Małgorzata Gutowska nie jest już dyrektorem Zarządu Transportu Metropolitalnego. Zarząd Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, któremu podlega ZTM, rozwiązał z nią umowę za porozumieniem stron. Formalnie Gutowska będzie pełnić swoją funkcję do 30 czerwca, ale nie podejmuje już żadnych decyzji.
Na dyrektora ZTM Małgorzata Gutowska została wybrana w styczniu 2019 roku w drugim konkursie, ogłoszonym przez GZM. W pierwszym żaden z kandydatów nie spełnił wymagań. Wcześniej, bo od września 2018 roku, pracowała już dla Metropolii. W departamencie komunikacji i transportu GZM zajmowała się koncepcją rozwoju transportu i taryf. Dyrektorem ZTM została 1 lutego 2019 roku. Miała wtedy ponad 20-letnie doświadczenie w spółkach transportowych. Była prezesem zarządu i dyrektorem generalnym dwóch spółek należących do Arriva Bus Transport, a następnie przez 8 lat pełniła funkcję dyrektora operacyjnego w regionie południowym. Do jej zadań należało m.in. zarządzanie pracą ok. 900 osób, flotą ok. 400 autobusów oraz kreowanie nowych rozwiązań w zakresie optymalizacji siatki połączeń ok. 55 tys. kursów miesięcznie.
W wywiadzie, którego udzieliła portalowi Katowice24.info kilkanaście dni pod objęciu nowego stanowiska, zapowiadała m.in. zastąpienie karty ŚKUP nowym systemem, dalszą integrację biletową z Kolejami Śląskimi, zmianę nazw przystanków czy skrócenie tzw. autobusowych linii wycieczkowych, które objeżdżają całe miasta. Cały wywiad z Małgorzatą Gutowską można przeczytać TUTAJ.
Wiele z tych zapowiedzi zostało w mniejszym lub większym stopniu zrealizowanych. Chociaż po drodze przydarzyła się wielka awaria ŚKUP i duże opóźnienie (oraz problemy) we wdrożeniu systemu Transport GZM. Trudno jednak winić za to ZTM, bo za strategiczne decyzje i wdrożenia odpowiada Metropolia.
Jak słyszymy w GZM, zarząd Metropolii już od dłuższego czasu chciał pożegnać się z Gutowską. - Owszem, załoga ZTM ją lubiła, ale nie można wszystkim zarządzać jednoosobowo i znać się na wszystkim. Na dłuższą metę taka współpraca jest męcząca - mówi nam osoba znająca kulisy rozstania z dyrektor ZTM. Dodaje, że już w listopadzie Małgorzata Gutowska sama chciała odejść, ale ustaliła z zarządem GZM, że zostanie do lutego.
Nowy dyrektor ma zostać wybrany w konkursie. - Mogę zapewnić, że do ZTM-u nie zostanie wstawiony żaden polityk. Tu trzeba pracować. Chociaż zdajemy sobie sprawę, że może być trudno znaleźć dobrego kandydata - mówi nam inna osoba z GZM.
Konkurs ma zostać ogłoszony w najbliższych dniach. Tymczasowo ZTM-em pokieruje dotychczasowy zastępca dyrektora ZTM ds. kontrolingu, Adam Sujkowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A nic dzisiaj powołali nowego…
Wsadzie na stołek kogoś z polityków 3.drogi albo KO , dadzą radę udźwignąć wypłatę.
m.wadowski - mąż byłej członek zarządu gzm, zatrudniony niedawno w gzm już się szykuje do objęcia stanowiska, poczekajcie tylko do kwietnia
Znaczy Michał Wadowski, były piekarski nauczyciel WFu w latach jakoś 2000-2020 w piekarskim LO? Odkąd żona weszła do GZM jakby się rozkręcił co widać tutaj --> https://pl.linkedin.com/in/micha%C5%82-wadowski-564171157 Chyba Rupniewska go odspawała i zakończyła szybką karierę :)
Prędzej czy później po prostu musiało do tego dojść - nie da się na dłuższą metę oszukiwać samego siebie. Gutowska może i miała trudny charakter, może i nie potrafiła pewnych rzeczy, ale mimo wszystko jednak miała transport we krwi. Jej wcześniejsze doświadczenia - dobre. Pytanie, dlaczego nie przełożyła ich na realia, dlaczego ciągle nie doczekaliśmy tego, co było mówione na początku (ten pierwszy wywiad), ciągle działają wycieczkowe linie pokroju 23 czy "szóstki". A to już siedem lat! I tu pytanie - to była tylko gra? A może chciała robić porządek, ale ktoś nie pozwolił? Kto? I dlaczego? Na pewno włos z głowy nikomu nie spadnie, bo sama Gutowska jak sądzę się dobrze zabezpieczyła i pewnie ma zawczasu pochowane asy w rękawach. Jakieś niewygodne kwity, jakieś haki na tego czy tamtego. Kto przyjdzie jako nowy? Ławka jest krótka: albo fachowiec (skąd? czy będzie mu/jej się chciało?) albo po linii politycznej. Czy ktoś wierzy w uczciwy konkurs?
