Reklama

Właściciel nielegalnie postawionych lawet ukarany mandatami. Przy okazji grozi sądem za publikację

Grzegorz Żądło
Straż miejska nie odpuszcza. Dziś rano ukarała właściciela nielegalnie postawionych w strefie kultury lawet dwoma mandatami na łączną kwotę 800 zł. Zobowiązała go też do usunięcia pojazdów do godz. 15. Tym razem strażnicy byli skuteczni, bo lawety zniknęły.

Wczoraj napisałem o tym jak tyska firma MERA, która promuje się w różny sposób w całych Katowicach, nielegalnie postawiła na trawnikach przed Międzynarodowym Centrum Kongresowym dwie lawety z reklamami swoich sklepów. W rozmowie ze mną przedstawiciel firmy twierdził, że z przyczyn technicznych nie jest w stanie usunąć pojazdów wcześniej niż w sobotę (więcej o tym tutaj). Wygląda jednak na to, że wspomniane przyczyny techniczne znacznie szybciej wyeliminowała straż miejska. – Dziś rano patrol stwierdził naruszenie przepisów i na miejscu ukarał właściciela lawet dwoma mandatami w wysokości 800 zł – mówi Kazimierz Romanowski, komendant Straży Miejskiej w Katowicach. – Na tę kwotę składają się kary po 200 zł za niszczenie zieleni i i umieszczenie reklam bez zezwolenia w przypadku każdej z lawet. Właściciel został też zobowiązany do usunięcia pojazdów do godz. 15.

Gdyby tego nie zrobił, „miał szansę” dostać kolejne mandaty. Zresztą sprawa nie jest jeszcze zakończona. – W czwartek strażnicy zostawili wezwanie do stawienia się w naszej komendzie w celu złożenia wyjaśnień – mówi Kazimierz Romanowski. Mówiąc prościej, mandaty zostały wystawione za łamanie prawa w piątek, a wezwanie za czwartek.

Grafika Facebook

Zamiast przyznać się do błędu i przeprosić, przedstawiciel MERY zagroził mi sądem. Stwierdził, że nie wyraził pisemnej zgody na użycie jego nazwiska i zacytowanie wypowiedzi. Zapowiedział, że skontaktuje się ze mną jego prawniczka. A na koniec pożegnał się słowami: „Dobra gówniarzu, spotkamy się w sądzie”.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0 0

Tagi:

Komentarze

  1. Kulson 7 stycznia, 2019 at 3:56 pm - Reply

    Panie Grzegorzu

    Dziękuję za zwrócenie uwagi na zaśmiecanie naszej przestrzeni nielegalnymi reklamami oraz opisanie sposobu działania formy MERA. Lekceważenie prawa powinno być piętnowane!

  2. Janosik 16 lutego, 2016 at 8:38 pm - Reply

    A ja myślę , że prawda jak zawsze leży pośrodku. Trochę niedociągnięć ” Mery”, a i trochę śmierdzi prowokacją. Konkurencja (i to wcale nie słaba) przecież nieustannie czuwa.

    • Grzegorz Żądło 17 lutego, 2016 at 8:38 am Reply

      Panie Janie, jako pracownik Mery nie powinien się Pan wypowiadać. A skoro już się Pan wypowiada, to zdaje Pan sobie sprawę, że jest Pan zupełnie niewiarygodny.

  3. Lolo 14 lutego, 2016 at 11:31 am - Reply

    Brawo dla Strażników, prawo jest dla każdego takie same i nie ważne czy to właściciel Mery czy Pan X z miasta Y

  4. lucek 13 lutego, 2016 at 3:45 pm - Reply

    A zarządca drogi może naliczyć karę za każdy dzień nielegalnej reklamy. Tylko trzeba ruszyć się za biurka i nie bać się działać.

  5. Bonifacy 13 lutego, 2016 at 2:37 pm - Reply

    @Marek: jakie znaczenie będzie tu miała lista osób pracujących w tej firmie? Co chciałeś przez to osiągnąć? Chciałeś napiętnować pracowników bo pracują w tej a nie innej firmie?
    Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego ale pracownicy nie są winni działań właściciela.

  6. Marcin 13 lutego, 2016 at 11:30 am - Reply

    Hehe – uwielbiam takie zabawy. Dziennikarz sieje zamęt na polu, a MERA jak była tak będzie.
    Reklama jak widać zadziałała. Jestem raczej bez wątpienia przekonany, że jak przyjdzie komuś wydać kilka / naście / dziesiąt tysięcy na łazienkę to i tak każdy tam zaglądnie. Przecież jak jest głośno o firmie to zawsze jest na +.
    z historii – najpierw były hasła „nie kupujcie chińskich przedmiotów” w trosce o tamtejsze wykorzystywanie praw człowieka, a później otwierały się chińskie markety pełne ludzi.
    Jak przyjdzie co do czego to i tak wszyscy wybieramy co najlepsze dla nas.

  7. Xyz 13 lutego, 2016 at 10:06 am - Reply

    No cóż. Ja nie przyjadę do jego marnego sklepu, tym bardziej że widać że jest burakiem.

  8. Zomal 13 lutego, 2016 at 9:57 am - Reply

    Jego prawniczka, hahah, chyba teściowa lub sąsiadka co studiuje zaocznie prawo. Myślę że interes mu nie idzie, i stąd ta agresja. Nazwisko właściciela – jest częścią składową firmy, zatem nie widzę związku z ochroną danych osobowych. A prawo cytatu pozwala na wiele. Zatem pan X się tylko ośmieszy.

  9. mirek 13 lutego, 2016 at 9:51 am - Reply

    Na takich reklamowych buraków jest jedna metoda – nie kupować ich towaru 😛

  10. Marek 13 lutego, 2016 at 5:41 am - Reply

    Oto lista osób pracujących w tej nieuczciwej firmie: http://mera.tychy.pl/contact2_katowice.php

  11. Max 12 lutego, 2016 at 7:49 pm - Reply

    Brawo dla Straży Miejskiej! Właściciel MERY nie popisał się, słoma z butów wyłazi.

Dodaj komentarz

*
*