Reklama

Mandaty odstraszają klientów myjni samochodowych. Właściciel jednej z nich proponuje więc program „odkażanie”

Policjanci są częstymi klientami myjni przy ul. Lotnisko. Jak mówi właściciel, chwalą sobie to miejsce.

Ł. K.
Myjnia w Katowicach reaguje na mandaty za mycie samochodów. Wprowadza program odkażający, który ma zachęcić do korzystania z oferty. Klientów ubyło po policyjnej kontroli myjni.

O wizytach policji na myjniach samochodowych zrobiło się głośno w całej Polsce kilka dni temu. W Olsztynie łączony patrol policji i żandarmerii wojskowej wlepił mandaty kilku kierowcom. Po tej akcji wiele osób mogło mieć wątpliwości, czy można umyć auto. W myjni w Katowicach mundurowi pojawili się dzień po interwencji w Olsztynie. – Panowie byli dość mocno zdeterminowani, żeby te mandaty wystawić. Zostawili wjazd samochodem na sygnałach. Wyglądało to jak łapanka – mówi Krzysztof Wąsala, właściciel bezdotykowej całodobowej myjni przy ul. Lotnisko. Efektem tej wizyty były dwa mandaty. Mycie auta kosztowało kierujących odpowiednio 200 zł i 500 zł. Argument jest prosty – mycie auta to nie „zaspokajanie niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego”.
Jak tłumaczy mł. asp. Agnieszka Żyłka, oficer prasowy KMP w Katowicach, to tylko dwa mandaty bo policjanci pouczyli znacznie więcej kierowców. – My nie czaimy się na myjniach. Nie robimy obławy, bo nie jest to naszym zadaniem – mówi. Dodaje, że funkcjonariusze ukarali tylko osoby, które ewidentnie ignorowały przepisy i nie miały żadnych powodów do skorzystania z myjni w tym momencie. Policja podkreśla, że każdy przypadek jest traktowany indywidualnie i kierowcy, którzy mają auta służbowe nie mają się czego obawiać.

Jednak prowadzący myjnie muszą się liczyć ze stratami. Pan Krzysztof odesłał kilku pracowników na postojowe i teraz sam będzie pilnował biznesu przy ul. Lotnisko. – Jeżeli państwo tak działa, to przedsiębiorcy muszą szukać wyjścia z sytuacji – mówi. Takim rozwiązaniem w jego myjni ma być wprowadzenie programu odkażającego. Jak tłumaczy, jedną z opcji dla kierowców ma być wysokoutleniony środek biobójczy, który jest bezpieczny dla lakieru, aluminium i chromu. Produkt posiada świadectwo jakości zdrowotnej wydane przez Państwowy Zakład Higieny oraz pozwolenie do obrotu Ministerstwa Zdrowia. Właściciel myjni liczy na to, że rozwiązanie odstraszy mundurowych i pozwoli zachęcić klientów. W odpowiedzi mł. asp. Żyłka podkreśla, że mundurowi nie będą wnikać w to, jakie rozwiązania oferują myjnie.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Tagi:

Komentarze

  1. P Śl 10 kwietnia, 2020 at 10:49 am - Reply

    Policjanci nie będę wnikać w szczegóły? To następnym krokiem właściciela myjni powinno być wynajęcie kancelarii prawnej i zbierać klientów do pozwu zbiorowego przy ewentualnym dalszym wystawianiu mandatów.

Dodaj komentarz

*
*