Żeby coś ciąć to trzeba mieć pomysł i wiedzę. Ona chciała też ciąć 48. Ja mam wiedzę i powiem tylko tyle, że cięcie 6, 23 czy 48 dla zasady to głupota. Żeby coś zmieniać to może być problem jeszcze z czymś innym - pętlami autobusowymi. Zobaczcie sobie pętle np. we Wrocławiu, Szczecinie czy Warszawie a jak to wygląda w Katowicach - np. Nowosam, Owsiana czy Akademiki. Te miejsca także muszą być dostosowane do rozkładów i postojów odpowiedniej liczby autobusów.
Sprawa jest prosta - każdy na każdego ma odpowiedni zasób kwitów. Ekipa Karolczaka ma kwity na tyle mocne, że Gutowską posunęli. Ale nie mogą zabardzo fikać - Gutowska też ma kwity, bo jakby nie miała, to by wyleciała na tważ, bez tezymiesięcznego okresu ochronnego. I między bajki można włożyć tanie podchody, że już chciała odejść, ale się zgodziła zostać, bo wtenczas by nie zabierali pełnomocnictw, tylko do konca by była na świeczniku
jak przychodzi fachowiec i chce coś zrobić to najczęściej nie może, bo mu politycy nie pozwolą, wsadza na stołek kogoś kim można sterować, bo stanowisko przecież prestiżowe, a nie takie awanse świat widział, jak np. w urzędzie marszałkowskim z sekretarki na dyrektorkę
Widziały gały co brały! Mówienie, że o wszystkim decydowała metropolia, a ZTM o niczym to przesada. Przecież to jest tak naprawde (prawie) jedna instytucja. Nie wieżę, że dobre pomysły ZTM-u byłyby torpedowane u góry tylko dlatego, że są "z zewnątrz". Co prawda fakty są takie, że metropolia to grzęźnie w różne bzdety, zamiast zajmować się robotą tylko by o wszystkim dyskutowali i dyskutowali, robili jakieś spacerki z dyskusjami, podwieczorki zapoznawcze, zamiast zajmować się poważną robotą i tak ułożyć rozkłady, żeby nie było dwa kursy w godzinie a potem... przerwa godzinna do kolejnych kursów jeden po drugim. Tak naprawdę nikomu się nie chciało i nie chce po prostu pracować, jest totalne rozprężenie. Ino solidnie maskowane.
A mieli dobre pomysły? Powoływanie do życia kolejnych, pomylonych linii na oślep to żadna inwencja. Za przykład mógłbym podać M17.W początkowej fazie linia miała jechać ekspresem z Bytomia do Sosnowca przez Czeladź pomijając Rozbark Siemianowicką i Brzeziny Śląskie - kompletny brak wiedzy o systemie. Linia w trybie przyspieszonym w przeciwności do 42, które zostało przycięte i finalnie mamy miszmasz M17 i 42, w Zagłębiu podwyższony został (całkiem mocny) szlak Czeladź-Sosnowiec, a przycięty słaby Czeladź Będzin (również dzięki zmianom na 27 i M25). Także za takie świetne pomysły to ja bym podziękował.
A nic dzisiaj powołali nowego…
Wsadzie na stołek kogoś z polityków 3.drogi albo KO , dadzą radę udźwignąć wypłatę.
m.wadowski - mąż byłej członek zarządu gzm, zatrudniony niedawno w gzm już się szykuje do objęcia stanowiska, poczekajcie tylko do kwietnia