- Centrum nauki tutaj na Śląsku będzie jeszcze czymś bardziej nowoczesnym niż Centrum Nauki Kopernik, bo skonstruowane w dzisiejszych czasach. Cieszę się, że to będzie tutaj na Śląsku, bo Śląsk musi być centrum przemysłu, nowoczesnych technologii - mówił premier Mateusz Morawiecki.
Prezydent Katowic i premier podpisali dziś list intencyjny w sprawie budowy, wyposażenia oraz utrzymania centrum nauki, ale nie ma w nim żadnych konkretów. Z informacji prezydenta Katowic wynika, że Centrum Nauki w Katowicach ma kosztować co najmniej 325 mln zł. - Model finansowania utrzymania centrum ma być taki sam jak w Centrum Nauki Kopernik, czyli 2/3 kosztów leży po stronie rządu, a 1/3 po stronie miasta - mówi Marcin Krupa. Dodaje, że konkretne rozmowy z rządem na temat podziału kosztów budowy centrum odbędą się po wykonaniu projektu budowlanego, kiedy będą znane całkowite koszty inwestycji.

Kwestia wyburzenia hali ma zostać przesądzona jeszcze przed ogłoszeniem konkursu architektonicznego, co ma nastąpić jeszcze w październiku. Zapewne przed 13 października, czyli dniem wyborów, bo w otwarciu konkursu ma wziąć udział premier Morawiecki.
Działalność Centrum Nauki w Katowicach ma być skupiona na czterech specjalizacjach: energetyce, medycynie, technologiach informacyjnych i komunikacyjnych z uwzględnieniem eSportu oraz architekturze i urbanistyce. Oferta centrum ma umożliwiać zdobywanie praktycznej wiedzy. Znajdą się tam, oprócz głównych wystaw, mniejsze strefy takie jak: świat dziecka, pokój doświadczeń, wystawy czasowe, teatr i kino naukowe oraz strefa odpoczynku. Łącznie inwestycja ma zająć działki o powierzchni ok. 8 400 m kw.
Budowa centrum nauki mam się rozpocząć w 2021 roku, a zakończy w 2023. Na budowę miasto ma wziąć kredyt w Europejskim Banku Inwestycyjnym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tym razem kosmiczną wizualizację zastąpił rysunek 6-latka. Może i lepiej, będzie mniej rozczarowania, gdy zobaczymy co powstanie.
Tym razem kosmiczną wizualizację zastąpił rysunek 6-latka. Może i lepiej, będzie mniej rozczarowania, gdy zobaczymy co powstanie.