Dlaczego właśnie dach Spodka? Miało być oryginalnie, a tam jeszcze nikt się nie zaręczył. - Oboje jesteśmy z Katowic, wychowaliśmy się na Koszutce i w Bogucicach. Spodek to przede wszystkim wspólne imprezy, koncerty, całe dzieciństwo spędziłem tam na meczach hokeja - opowiada Dawid, który skontaktował się z PTWP Event Center (obecnym zarządcą Spodka i MCK), opowiedział o swoim pomyśle i po kilku dniach dostał zielone światło.
Ale jak sprawić, by przyszła panna młoda niczego się nie domyśliła? - Zupełnie się nie spodziewała, myślała, że idziemy na wycieczkę po Spodku. Czasem są organizowane takie nietypowe spacery. Kwiaty ukryłem za drzwiami - śmieje się Dawid. Potem było zaskoczenie i łzy radości. Nie dopisała pogoda, bo zaręczyny odbyły się z burzą w tle. - Było trochę mokro i wietrznie, może mało romantycznie, ale zdążyliśmy przed pierwszą błyskawicą i mocniejszym deszczem - dodaje Dawid. Czyli wszystko zgodnie z planem.
Dawid nie przewidział tylko zainteresowania mediów tym nietypowym wydarzeniem i martwi się, by nie dowiedzieli się rodzice przed dzisiejszą, oficjalną prośbą o rękę Justyny. Trzymamy kciuki za świeżo zaręczonych!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze