Ekspertyzę mają przygotować wydział inwestycji i Miejski Zarząd Ulic i Mostów. - W perspektywie mamy m.in. przebudowę placu Dworcowego i trzeba w końcu znaleźć odpowiedź na pytanie jakiego materiału użyć, jak go przygotować i jak eksploatować, żeby nie tylko ładnie wyglądał, ale też nie ulegał uszkodzeniom - mówi Bogumił Sobula, wiceprezydent Katowic.
W ostatnich kilku latach w Katowicach płyty granitowe to podstawowy materiał, który zdominował powierzchnie placów, chodników i deptaków w ścisłym centrum. Niestety, przy każdej inwestycji, płyty jeszcze przed oddaniem od użytku były uszkodzone. Zaczęło się od ul. Mariackiej. Potem były m.in. ulice: Mielęckiego, Stanisława, 3 Maja, Młyńska, Plac Kwiatowy i Rynek. Wszędzie płyty są pokruszone lub popękane. Wypadają też łączące je spoiny.
Jak tłumaczy Adam Kochański, naczelnik wydziału inwestycji UM Katowice, ekspertyza nie będzie polegała na badaniu użytych materiałów. - Chodzi bardziej o sprawdzenie w jaki sposób je ciąć i układać - mówi Kochański.
Wiceprezydent Sobula dodaje, że trzeba też będzie sprawdzić czy np. płyt nie niszczą urządzenia do czyszczenia miasta. - Szczotki pracują na dużych obrotach. To też może być przyczyną wypadania spoin.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czyli miasto przyznało, że jednak jest problem z tymi płytami. Szkoda tylko, że dopiero w chwili gdy całe centrum jest wyłożone tym badziewiem. Co do wypadania spoin to nie ma się co dziwić jak panowie wykonawcy zmiatali tam śmiecie a potem zalewali betonem o konsystencji wody. Mieli tez bardzo profesjonalne narzędzia w postaci butelek pet.
Po przeczytaniu artykułu mam dziwne przekonanie, że powinien nosić tytuł : NEVER ENDING STORY. Na pewno górne krawędzie układanych płyt powinny były być fazowane albo zaokrąglane, ale to nie wszystko. Zresztą Katowicom przydałoby się też trochę skromności i używanie w większym stopniu płyt sztucznych betonowych, chętnie z płukanym żwirem na wierzchu.
Nie trzeba żadnej ekspertyzy - wystarczy myć regularnie (i tak, wiem że chodzi o ich kruszenie się) :P
Czyli miasto przyznało, że jednak jest problem z tymi płytami. Szkoda tylko, że dopiero w chwili gdy całe centrum jest wyłożone tym badziewiem. Co do wypadania spoin to nie ma się co dziwić jak panowie wykonawcy zmiatali tam śmiecie a potem zalewali betonem o konsystencji wody. Mieli tez bardzo profesjonalne narzędzia w postaci butelek pet.
Po przeczytaniu artykułu mam dziwne przekonanie, że powinien nosić tytuł : NEVER ENDING STORY. Na pewno górne krawędzie układanych płyt powinny były być fazowane albo zaokrąglane, ale to nie wszystko. Zresztą Katowicom przydałoby się też trochę skromności i używanie w większym stopniu płyt sztucznych betonowych, chętnie z płukanym żwirem na wierzchu.
Nie trzeba żadnej ekspertyzy - wystarczy myć regularnie (i tak, wiem że chodzi o ich kruszenie się) :P