W Tychach były "utrudnienia w postaci braku realizacji części kursów". Taką informację przekazał w zeszłym tygodniu tyski PKM. Autobusy kilku linii autobusowych nie wyjechały na swoje rozkładowe kursy. Powód? Kierowcy nie wzięli nadgodzin. - Są kierowcy, którzy potrafią po 40 godzin nadgodzin pracować miesięcznie - mówi Aleksander Wysocki ze Związku Zawodowego Komunikacji Miejskiej i Transportu przy PKM Tychy. Zwykle tyski PKM nie miał problemów ze znalezieniem chętnych, którzy będą pracowali ponad etat. Jednak tym razem pracowników zabrakło. Taka sytuacja może się powtarzać. W porównaniu do związków i przedsiębiorstw w innych polskich miastach, zarobki kierowców w woj. śląskim wypadają blado. - Zarobki "na dzień dobry" są przynajmniej o 1000 zł brutto wyższe niż u nas tutaj na Śląsku - mówi Wysocki. Średnio kierowcy zarabiają w Tychach ok. 3300 zł brutto miesięcznie. Zarobki w innych śląskich miastach są podobne i to największy problem PKM-ów. Ten tyski nie ukrywa, że kierowców brakuje, a chętnych do pracy nie ma. - Od dłuższego czasu borykamy się z problemem niedoboru kierowców. Jest to trudny zawód, jeśli chodzi przede wszystkim o odpowiedzialność. Kierowcy jeżdżą pojazdami wartymi po 1 mln zł. Cały czas w ruchu miejskim pod presją czasową, bo jest to jazda na czas i mimo wszystko jest to praca z ludźmi, bo cały czas kontakt z tymi pasażerami jest - mówi Michał Kasperczyk, rzecznik PKM Tychy i dodaje, że bez dobrego wynagrodzenia przedsiębiorstwo nie zatrzyma pracownika.
Sytuacja z Tychów może być tylko zwiastunem poważnych problemów w branży. Powoli kierowcy tracą cierpliwość również w Sosnowcu, Jaworznie, Gliwicach czy Katowicach. W katowickim PKM-ie związki już nie czekają. W spółce, od końca marca, trwa spór zbiorowy. Związkowcy żądają tu m.in. podwyższenia stawki godzinowej o 2 zł, rocznej premii dodatkowej w wysokości 700 zł brutto, poprawienia warunków pracy (np. takich rozwiązań, żeby kierowcy mogli spokojnie zjeść posiłek w czasie przerwy) czy podniesienia jakości punktów socjalnych na przystankach krańcowych. - Głównym problemem są braki kierowców. Wszyscy ci kierowcy pracują bardzo dużo godzin nadliczbowych - mówi Adam Wesołowski, przewodniczący ZZKMiT.
W poniedziałek, 8 kwietnia, związkowcy spotkali się z nową dyrektorką ZTM-u, Małgorzatą Gutowską. Ze strony Zarządu jest chęć rozmowy, ale nie wiadomo czy uda się poprawić sytuację kierowców. ZTM tłumaczy, że podwyżki nie są możliwe ze względu na obowiązujący przetarg i umowy z przedsiębiorstwami komunikacyjnymi. Z kolei PKM-y tłumaczą pracownikom, że same nie są w stanie zapłacić więcej. Zarówno pracodawcy, jak i pracownicy powtarzają: ZTM. - Mamy nadzieję, że ZTM pochyli sie nad problemem braków kadrowych - mówi Wesołowski. W piątek, 15 kwietnia, odbędzie się spotkanie władz Zarządu Transportu Metropolitalnego z prezesami PKM-ów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W zawierciu robi sue za 2300 brutto na start później 2500 po 2 latach i o dziwo ludzi pełno 12 na umowę zlecenie siedzi w domu bo nie ma pracy dka kierowcy w zciu
"W piątek, 15 kwietnia, odbędzie się spotkanie władz Zarządu Transportu Metropolitalnego z prezesami PKM-ów." W tym roku 15 kwietnia przypada w poniedziałek...
To wszystko prawda. Kierowca, oprócz tego, że prowadzi pojazd wart często ok. 1 mln, wozi przede wszystkim ludzi i za ich bezpieczeństwo jest odpowiedzialny. Jazda po 8-10 h w centrach miast, dużym pojazdem, jest stresująca, a do tego dochodzi ciągłe nadzorowanie punktualności. Miasta są zakorkowane, spóźnienia nieuchronne, w godzinach szczytu jeździ się praktycznie w kółko, bez przerw. Niezależnie od działań, zmierzających do poprawy warunków pracy kierowców, powinno się dążyć do wprowadzenia zmian w kodeksie ruchu drogowego. Jeśli transport publiczny ma być konkurencyjny, autobusy powinny mieć pierwszeństwo nie tylko przy ruszaniu z przystanku, ale przede wszystkim przy wyjeździe z podporządkowanej czy zmianie pasa ruchu.
W zawierciu robi sue za 2300 brutto na start później 2500 po 2 latach i o dziwo ludzi pełno 12 na umowę zlecenie siedzi w domu bo nie ma pracy dka kierowcy w zciu
"W piątek, 15 kwietnia, odbędzie się spotkanie władz Zarządu Transportu Metropolitalnego z prezesami PKM-ów." W tym roku 15 kwietnia przypada w poniedziałek...
To wszystko prawda. Kierowca, oprócz tego, że prowadzi pojazd wart często ok. 1 mln, wozi przede wszystkim ludzi i za ich bezpieczeństwo jest odpowiedzialny. Jazda po 8-10 h w centrach miast, dużym pojazdem, jest stresująca, a do tego dochodzi ciągłe nadzorowanie punktualności. Miasta są zakorkowane, spóźnienia nieuchronne, w godzinach szczytu jeździ się praktycznie w kółko, bez przerw. Niezależnie od działań, zmierzających do poprawy warunków pracy kierowców, powinno się dążyć do wprowadzenia zmian w kodeksie ruchu drogowego. Jeśli transport publiczny ma być konkurencyjny, autobusy powinny mieć pierwszeństwo nie tylko przy ruszaniu z przystanku, ale przede wszystkim przy wyjeździe z podporządkowanej czy zmianie pasa ruchu.