Reklama

Awaria samolotu Small Planet. Polacy nie mogą wrócić z Krety do Katowic

Grzegorz Żądło
Od wielu godzin mieli być już w domach, tymczasem nadal nie wylecieli z Grecji. Turyści ze Śląska utknęli na lotnisku w Heraklionie na Krecie. Na razie nie mogą wrócić do Pyrzowic, bo samolot linii Small Planet miał awarię. Noc spędzili na lotnisku. Ostatnie informacje mówią o tym, że na katowickim lotnisku wylądują jutro nad ranem.

Turyści wylecieli na Kretę 7 sierpnia. Już wtedy, jak informuje nas pani Magda z Chorzowa, samolot linii Small Planet miał dwugodzinne opóźnienie. Na pokładzie byli klienci kilku biur podróży (m.in. Grecos, 7islands, Neckermann czy Orex Travel). Do wczoraj wszystko było w porządku. Turyści mieli wylecieć z lotniska w Heraklionie dziś o godz. 1:10 w nocy. – Przeszliśmy odprawę i czekaliśmy godzinę za godziną bez informacji. W końcu powiedziano nam, że samolot miał lecieć z Warszawy z ludźmi na wczasy i wrócić potem z nami do Katowic. Tyle, że o 4 rano nawet nie wyleciał. Do około 6 rano spaliśmy i koczowaliśmy na posadzce lotniska i na betonie przed nim bez jakiejkolwiek informacji, jedzenia, picia i pieniędzy – relacjonuje pani Magda. – Ludzie padali ze zmęczenia. W końcu otrzymaliśmy kanapkę i wodę, a rezydenci zaczęli z obsługą lotniska szukać dla nas lokum w hotelach. Nie było to łatwe. Partiami wywozili nas koło 7 rano z lotniska autokarami. Ja z mamą trafiłam do hotelu z miłą i ludzką obsługą. Pomogli nam. Dali pokój i poczęstowali śniadaniem. Nie każdy jednak miał szczęście. Niektórzy znów spali w lobby bądź na podłodze hotelowej, bez jedzenia, bo hotele nie miały miejsc. Koło 13 autokar zbierał nas z całej Krety z hoteli i zawiózł do hotelu w pobliżu Heraklionu. Dostaliśmy tu ciepły posiłek i nic poza tym. Dalej koczujemy w lobby i nie wiemy prawie nic.

Turystów z Krety ma przywieźć do Pyrzowic samolot, który najpierw zawiezie do Heraklionu Polaków z Warszawy. Tyle, że samolot linii Small Planet miał awarię i ze stolicy jeszcze nie wyleciał. Próbowaliśmy się skontaktować z przedstawicielami litewskiej linii, ale rzecznik firmy nie odbierał telefonu. Wcześniej, w wypowiedzi dla TVN24 powiedział, że potrzebna do naprawy samolotu część ma dotrzeć do Warszawy około godziny 16. Naprawa ma potrwać 6-7 godzin. Opóźnienie wylotu z Polski wyniesie więc co najmniej 24 godziny. – Nasi pasażerowie oczekujący na wylot z Polski zostali przeniesieni do hotelu. Niestety pasażerowie oczekujący w Heraklionie są w gorszej sytuacji. Zostali przewiezieni do hotelu, ale tam nie ma już dostępnych pokoi – poinformował TVN24 Tomasz Ostojski, rzeczni prasowy Small Planet w Polsce.

Lot z Heraklionu pojawił się już na tablicy odlotów i przylotów lotniska w Pyrzowicach. Z Grecji samolot ma wylecieć o 2:55. Lądowanie na katowickim lotnisku ma nastąpić o 4:30. – Jeśli lot jest już w rozkładzie, to znaczy, że otrzymaliśmy oficjalną informację od przewoźnika, że odbędzie się właśnie o tej godzinie – mówi Cezary Orzech, rzecznik prasowy Katowice Airport.

To wcale jednak nie oznacza, że turyści na pewno wylądują w Pyrzowicach nad ranem. W ostatnim czasie bardzo często dochodzi do opóźnień lotów linii Small Planet. Litewski przewoźnik ma problemy z samolotami, które często się psują. Opóźnienia sięgają nawet doby.

Share and Enjoy !

0Shares
0 0

Tagi:

Komentarze

  1. Marcin 18 sierpnia, 2016 at 2:35 pm - Reply

    Ja bym sie cieszył, gdyby mi sie to przytrafiło. Połowa wczasów sie zwraca i nie robi sie tego przez żadne serwisy, tylko wchodzi na Stronę Urzędu Lotnictwa Cywilnego, wypełnia formularz i 200 euro w kieszeni, bez żadnych pośredników typu Fly&I

    • Gosia 23 sierpnia, 2016 at 10:17 am Reply

      Po takim własnie przypadku z Liniami Small Planet / lot z Kefalonii / zgłosiłam roszczenie do ULC i odesłali do przewoznika – niestety bez efektu . Przy awarii samolotu odpowiada lotnisko . Grecy nie odpowiadają na pisma nawet adwokata .

  2. Krystian 17 sierpnia, 2016 at 10:09 am - Reply

    Już drugi raz śnił mi się koszmar zatytułowany „noc na lotnisku”. Nie życzę największemu wrogowi, zwłaszcza gdy podróżuje z dzieckiem. Jedyny plus całej sytuacji to odszkodowanie, jakie można uzyskać od linii. Nigdy z żoną nie odpuszczamy i zawsze składamy reklamację przez Fly&I. Już dwukrotnie się udało, pieniądze nie są małe, chociaż jak widać nie uczą nic przewoźników. Zamiast trzymać flotę odszkodowania.na dobrym stanie, wola płacić odszkodowania.

Dodaj komentarz

*
*