Od kilku miesięcy Robert Orszulak i Daniel Hozumbek rozmawiali z przedstawicielami urzędu miasta w sprawie wynajęcia obiektu. Wydawało się, że sprawa jest przegrana w momencie, kiedy władze Katowic postanowiły wybudować łącznik drogowy pomiędzy ulicami Barbary i Kościuszki. To oznaczałoby konieczność wyburzenia Galopu. Zresztą do KZGM poszło już nawet oficjalne pismo, żeby zakład uwzględnił w swoim planach wyburzeniowych na przyszły rok również obiekt byłych wyścigów konnych. W ostatnich dniach sytuacja się jednak zmieniła. - Została podjęta decyzja o wyrażeniu zgody na wydzierżawienie części działki położonej w rejonie ulicy Kościuszki i Alei Górnośląskiej, zabudowanej obiektem baru „Galop” do końca 2015 roku na działalność związaną z kulturą - mówi Edyta Małkiewicz, zastępca naczelnika wydziału gospodarki mieniem UM w Katowicach.
To oznacza, że do pracy mogą przystąpić przyszli użytkownicy baru. - Jeszcze w tym tygodniu chcemy zrobić oględziny. Planujemy przystosować "Galop" do stanu używalności do połowy czerwca - mówi Robert Orszulak z firmy John Lemon. - Przygotowaliśmy już program kulturalny na cały sezon. Chcemy organizować koncerty, kino, występy teatralne i warsztaty. Chcemy zrobić alternatywę dla innych miejsc w Katowicach, w których chodzi tylko o to, żeby się napić.
W zależności od pogody, "Galop" ma być otwarty nawet do listopada. Co potem? Wiele zależy od popularności tego miejsca i dalszych planów miasta. - Wiemy, że nastawienie prezydenta jest bardzo pozytywne i nikt już o wyburzeniu "Galopu" nie myśli. To może być znaczące miejsce na kulturalnej mapie Katowic - mówi Robert Orszulak.
Miasto potwierdza. - Do chwili obecnej nie wydano decyzji o wyburzeniu obiektu - informuje Edyta Małkiewicz.
O tchnięcie nowego życia w "Galop" od dłuższego czasu zabiegał też radny Adam Skowron. - Mam nadzieję, że ten sezon to będzie dopiero początek. Cieszę się, że takie kulturalne miejsce powstanie w Katowicach. Skoro w innych miastach się udało, u nas też się uda - mówi Skowron.
Nowi dzierżawcy zostawią tradycyjną nazwę "Galop". Chcą też w jakiś sposób nawiązać do tradycji i historii wyścigów konnych. - Planujemy wybrać się na Służewiec, żeby sprawdzić czy istnieją jakieś stare zdjęcia, plany lub inne archiwalia związane z "Galopem" - zapowiada Orszulak.
Ponowne otwarcie "Galopu" nie zamyka sprawy ewentualnego łącznika drogowego pomiędzy Barbary i Kościuszki. Na piątkowej sesji radni mają głosować nad uchwałą o przystąpieniu do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego w tym miejscu. Nawet jednak jeśli radni będą za zmianą w planie, niczego to jeszcze nie przesądza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
ale kultura, dudnienie basòw nie ustaje o 23,36 jeśli to jest kulturalna alternatywa w mieście to osobiście przyłożę rękę żeby zniknęła błyskawicznie
W Katowicach pokolenie służewcowego hazardu wymarło, a wraz z nim życie dawnych jego kas przekształcanych już raz nieudanie na bufet "Galop". Koń w pełnym galopie rżałby jednak na ponowną ochotę do instalowania tam jakiegoś kolejnego bufetu "przez okno", tym razem może kebabowego, pod buńczucznym mirażem organizowania tam "wydarzeń kulturalnych", w najlepszym przypadku i tak szybko dryfujących w stronę patologii społecznej. Galop nowym zabytkiem? Czemu chłopi półtora wieku temu popijający gorzałkę w karczmie na Rynku, gdy zbudowano tam akurat Hotel Welt, nie obronili jej? Ten świat dopiero trzeba było zachować - jakimż zabytkiem byłby dziś? Na szczęście czas mija, a między AWF i Barbarą jest opuszczony teren do zagospodarowania. Lepszy widok z autostrady jest jednym z lepszych sposobów na promocję Katowic. NB. Oczywiście, jakiś krótki wynajm do czasu powzięcia nowych decyzji byłby jak najbardziej zrozumiały.
ale kultura, dudnienie basòw nie ustaje o 23,36 jeśli to jest kulturalna alternatywa w mieście to osobiście przyłożę rękę żeby zniknęła błyskawicznie
W Katowicach pokolenie służewcowego hazardu wymarło, a wraz z nim życie dawnych jego kas przekształcanych już raz nieudanie na bufet "Galop". Koń w pełnym galopie rżałby jednak na ponowną ochotę do instalowania tam jakiegoś kolejnego bufetu "przez okno", tym razem może kebabowego, pod buńczucznym mirażem organizowania tam "wydarzeń kulturalnych", w najlepszym przypadku i tak szybko dryfujących w stronę patologii społecznej. Galop nowym zabytkiem? Czemu chłopi półtora wieku temu popijający gorzałkę w karczmie na Rynku, gdy zbudowano tam akurat Hotel Welt, nie obronili jej? Ten świat dopiero trzeba było zachować - jakimż zabytkiem byłby dziś? Na szczęście czas mija, a między AWF i Barbarą jest opuszczony teren do zagospodarowania. Lepszy widok z autostrady jest jednym z lepszych sposobów na promocję Katowic. NB. Oczywiście, jakiś krótki wynajm do czasu powzięcia nowych decyzji byłby jak najbardziej zrozumiały.