Reklama

Zbieg okoliczności przy przetargu na dostawę narzędzi dla stadionu miejskiego robi się jeszcze bardziej niesamowity

Kilka dni temu napisaliśmy o przetargu na dostawę narzędzi i elektronarzędzi na potrzeby stadionu miejskiego. Firma, która jako jedyna złożyła w nim ofertę, podała dokładnie taką samą kwotę, jaką Katowickie Inwestycje chcą wydać na zakup sprzętu. Jak się okazuje, oferent oficjalnie nie mógł znać kwoty, jaką miasto zarezerwowało na realizację zamówienia. Jak to więc możliwe, że firma z Poznania trafiła z kwotą dokładnie co do grosza?

23 lipca 2025 roku Katowickie Inwestycje ogłosiły przetarg na dostawę narzędzi i elektronarzędzi na potrzeby stadionu miejskiego. Lista sprzętu, jaki chce kupić miasto, jest bardzo długa. To zarówno proste narzędzia, jak klucze, wkrętaki, stoły, drabiny, jak i bardziej specjalistyczne - zaciskarka do złączy typu RJ, nitownice, stacja lutownicza czy wiertarka stołowa.

Termin składania ofert mijał 31 lipca o godz. 8:00. Oznacza to, że chętne firmy miały tylko tydzień na przygotowanie oferty, co w środku wakacji mogło nie być takie proste. Może dlatego wpłynęła tylko jedna oferta, którą złożyła firma BISzop Sp. z o.o. z Poznania. Zdziwienie mogła wzbudzić kwota, jaką zaproponowała za swoje usługi, która była identyczna (co do grosza) z sumą, jaką Katowickie Inwestycje zamierzały przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia.

Reklama

Początkowo napisaliśmy, że miejska spółka tę kwotę upubliczniła dzień przed terminem składania ofert, czyli 30 lipca. Okazało się jednak, że była to data sporządzenia dokumentu. Natomiast jego upublicznienie nastąpiło 31 lipca o godz. 08:09, czyli 9 minut po terminie przyjmowania ofert.

To zasadniczo zmienia sytuację. Gdyby bowiem oferent poznał kwotę dzień wcześniej, a później idealnie wstrzelił się ze swoją ofertą w oczekiwania miasta, można by uznać, że po prostu zaryzykował i zagrał o całą pulę. Gdyby ktoś inny złożył tańszą ofertę, wówczas ryzyko by się nie opłaciło. Gdyby jednak inni byli drożsi, albo nikogo innego by nie było, wówczas wygranie przetargu byłoby formalnością. I tak się stało.

Reklama

Skoro jednak firma z Poznania nie znała kwoty, jaką na kupno narzędzi chce wydać miasto, to w jaki sposób trafiła co do grosza w oczekiwania Katowickich Inwestycji i zaproponowała 162 446,09 zł?

Sytuację próbuje tłumaczyć Dawid Kwiecień z Katowickiej Agencji Wydawniczej, miejskiej spółki ds. propagandy, który na naszej stronie na Facebooku zamieścił wpis w imieniu Katowickich Inwestycji.

- Tak dokładna zbieżność wyceny złożonej oferty z kwotą na sfinansowanie zamówienia prawdopodobnie wynika z dobrego przygotowania oferenta i dokładnego zapoznania się z dokumentami, które dotyczą zamierzeń inwestycyjnych spółki i zgodnie z obowiązującymi przepisami są publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej - twierdzi Kwiecień. Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, dodaje jeszcze, że "Katowickie Inwestycje S.A. prowadzą wszystkie postępowania przetargowe w sposób przejrzysty, zgodny z prawem i pod pełnym nadzorem instytucji kontrolnych. Formułowanie publicznych sugestii o rzekomym łamaniu obowiązujących przepisów nie znajduje żadnego potwierdzenia w faktach i godzi w dobre imię spółki."

Reklama

Nie wiemy za bardzo co miał na myśli pracownik KAW, ale może chodziło mu o komentarze internautów, którzy rzeczywiście sugerowali, że coś z tym przetargiem może być nie tak. Bo jeśli chodzi o nasz tekst, to w żadnym miejscu nie sugerowaliśmy łamania przepisów. Pisaliśmy jedynie o niesamowitym zbiegu okoliczności, który w świetle nowych informacji robi się jeszcze bardziej niesamowity.

Zadaliśmy Dawidowi Kwietniowi dodatkowe pytania:

Czy przed ogłoszeniem przetargu Katowickie Inwestycje robiły rozeznanie rynku i skierowały do tej konkretnej firmy (BISzop) zapytanie w tej sprawie?

Reklama

Czy rozeznanie rynku/zapytania objęły też inne firmy?

Jak często w przetargach ogłaszanych przez KI zdarza się, że kwota jakiegokolwiek oferenta jest co do grosza tożsama z kwotą, jaką spółka zamierza przeznaczyć na realizację zamówienia?

Katowicka Agencja Wydawnicza na te pytania nie odpowiedziała.

Tymczasem Katowickie Inwestycje 18 sierpnia rozstrzygnęły przetarg i dostawą narzędzi zajmie się jedyny oferent, czyli firma BISzop Sp. z o.o. z Poznania. Co ciekawe, jak wynika z ogólnodostępnych rejestrów, spółka została zarejestrowana 3 lipca, czyli 20 dni przed ogłoszeniem przetargu przez Katowickie Inwestycje.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/08/2025 14:14
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    TK - niezalogowany 2025-08-20 16:10:20

    Doskonałe. Teraz tylko trzeba sprawdzić kto założył firmę tuż przed przetargiem. To już jest działanie wyjątkowo bezczelne, nawet nie chciało im się choćby trochę skorygować kwoty, widocznie zakładali, że nikt się nie zainteresuje jak to zwykle bywa. Tłumaczenie rzecznika o doskonałym rozeznaniu rynku to jest przecież kpina w żywe oczy. Świetna robota redaktorze.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Benek sc - niezalogowany 2025-08-20 16:36:07

    Nie ma możliwości trafić z ofertą co do grosza,chyba że jest przeciek,najczęściej w jakimś celu,to śmierci z daleka a co na to prokuratura?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Świadek koronny - niezalogowany 2025-08-21 15:58:15

    Cicho , to firma syna prokuratora

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości