O sprawie poinformowała nas w czwartek pani Marta. Przysłała zdjęcie kartki, która wczoraj wisiała przy kasach. Była na niej informacja o treści: Basen zjeżdżalnia zanieczyszczony przez klientów. Czynny będzie po badaniach wody. Zadzwoniliśmy do Stanisława Wąsali dyrektora MOSiR-u w Katowicach. Potwierdził, że po raz kolejny przyczyną zamknięcia jednego z basenów był pływający w wodzie kał. Dodał, że pracownicy Bugli mają podejrzenia odnośnie motywacji sprawców zanieczyszczeń.
- Wielu ludzi uważa, że problemem są tylko małe dzieci bez pieluch. Tymczasem nawet ze specjalnych pampersów może się coś wydostać. Najgorsze jest jednak to, że kał co jakiś czas znajduje się w basenach dla młodzieży i dorosłych. Zwykle problem pojawia się pod koniec dnia. Jakby ktoś specjalnie załatwiał się do wody, żeby zrobić na złość.
Mimo, że na Bugli jest monitoring, wychwycenie sprawców zanieczyszczenia wody jest właściwie niemożliwe. Zwłaszcza, że na terenie obiektu przebywa często nawet kilka tysięcy osób jednocześnie.
Jak zapewnił dyrektor MOSiR, po kolejnym incydencie, woda jest już zdatna do kąpieli.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ludzie to świnie...
Ludzie to świnie...