauki ogrodow i czego tam jeszcze
Zasypać i sygnalizacja postawić. Żart ale nic tam nie potrafią wymyślec sensownego
Może redakcja zapyta w GDDKiA, który to "fachowiec" podpisał się pod projektem tejże przebudowy. Ja nie mając dostępu do dokumentacji - a jedynie zerkając na GeoPortal jestem w stanie sprawdzić, że popełniono tam książkowy błąd. A mianowicie w jednym punkcie zbiegają się kolektory (rury kanalizacji deszczowej) o średnicach 500 mm 300 oraz 300. A wszystko za studnią wchodzi w jedną rurkę 500mm. Ja jestem jeszcze z tych czasów gdy w szkole uczono matematyki. Kolejny kolektor powinien mieć wiec minimum 800 mm
Kolejna udana inwestycja w miescie nauki ogrodow i czego tam jeszcze