RegioJet wyjeżdża z Polski. Czeski przewoźnik rezygnuje z krajowych połączeń. Z rozwijanej od kilku miesięcy oferty pozostaną tylko dwa pociągi międzynarodowe. Jak zapowiada RegioJet, „jesteśmy gotowi powrócić, gdy rynek będzie rzeczywiście otwarty”.
Koniec krajowych połączeń RegioJet w Polsce. „Obsługa tras Kraków – Warszawa – Gdynia oraz Poznań – Warszawa zostanie zakończona 3 maja 2026 roku” – poinformował przewoźnik.
Oznacza to de facto wycofanie się spółki z polskiego rynku. W ofercie pozostaną tylko dwie trasy międzynarodowe. Jak uzasadnia firma, decyzja wynika z działań Polskich Kolei Państwowych i PKP Intercity.
Pierwszy pociąg RegioJet z Krakowa do Warszawy przewiózł pasażerów 18 września. To był prawdziwy przełom, ponieważ przez lata konkurencja na polskich torach była blokowana. Najpierw wnioski czeskiego przewoźnika o przyznanie otwartego dostępu były rozpatrywane bardzo długo. Po czym ostatecznie Urząd Transportu Kolejowego wydawał negatywną decyzję, ponieważ obecność konkurencji wiązałaby się ze zmniejszeniem przychodów PKP Intercity. Żółte pociągi można było zobaczyć w Polsce. Kursowały na trasie Przemyśl – Praga, ale nie obsługiwały połączeń krajowych. Można było jedynie wsiąść na stacjach pośrednich i przejechać do Czech, ale nie było możliwości podróżowania pomiędzy polskimi miastami.
Uruchomienie połączeń przez RegioJet na trasie Kraków – Warszawa wymusiło reakcję PKP Intercity. Pasażerowie zyskali tańszą nawet o kilkadziesiąt złotych alternatywę. Nawet mimo początkowo dłuższego czasu przejazdu z i do stolicy, chętnych nie brakowało. Polski narodowy przewoźnik z dnia na dzień obniżył ceny biletów.
Drugie otwarcie miało nastąpić w połowie grudnia. Wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy RegioJet zapowiedział nowe trasy m.in. nad morze i do Poznania. Jednak tuż przed inauguracją przewoźnik odwołał część z nich.
To oznaczało setki niezadowolonych pasażerów i stało się wykorzystywanym przeciwko nowemu przewoźnikowi. Czeska spółka zrzuciła część winy na PKP. Chodziło m.in. o blokowanie przekazania RegioJet zajezdni w warszawskiej dzielnicy Praga, która została kupiona od PKP Cargo w przetargu. Kolejnymi działaniami wymierzonymi w czeskiego przewoźnika miały być odmowa udostępnienia powierzchni reklamowych na dworcach i sztuczne spowalnianie rozkładu jazdy w porównaniu z pociągami PKP Intercity.
„Skalę i moment podjęcia tej decyzji (o odwołaniu połączeń - przyp. red.) należy ocenić jako skrajnie nieodpowiedzialne, a jej bezpośrednie skutki ponoszą pasażerowie, szczególnie w newralgicznym okresie świątecznym.
Odwołanie łącznie 1080 kursów pociągów oznacza w praktyce utratę nawet 250 tysięcy miejsc dla podróżnych, co prowadzi do poważnego i nagłego ograniczenia siatki połączeń pomiędzy największymi miastami w Polsce” – ripostowały wtedy PKP IC.
Teraz czeski przewoźnik przypomina swoje argumenty sprzed grudniowego falstartu i podkreśla, że na przestrzeni kilku miesięcy nic się nie zmieniło. RegioJet poinformował o rezygnacji z prawie wszystkich pociągów w Polsce.
„Obsługa krajowych połączeń Kraków – Warszawa – Gdynia oraz Poznań – Warszawa zostanie zakończona z dniem 3 maja 2026 roku” - poinformował dzisiaj RegioJet.
Przewoźnik twierdzi, że zderzył się z systemowym blokowaniem konkurencji. Lista zarzutów jest długa. Poza wspomnianymi wyżej, RegioJet pisze o „drapieżnej polityce cenowej” PKP Intercity. Po uruchomieniu połączeń przez Czechów doszło do obniżki cen biletów o 70%. W dalszym ciągu RegioJet doświadczał blokowania kampanii marketingowych i otwarcia punktów sprzedaży na dworcach. Jak pisze przewoźnik, około 90% połączeń PKP Intercity jest dotowanych, co sprawia, że monopolista pozostaje niezależny od konkurencji.
To wszystko spowodowało, że przewoźnik postanowił wycofać się z realizowanych obecnie połączeń Kraków–Warszawa–Gdynia oraz Poznań–Warszawa. - Serdecznie przepraszam wszystkich pasażerów. Nie mogę dalej narażać przyszłości spółki, którą założyłem w wieku 23 lat. Wierzę, że w bardziej sprzyjających warunkach będziemy mogli ponownie świadczyć nasze usługi w Polsce - mówi cytowany w komunikacie spółki Radim Jančura, właściciel RegioJet.
W stanowisku spółki pojawia się postać prezesa PKP Intercity Janusza Malinowskiego, który opublikował prywatną wiadomość SMS właściciela Jančury. Właściciel czeskiej spółki ostrzegał, że działania polskiego przewoźnika mogą zostać uznane przez organy antymonopolowe za nadużycie pozycji dominującej w celu wyeliminowania nowego konkurenta. Malinowski nie tylko opublikował tego SMS-a, ale także złożył zawiadomienie do służb kontrwywiadu oraz prokuratury. „Działania te doprowadziły do kolejnej negatywnej kampanii przeciwko RegioJet” - podsumowuje przewoźnik.
Dzisiaj pasażerowie mają zostać poinformowani o odwołaniu połączeń po 3 maja z pośrednictwem SMS lub mailowo. Każdy, kto kupił bilet na pociąg po tym terminie, ma uzyskać pełny zwrot kosztów tą samą metodą płatności, jaką dokonano zakupu biletu. Zwroty mają być zrealizowane do środy, 15 kwietnia. Na stronie internetowej RegioJet zamieszczono formularz, przez który można ubiegać się o rekompensatę w wysokości 100 zł jako przeprosiny. „Kwota ta ma pokryć ewentualnie wyższe ceny biletów w pociągach PKP Intercity” - pisze RegioJet.
Przewoźnik deklaruje gotowość do powrotu, „gdy rynek będzie rzeczywiście otwarty i zapewni uczciwe oraz transparentne warunki dla wszystkich przewoźników”. Obecna sytuacja – w tym blokowanie infrastruktury, ograniczenia sprzedaży oraz drapieżna polityka cenowa – zagraża stabilności ekonomicznej grupy RegioJet w Czechach.
Na razie z całej oferty czeskiego przewoźnika w Polsce pozostaną tylko międzynarodowe połączenia Przemyśl – Kraków – Praga oraz Warszawa – Praga.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oto polska wersja "uczciwej" konkurencji. Katolicki kraj, jak widać.
I znowu PKP będzie ustalało bez skrępowania ceny biletów z kosmosu... A frajerzy niech płacą...
Oto polska wersja "uczciwej" konkurencji. Katolicki kraj, jak widać.
I znowu PKP będzie ustalało bez skrępowania ceny biletów z kosmosu... A frajerzy niech płacą...