Angolczyk przyleciał do Pyrzowic lotem z Frankfurtu. Przeszedł zielonym pasem „nic do oclenia", ale pracownicy śląskiej KAS postanowili skontrolować jego bagaż. Jak się okazało, w środku była duża liczba papierosów bez polskich znaków akcyzy. Podczas kontroli Angolczyk tłumaczył się, że kupił je w Luandzie (stolica angoli) w supermarkiecie i zamierzał sprzedać przypadkowym osobom na targowisku w Polsce.

Postępowanie w sprawie poprowadzi Śląski Urząd Celno-Skarbowy w Katowicach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze