Po zgłoszeniu jednego z mieszkańców straż miejska interweniowała w rejonie ulic św. Pawła, Wodnej i Górniczej. Kilku kierowców dostało mandaty.
Rejon dawnego "trójkąta bermudzkiego", czyli ulic św. Pawła, Wodnej i Górniczej, przez lata traktowany był przez kierowców jak jeden wielki dziki parking. Władze Katowic długo nie zauważały problemu. Dostrzegły go dopiero wtedy, kiedy rozszerzona została Stefa Płatnego Parkowania. Nowe zasady weszły w życie w grudniu 2023 roku. Głupio by to wyglądało, gdyby miasto kazało sobie płacić za parkowanie, a na klepiskach tuż obok stało bezpłatnie nawet kilkaset samochodów.
KZGM wspólnie z MZUiM zabezpieczyli więc miejskie puste działki słupkami i betonowymi płytami. Może nie było to zbyt estetyczne, ale skuteczne.
Mimo to, niektórzy kierowcy nadal szukają w tej okolicy okazji do darmowego zostawienia samochodu na dłuższy czas. Przynajmniej od czasu do czasu to się jednak nie opłaca. Tak jak w poniedziałek 8 grudnia, kiedy jeden z mieszkańców poprosił straż miejską o interwencję.
Strażnicy przyjechali na ul. św. Pawła i ul. Górniczą wyjątkowo szybko. Efektem ich interwencji było założenie 6 blokad. Dwóch kierowców dostało następnie pouczenie, a czterech kolejnych mandaty po 300 zł każdy.
Podstawą prawną był art. 49 Prawa o ruchu drogowym, który mówi m.in. o tym, że zabrania się zatrzymania pojazdu na przejeździe kolejowym, na przejeździe tramwajowym, na skrzyżowaniu oraz w odległości mniejszej niż 10 m od przejazdu lub skrzyżowania. I właśnie z powodu zatrzymania pojazdu w obrębie skrzyżowania kierowcy zostali ukarani mandatem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ciekawe, ilu z tych kierowców szło potem na zajęcia na pobliskim Wydziale Prawa i Administracji? Ciekawe, czy to przyszli prawnicy, pracownicy administracji państwowej a może przyszli politycy? Prawo obwiązuje, ale nie nas?
Dopowiem jeszcze, że nie ma znaczenia, czy to może studenci, którzy uczą się stosunku do prawa czy ktoś inny, może z pobliskich firm, bo to ostatnie zdanie "Prawo obwiązuje, ale nie nas?" pasować może do każdego.
My pracownicy WPiA także płacimy za swój parking 4 stowy rocznie tak wiec nie ma nic za darmo
Jak może uczelnia nie mieć parkingu dla swoich studentów? Tylko w tym kraju możliwe...
Zapytaj REKTORA, bo zarządza kilkoma parkingami, których plebsowi i studentom nie udostępnia. Student jest dla uczelni, bo za nim z ministerstwa idą pieniądze, a nie uczelnia dla studenta.
Bo parkingi zarządzane przez REKTORA są dla przyjezdnych pracowników UŚ, nie dla plebsu i studentów.
Kiedyś ul.Pańki była ogólnie dostępna a za niewłaściwe parkowanie np. na chodniku kasowała straż miejska . Teraz ulica jest zamknięta szlabanem- wjazd tylko dla wybrańców . To w takim razie czyja jest ta ulica ? należy do miasta czy do uczelni ? Jeżeli do uczelni to w takim razie wszystkie poprzednie interwencje straży miejskiej były chyba nielegalne ?
Typowa Polska - zamiast odpowiedzieć na potrzeby obywateli i zrobić parking lub sprawnie działającą komunikację miejską - bach rękę do kieszeni po pieniądze
parkingi są, ale trzeba zapłacić, a jak już ktoś jedzie na kredycie na SUVa to liczy każdą złotówkę ;)
Ciekawe, ilu z tych kierowców szło potem na zajęcia na pobliskim Wydziale Prawa i Administracji? Ciekawe, czy to przyszli prawnicy, pracownicy administracji państwowej a może przyszli politycy? Prawo obwiązuje, ale nie nas?
Dopowiem jeszcze, że nie ma znaczenia, czy to może studenci, którzy uczą się stosunku do prawa czy ktoś inny, może z pobliskich firm, bo to ostatnie zdanie "Prawo obwiązuje, ale nie nas?" pasować może do każdego.
My pracownicy WPiA także płacimy za swój parking 4 stowy rocznie tak wiec nie ma nic za darmo