Do potrącenia na ul. Gliwickiej doszło w niedzielę około godziny 19.00. Pieszy przechodził przez pasy przy skrzyżowania z ul. Szewczenki, obok Hotelu Załęże. Gdy znajdował się na przejściu dla pieszych, kierujący samochodem marki Suzuki wjechał w niego.

18-latek przewrócił się na torowisko tramwajowe, a na miejscu pomagali mu świadkowie. Po dojeździe zespołu ratownictwa medycznego okazało się, że nastolatek nie ucierpiał. Policja zakwalifikowała zdarzenie je jako kolizję. 40-letni kierowca został ukarany mandatem w wysokości 1500 zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ile tych pieszych dziennie wchodzi ci pod koła? Mi się jakoś to nie zdarza..może dlatego, ze uważam jeżdżąc po mieście i widząc przejście? Więcej uwagi za kółkiem a nie telefon itd…
Piesi bezmyślnie włażą na przejścia nie oglądając się. Często wręcz prosto pod koła. Lekceważą swoje bezpieczeństwo wymagając tego od kierowcy. Podobnie było z potrąceniem przez tramwaj.
tam jest taki myk, że na odcinku 200m sa chyba 4 (!) przejścia dla pieszych. Jedno z nich to tzw. znak aktywny (świecący, to bodajże zasługa budżetu obywatelskiego). Pozostałe nie są świecące. Kierowca koncentruje się na tym konkretnym znaku, a za ok. 30m ma juz następne przejście. Absolutnie nie żebym bronił kierowcy ale w tym rejonie to nie pierwszy babol z projektowaniem. Kilkanaście lat temu 100m dalej moją mamę potrącił samochód - wtedy latarnia była ustawiona 20m za przejściem i kierowcy nie widzieli wchodzących na przejście. Po wypadku dołożono latarnie dokładnie w miejscu przejścia, szkoda że dopiero wtedy.
No dla niedouczonych: Kolizja to jest wtedy gdy dojdzie do kontaktu dwóch pojazdów np. otarte zderzaki Jeżeli którykolwiek z kierowców lub pasażerów uskarża się na jakiekolwiek dolegliwości (np. ból ręki) to wchodzi odpowiedzialność za szkodę na osobie. Już wtedy mamy WYPADEK. Jeżeli pieszy został POTRĄCONY na oznakowanym przejściu dla pieszych przez samochód to doszło do kontaktu pojazd-pieszy. Ten pieszy się przewrócił, wiec pewnie będzie miał potłuczenia, siniaki, itd. Kierowca powinien zostać ukarany: - nieudzielenie pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu - potrącenie W artykule zabrakło informacji o punktach karnych. Proszę redakcję o zapytanie do KMP Wydział Ruchu Drogowego ile punktów karnych nałożono na kierowcę-sprawcę. Mogę się mylić ale pewno kierowca to jakiś "adokacina" lub inny "nietyklany". Nie wyobrażam sobie, że po takim zdarzeniu nie nałożono na sprawcę punktów karnych.
Zresztą koszalińscy stróże prawa zrobili chyba dalsze postępy w interpretacji od 2020 r., bo parę dni temu zasłynęli tym, że za potrącenie kobiety na pasach "ukarali" pouczeniem: https://gk24.pl/potracenie-na-ul-zwyciestwa-w-koszalinie-72letnia-kierujaca-otrzymala-pouczenie/ar/c1-18999646 Może zrobią jakąś "nowelizację" tego swojego artykułu?
Żyjemy w jakiejś totalnej pogardzie dla godności, zdrowia i życia ludzkiego. Czy to z feudalizmu zostało, że pan może rozjechać chłopa na drodze i pozostać bezkarny? Chłop = składnik majątku, więc wystarczy się z drugim panem dogadać, ew. zapłacić jakąś drobną grzywnę i załatwione. W kodeksie drogowym jest art. 44 p.2 "Jeżeli w wypadku jest zabity lub ranny (...)" - czyli w wypadku może nie być zabitych ani rannych i wciąż jest to wypadek. Art. 177 KK określa po prostu wysokość kar za szczególny rodzaj wypadku ("wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone" itd.), a autor w/w wpisu na blogu koszalińskiej policji zinterpretował to jako definicję wypadku drogowego w ogólności (!) I taki wpis sobie krąży jako obowiązująca faktycznie interpretacja przepisów... straszne...
https://dlakierowcow.policja.pl/dk/wydarzenia/197075,Kolizja-Czy-wypadek-jak-ocenic-zdarzenie-drogowe.html
Co to ma znaczyć, że "nie ucierpiał"? Jaka kolizja? Człowiek to rzecz? Ci od kwalifikowania też mogą kiedyś zostać rozjechani (oby nie) i wtedy ich następcy może zakwalifikują to jako "potrącenie psa"
Ile tych pieszych dziennie wchodzi ci pod koła? Mi się jakoś to nie zdarza..może dlatego, ze uważam jeżdżąc po mieście i widząc przejście? Więcej uwagi za kółkiem a nie telefon itd…
Piesi bezmyślnie włażą na przejścia nie oglądając się. Często wręcz prosto pod koła. Lekceważą swoje bezpieczeństwo wymagając tego od kierowcy. Podobnie było z potrąceniem przez tramwaj.
tam jest taki myk, że na odcinku 200m sa chyba 4 (!) przejścia dla pieszych. Jedno z nich to tzw. znak aktywny (świecący, to bodajże zasługa budżetu obywatelskiego). Pozostałe nie są świecące. Kierowca koncentruje się na tym konkretnym znaku, a za ok. 30m ma juz następne przejście. Absolutnie nie żebym bronił kierowcy ale w tym rejonie to nie pierwszy babol z projektowaniem. Kilkanaście lat temu 100m dalej moją mamę potrącił samochód - wtedy latarnia była ustawiona 20m za przejściem i kierowcy nie widzieli wchodzących na przejście. Po wypadku dołożono latarnie dokładnie w miejscu przejścia, szkoda że dopiero wtedy.