Reklama

Samochody rozjeżdżają strefę kultury, ale nikogo w Katowicach to nie obchodzi [KOMENTARZ]

Ile jeszcze trawników i chodników w strefie kultury musi zostać zniszczonych, żeby w końcu ktoś zareagował? Czy naprawdę nikomu nie przeszkadza, że kierowcy niszczą zieleń i reputację tego miejsca? Dlaczego straż miejska działa tylko akcyjnie? Wreszcie, czy ktoś w końcu raz na zawsze rozwiąże ten problem?

Tym  razem pojeździć po trawnikach i chodnikach w strefie kultury postanowili uczestnicy i widzowie targów fryzjerskich, które w weekend odbywały się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym.

Szkoda czasu na pisanie o kierowcach. W Polsce kult samochodu jest tak duży, że jeszcze długo trudno będzie to zmienić. Polacy za kierownicą to, w dużej części, zwykłe buraki i wieśniaki. Przecież w Polsce nie jeździ się samochodami, tylko furami - jak na wsi. Ewentualnie brykami. Jeszcze długo rodacy nie nauczą się, że jak jest linia ciągła to nie można jej przejechać, jak jest chodnik albo droga dla rowerów, to służy pieszym i rowerzystom, a trawnik jest nie po to, żeby samochód miał miękko pod kołami, ale żeby było ładnie i estetycznie.

Reklama

Dlatego jedynym sposobem są kary i fizyczne ograniczenia, w postaci słupków, krawężników czy innych przeszkód. Trzeba jednak mieć wolę i chęci do tego, żeby to wszystko zastosować. A tego w Katowicach nie ma. No może niektórzy mają. Tak jak dyrektor Muzeum Śląskiego. W wywiadzie dla nas Alicja Knast powiedziała m.in.: Musimy walczyć o spójność tego miejsca. Bardzo bym chciała, żeby na miejscu tego wyklepanego trawnika była piękna trawa i żeby była ona kontynuowana aż do NOSPR-u. Linia demarkacyjna jest obecnie bardzo wyraźna."

To co jest oczywiste dla dyrektor Muzeum Śląskiego, już takie nie jest dla Urzędu Miasta w Katowicach, a to właśnie do miasta należy teren na zachód od urządzonej zieleni muzeum.

Bogumił Sobula, wiceprezydent Katowic, mówi, że teren przy muzeum pełni dwie funkcje: parkingu i miejsca plenerowych imprez. To się nie zmieni. Ma się za to zmienić kontrola organizatorów imprez. - Do tej pory wygrodzenie terenu nie było zgodne z przebiegiem roślinności. Swoje zrobiły też duże samochody do obsługi imprez, które tam wjeżdżają. Jesteśmy po dość długich rozmowach jak temu przeciwdziałać. To kwestia odpowiednich wymagań w umowach i ubezpieczenia organizatorów. Kontrola przed, w trakcie i po imprezach - tłumaczy wiceprezydent.

Reklama

Cały czas nie dotyka jednak istoty problemu. Zieleń i chodniki codziennie niszczą osoby, które pracują w pobliskich biurowcach albo te, które przyjeżdżają na imprezy w Spodku, MCK czy NOSPR. To z nimi trzeba zrobić porządek albo regularnie wysyłając patrole straży miejskiej, albo stawiając fizyczne przeszkody.

Najlepiej by było, żeby miasto dostosowało swoją "zieleń" do tej, która rośnie przy Muzeum Śląskim. Strefa kultury na pewno by na tym zyskała. Skoro jednak przez kilka lat miasto nic nie zrobiło w tej sprawie, to szansa, że teraz coś się zmieni, jest niewielka. - Trzeba się nad tym zastanowić - deklaruje wiceprezydent Sobula.

Reklama

Trzeba mieć nadzieję, że tym razem z tego zastanawiania się wyniknie coś bardziej pozytywnego niż ławka i kilka rachitycznych drzewek. A właśnie to pojawiło się dwa lata temu w tym miejscu, po sugestii dyrektor Muzeum Śląskiego, że dobrze by było lepiej zagospodarować teren przy parkingu.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Paweł - niezalogowany 2016-12-01 09:48:54

    Nie miałem na myśli godności tylko wygodę:) Poza tym do NOSPR lub też MCK przyjeżdżają ludzie z całego regionu a sądząc po rejestracjach z całej Polski. Tramwajem byłoby trudno. Autora artykułu raczej prosiłbym o lobbowanie za budową parkingu podziemnego, który oczyściłby także krajobraz z tysięcy samochodów niż skutecznie wątpliwą walką z ludzką skłonnością do wygody:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    A - niezalogowany 2016-12-01 08:27:00

    > Na koncert w NOSPR nikt nie będzie jeździł tramwajem w sukni wieczorowej A szkoda, bo w wielu krajach jest to normą. Zresztą, mnie też zdarzyło się do opery w Bytomiu z Katowic jechać tramwajem, a sądząc po rozmowach w wagonie za powrotem nie byłam jedyną, która tak zrobiła. Moja godność na tym nie ucierpiała.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Paweł - niezalogowany 2016-11-30 23:12:58

    Oj Panie Grzegorzu. Cóż za zacietrzewienie w swojej teorii. Skoro ludzie mają samochody i chcą nimi jeździć to trzeba to uszanować. Na koncert w NOSPR nikt nie będzie jeździł tramwajem w sukni wieczorowej . Jakoś Galerie handlowe potrafiły zadbać o swoich klientów i miejsc parkingowych nie brakuje. Ale Galerie dbają o swoich klientów a widać miastu nie zależało. Niech pamięta, że wszystko ma być dla ludzi...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości