Reklama

Żółto-niebieska postapokalipsa według Szczerka

21/05/2016 19:16
KSIĄŻKA Ziemowit Szczerek, laureat Paszportu Polityki, na Ukrainie był wiele razy. Swoje podróżowanie opisał już w książce „Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli tajna historia Słowian”. W zeszłym roku wrócił na Ukrainę i opisał wszystko to, co działo się w związku z Majdanem. Ale nie jest to polityczna książka. Albo raczej, nie tylko.

Autor obserwuje palenie opon na kijowskim Majdanie, ale zaraz potem rusza do Lwowa, gdzie Majdan ogląda się w telewizorze, popijając kawę. Podążamy więc za autorem po cmentarzu w Kamieńcu Podolskim i po luksusowej Odessie, po mafijnym Doniecku, stepowym Dniepropietrowsku i lodowatym Kijowie.

Celem tej podróży nie jest streszczenie konfliktu między Ukrainą, a Rosją. Raczej szukanie ukraińskości w tym sporze. Żółtych i niebieskich kolorów na przystankach autobusowych i koszach na śmieci. Samą Ukrainę autor nazywa żółto-niebieską postapokalipsą. Ale nie ocenia, za to wchodzi w miejsca, które większość ludzi pewnie omijałaby z daleka. Zadaje pytania – o niezależność Ukrainy, walkę z Rosją i odnajdywanie się mieszkańców w konflikcie. Jak zawsze, pisze szczerze do bólu, a narracja płynie wartko. Znów sprawia, że na tę Ukrainę chce się pojechać. Przekroczyć granicę w Medyce, stojąc kilka godzin w kolejce i będąc na łasce strażników, wypić kawę z koniakiem w ulubionej knajpie Andruchowycza i zobaczyć złote pola. A tym samym, na własnej skórze przekonać się o niezwykłości naszego wschodniego sąsiada.

„Tatuaż z tryzubem”, Ziemowit Szczerek, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2015.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości