Z początku ta sprawa wyglądała ewidentnie i bulwersująco. W sobotę 18 września około godz. 5 rano na przejściu dla pieszych na DK 44 (tuż przy skrzyżowaniu ulic Gliwickiej, Górnośląskiej i Jesionowej) w Borowej Wsi w Mikołowie leżały zwłoki kobiety. Na miejscu znalezione zostały fragmenty części samochodu. To właśnie na ich podstawie policja ustaliła markę i prawdopodobny model samochodu, który uderzył w kobietę. Rozpoczęły się poszukiwania kierowcy czarnej skody fabia lub roomster. Funkcjonariusze apelowali do niego, żeby zgłosił się na komendę. Ostatecznie sami dotarli do niego we wtorek. Potwierdził, że w sobotę rano wracał z pracy DK 44 z Gliwic, ale zaprzeczył, żeby kogokolwiek potrącił. Jego samochód był już w warsztacie.
W środę 32-latek został doprowadzony do prokuratury. Ta jednak nie postawiła mu żadnych zarzutów. - Materiał, który został zgromadzony w sprawie do chwili obecnej, nie pozwala na przedstawienie zarzutów kierowcy samochodu. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że kierowca przejeżdżając po godzinie 5.00 miał zielone światło. Pokrzywdzona natomiast ubrana była w ciemne ubrania i w tym samym czasie leżała na jezdni. Równocześnie biegły wskazał, że światła samochodu jadącego z naprzeciwka ograniczyły widoczność kierowcy - poinformowała media Alicja Domańska, zastępca prokuratora rejonowego w Mikołowie.
Została już przeprowadzona sesja zwłok kobiety, ale prokuratura nie ujawnia jej wstępnych wyników.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Syn najsztuba ..normalnie. Kobieta pośmiertnie dostanie jeszcze mandat i i zostanie oskarżona o "antykosmityzm"..... Takie jaja tylko w polin.
Nie postawili żadnych zarzutów, ale doprowadzili go w kajdankach jak seryjnego mordercę.
Tam jest oświetlenie nad zebrą i ograniczenie do 50, którego nikt nie respektuje. Większość jeździ około 80 i tyle albo więcej miał delikwent.
Proszę ujawnijcie czyim synalkiem albo znajomym jest ten kierowca. Bo włos się jeży na łysej głowie czytając takie doniesienia: - był przekonany że walnął zwierzę (nawet jeśli to zwierzyna to też jest obowiązek zatrzymania i poinformowania służb) - miał zielone światło (czyli w zasadzie mając zielone światło można rozjeżdżać staruszki które nie zdążyły zejść z przejścia) - oślepił go pojazd z przeciwka - KAŻDY wypadek da się tak tłumaczyć - potrącona a w zasadzie ROZJECHANA miała ciemne ubrania - no to może nakażmy WSZYSTKIM PIESZYM CHODZIĆ W ŻÓŁTYCH KAMIZELKACH i machać ostrzegawczo latarką i wydawać dźwięki aby jaśnie pan kierowca widział/ słyszał.... Czy znane jest nazwisko tego Pana prokuratora? Bo coś bardzo łagodny Pan Prokurator mając trupa do rozliczenia. "Ja tu widzę samobójstwo" zacytuję ze znanego filmu Vegi "Służby Specjalne" - rzekł prokurator w brązowych butach widząc trupa.....
Syn najsztuba ..normalnie. Kobieta pośmiertnie dostanie jeszcze mandat i i zostanie oskarżona o "antykosmityzm"..... Takie jaja tylko w polin.
Nie postawili żadnych zarzutów, ale doprowadzili go w kajdankach jak seryjnego mordercę.
Tam jest oświetlenie nad zebrą i ograniczenie do 50, którego nikt nie respektuje. Większość jeździ około 80 i tyle albo więcej miał delikwent.