Unieważniony właśnie przetarg na dzierżawę hotelu był już drugim, który nie przyniósł rozstrzygnięcia. Jak mówią oficjalnie i nieoficjalnie przedstawiciele branży hotelarskiej, którzy są zainteresowani dzierżawą, przedstawione przez spółkę Stadion Śląski (a właściwie przez urzędników marszałka województwa) warunki były nie do przyjęcia.
Do końca 2016 roku hotel na stadionie prowadziła spółka Hotele Diament. Jak mówi jej prezes Rafał Bakalarski, jego firma nadal jest zainteresowana współpracą. - Czekamy na ruch marszałka. Decyzję podejmiemy za dwa, trzy tygodnie - mówi Bakalarski. Nie chce szerzej mówić o powodach, dla których Hotele Diament nie przystąpiły do przetargu. Potwierdza jednak, że regulamin i proponowana przez województwo umowa zawierały wiele warunków, które dla hotelarzy są bardzo niekorzystne.
Inny z potencjalnych oferentów mówi wprost, że przy tak skonstruowanym regulaminie, nie było najmniejszych szans na pozyskanie najemcy dla hotelu. - Cała inwestycja w przebudowę hotelu i wejścia na stadion miała być sfinansowana z naszych pieniędzy. Przy 15-letnim okresie dzierżawy nie ma szans, żeby wyjść na swoje.
Przeczytaliśmy regulamin przetargu. Rzeczywiście, wynika z niego, że wszystkie prace inwestycyjne leżą po stronie najemcy, który po zakończeniu okresu dzierżawy (15) lat nie mógłby odzyskać nawet złotówki. Hotelarze mówią, że w grę wchodzi wydanie co najmniej kilku milionów złotych, a to się po prostu nie opłaca. Zwłaszcza, że miesięczny czynsz został ustalony na poziomie 26 tys. zł. Do tego podatek od nieruchomości w wysokości 78 tys. zł rocznie i koszty eksploatacji (od 12 do 20 tys. zł miesięcznie) oraz procent od przychodów. To ostatnie oraz wysokość zadeklarowanych nakładów na przebudowę hotelu miały stanowić kryteria wyboru dzierżawcy. Dodatkowo najemca na swój koszt musiałby zamontować wszystkie systemy bezpieczeństwa (m.in. sygnalizacji pożaru, monitoring wizyjny), które byłyby kompatybilne z systemami zainstalowanymi na stadionie. To oczywiste, ale potencjalni najemcy pytają, dlaczego mają montować coś w nie swoim budynku na własny koszt?
Co w zamian? Umowa na 15 lat, choć w momencie ogłoszenia przetargu (23 grudnia 2016) wcale nie było to takie pewne. Zgodę na to zarząd województwa wyraził bowiem dopiero 10 stycznia 2017 roku. Ponadto Stadion Śląski proponował wyłączność na obsługę cateringową i gastronomiczną wszystkich wydarzeń na stadionie w strefie VIP oraz konferencyjnej, a także wyłączność na obsługę cateringową najemców lóż VIP.
W regulaminie przetargu był punkt, zgodnie z którym prace modernizacyjne najemca musi zakończyć do 1 września 2017. Wiele wskazuje na to, że to już niemożliwe. - Byliśmy gotowi do wejścia z inwestycją w ubiegłym tygodniu. Zakończylibyśmy ją w lipcu. Teraz sytuacja jest zupełnie inna. Nie ma szans, żeby wyrobić się do września - mówi jeden z hotelarzy.
Czytaj dalej na kolejnej stronie.
- Być może rynek jest zbyt słaby - mówi Karolczak. Potwierdza nasze informacje, że teraz przedstawiciele spółki Stadion Śląski dzwonią do hotelarzy i pytają co w regulaminie było nie tak. - Rozmawiamy. Nie będzie kolejnego przetargu. Teraz chcemy wyłonić najemcę w drodze negocjacji. Nie oddamy hotelu za czapkę gruszek - tłumaczy i przekonuje, że 26 tys. zł czynszu, 78 tys. zł podatku od nieruchomości rocznie, kilkanaście tysięcy złotych kosztów eksploatacyjnych miesięcznie oraz kilka milionów złotych na modernizację to wcale nie takie złe warunki. - Naszym zadaniem jest dbanie o interes województwa, a nie najemców. Zależy nam na stadionie, a nie na hotelu - wyjaśnia.
Tyle, że te interesy obydwu stron powinny być spójne. Jeśli nie znajdzie się najemca, nie będzie m.in. wejścia na trybunę wschodnią. To właściwie oznacza, że nie będzie dostępu do stadionu dla zawodników czy VIP-ów. Ale i na to Kazimierz Karolczak ma odpowiedź. - Jeśli nie dojdziemy z nikim do porozumienia, niezbędne prace zrobimy sami - deklaruje. Województwo przebuduje hotel, tak żeby miał trzy gwiazdki? - Hotel nie musi działać od razu i nie musi mieć tylu gwiazdek - odpowiada Karolczak. To o tyle dziwne, że w zamówionego przez spółkę Stadion Śląski programu funkcjonalno-użytkowego dla stadionu wynika, że hotel powinien mieć 4 gwiazdki. Tymczasem może nadal mieć 2, jeśli w ogóle będzie działał. Nie wspominając już o kosztach dodatkowej inwestycji, na którą w budżecie województwa nie ma pieniędzy.
Negocjacje z potencjalnymi najemcami hotelu mają się zakończyć do końca lutego. Do tego czasu ma zapaść decyzja jak rozwiązać kolejny poważny problem przy budowie Stadionu Śląskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze