Migało czerwone światło i opadała rogatka, a kierowca autobusu miejskiego wjechał na przejazd kolejowy. Niewiele brakowało, żeby doszło do tragedii. Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe wszczęła śledztwo w tej sprawie.
Niebezpieczna sytuacja na przejeździe na południu Katowic. Jako pierwszy informował o niej w miniony weekend TVN. Jak relacjonowała świadek zdarzenia cytowana przez tvn24.pl, kierowca autobusu ZTM linii 973 miał wjechać na przejazd kolejowy, gdy na sygnalizatorze migało już czerwone światło. Rogatka na przejeździe zaczęła opadać i zatrzymała się na dachu pojazdu. Wtedy zareagował jeden z kierowców, który wybiegł z auta i podbiegł do autobusu, a następnie nakłonił kierowcę, żeby ten wycofał. Niewiele brakowało, żeby jadący od strony centrum Katowic pociąg Kolei Śląskich wjechał w autobus. Ostatecznie nikomu nic się nie stało. Na nagraniu, które jest dostępne TUTAJ widać, że maszynista zwolnił. Niewykluczone, że w innym przypadku doszłoby do tragedii.

Wszystko działo się we wtorek, 1 kwietnia, w Podlesiu na ul. Słonecznikowej. Tydzień po zdarzeniu Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe w Katowicach zajęła się tą sprawą. Jak informuje prokuratura, zdarzenie wyczerpuje znamiona przestępstwa sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. - Na podstawie uzyskanych potwierdzeń i sprawdzeń dokonanych przez policję wszczęto w tej sprawie śledztwo. Jesteśmy w trakcie wykonywania czynności, czyli zabezpieczania monitoringu i ustalania osób pokrzywdzonych oraz dalszych okoliczności tego zdarzenia - mówi prokurator rejonowy Maria Paszek. Śledztwo jest prowadzone przez Komendę Miejską Policji w Katowicach. Przejazd na ul. Słonecznikowej to przejazd kategorii B, co oznacza, że rogatki są na nim opuszczane automatycznie po najechaniu pociągu na czujnik

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, w autobusie mogło znajdować się nawet kilkudziesięciu pasażerów. - Zażądaliśmy pilnych wyjaśnień i czekamy na nie. Do tego czasu zdążyliśmy już zabezpieczyć monitoring i po skompletowaniu tej dokumentacji przekażemy ją policji jako dowód w sprawie - mówi Michał Wawrzaszek, rzecznik prasowy ZTM. Linię autobusową numer 973 obsługują konsorcjum firm składające się z kilku podmiotów: Krzysztof Pawelec Usługi Transportowe, PKS Południe Sp. z o.o., LZ Apolinary Lazar, Marcin Lazar S.J. i TRANSGÓR S.A.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Maszynista nie zwolnił on dostał czerwone światło i awaryjne hamowanie z powodu nie zamknięcia się szlabanu. Ciekawe czy znowu się okaże, że kierowcą był obcokrajowiec, który nie zna przepisów i polskiego.
Tak się okaże jak wtedy gdy się dwa autobusy zderzyły. I obu polscy kierowcy.
Maszynista nie zwolnił on dostał czerwone światło i awaryjne hamowanie z powodu nie zamknięcia się szlabanu. Ciekawe czy znowu się okaże, że kierowcą był obcokrajowiec, który nie zna przepisów i polskiego.
Tak się okaże jak wtedy gdy się dwa autobusy zderzyły. I obu polscy kierowcy.