Reklama

Kot przywiązany do huśtawki. Sąsiedzi wezwali strażników

Gdyby strażnicy miejscy nie uwolnili kota przywiązanego do huśtawki, to zwierzę mogłoby zamarznąć. Sprawę zgłosili sąsiedzi właścicielki, która teraz będzie się tłumaczyła policjantom.

Rudy kot był uwięziony na ogródku działkowym przy ul. Bronisławy. Został przywiązany do huśtawki, mimo mrozu i intensywnych opadów śniegu. Sąsiedzi nie pierwszy raz widzieli z okna uwięzionego kota, ale wczoraj pierwszy raz wezwali straż miejską. Po dotarciu na miejsce strażnicy zobaczyli, że kot nie ma jak ukryć się przed padającym śniegiem. Zwierzę nie miało też nic do picia, ani jedzenia. Gdyby nikt tego nie zgłosił, to mogłoby zamarznąć. Strażnicy uwolnili zmarzniętego kota i skontaktowali się z jego właścicielką. Okazało się, że mieszka niedaleko ogródka działkowego. Kobieta po ponad godzinie przyszła na miejsce, ale nie wyjaśniła dlaczego przywiązuje kota do huśtawki. Teraz sprawą zajmują się policjanci. Właścicielka może odpowiedzieć za znęcanie się nad zwierzęciem.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    All - niezalogowany 2019-01-12 16:32:38

    Nie. Czekali 1,5h w odpalonym aucie. Po tym czasie właścicielka wyszła po kota, była cały czas w domu i miała oko na zwierzaka. Gdyby nie hejt na starszą kobietę, wszyscy byli by zadowoleni. Kot się przewietrzył, straż bohatersko udarowała futrzaka, radny się wykazał za free. Setki bezpańskich kotów, cierpi głód i bezdomność w naszym mieście. Tyle że tamte trzeba znaleźć, złapać, przewieźć w odpowiednie miejsce, a tu kotek zadbany przywiązany. Nie trzeba się uganiać a 1/4 dniówki w cieplutkim aucie zleciała.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Grzegorz Żądło - niezalogowany 2019-01-12 11:52:47

    A czy przypadkiem strażnicy nie weszli na posesję i nie poinformowali o swoich obawach?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    All - niezalogowany 2019-01-12 11:21:21

    Jakaś paranoja. Koszt interwencji strażników licząc: paliwo, koszt amortyzacji samochodu oraz ich pensji pokryłby zapewne zakup kilku nastu kg karmy dla NAPRAWDĘ potrzebujących zwierząt. Wystarczyło wejść na posesję i poinformować właścicielke o swoich obawach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości