Zdjęcie Osmana (oczywiście wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze jak ma na imię) trafiło do nas w piątek. Opublikowaliśmy je późnym wieczorem. Informacja o znalezionym piesku bardzo szybko zaczęła się rozchodzić na FB. Odezwali się sąsiedzi właścicieli, którzy rozpoznali psa. Chcieli ich zawiadomić, ale nikogo nie zastali. Napisała też do nas pani, która strzyże Osmana. Tak, to nie pomyłka. Właścicielka salonu pielęgnacji dla zwierząt, pani Maja podała nam numer telefonu do właścicielki psa. Skontaktowaliśmy się z nią i przekazaliśmy numer do osoby, która znalazła psa. Osman był już wtedy w schronisku dla bezdomnych zwierząt w Milowicach. Na szczęście, miał czip, więc dokładnie było wiadomo, że to on. Dzisiaj został odebrany ze schroniska i wrócił do domu.
W imieniu właścicieli psa, bardzo dziękujemy wszystkim za pomoc. Nasi czytelnicy pokazali, że zawsze można na nich liczyć.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze