Coś, co wiele miast robi bez pomocy mieszkańców (np. Warszawa czy Poznań), w Katowicach musi zostać przez nich wywalczone. Tak jak z zazielenianiem miejsc nieoczywistych. Łatwo jest zrobić nowy park na pustym terenie, ale znacznie trudniej posadzić drzewa i rośliny w centrum miasta na chodniku. Ten przy ul. Żwirki i Wigury został wybrany nieprzypadkowo. Jest bardzo szeroki, bo ma około 3 metrów. Niestety, przez lata nie służył wyłącznie pieszym, bo regularnie nielegalnie parkowali na nim kierowcy. Dodatkowo, na ul. Żwirki i Wigury nie było prawie żadnej zieleni. Owszem, rosło kilka drzew, ale w większości były one w złym stanie fitosanitarnym, a poza tym rosły w betonie, co nie wróżyło dobrze ich przetrwaniu.

Pojawił się więc pomysł, żeby odtworzyć szpaler drzew, który kiedyś tam był, a dodatkowo "obudować" go niską roślinnością, głównie bylinami. Koncepcja „zielonych” chodników uzyskała duże społeczne poparcie. Wniosek zdobył w głosowaniu mieszkańców 1107 punktów. Więcej w śródmieściu uzbierał tylko projekt sensorycznego placu zabaw przy Szkole Podstawowej nr 37. To pokazywało jak bardzo mieszkańcy chcą zmieniać wygląd Katowic i jak bardzo zależy im na zazielenianiu miasta w miejscach nieoczywistych. Zresztą, w kolejnych edycjach BO mieszkańcy też stawiali na zieleń.
Był wrzesień 2021 roku, kiedy ogłoszone zostały wyniki głosowania do BO. Wydawało się, że już w roku 2022 ul. Żwirki i Wigury zmieni się nie do poznania. Niestety, nic nie poszło tak jak powinno. Z różnych powodów, z których na pierwszy plan wysuwają się dwa - podejście miasta i opieszałość Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Realizacją wniosku zajął się MZUiM. Nieprzypadkowo to właśnie ta miejsca jednostka ma zazwyczaj największe opóźnienia w realizacji projektów z BO, a niektórych nie realizuje wcale. To w ogóle błąd systemowy, bo MZUiM nie powinien zajmować się tworzeniem zieleńców, tylko dlatego, że znajdują się w pasach drogowych. Tym bardziej, że od razu po odebraniu prac na utrzymanie przejmuje je Zakład Zieleni Miejskiej.

Mimo że pierwsza wizja lokalna na miejscu z udziałem przedstawiciela Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków (jego pozwolenie było konieczne, bo ta część śródmieścia podlega ochronie jako układ urbanistyczny) odbyła się już w kwietniu 2022 roku, to MZUiM formułował wniosek o pozwolenie na wycinkę drzew oraz nasadzenie nowych roślin około 7-8 miesięcy. Dlaczego tak długo? Nie wiadomo. To jednak było jeszcze nic przy czasie, jaki na odpowiedź potrzebował WKZ. Łącznie było to kilkanaście miesięcy, mimo że uzgodnienie wniosku powinno nastąpić w ciągu 30 dni. MZUiM się nie upominał, a w urzędzie konserwatora zmieniały się osoby zajmujące się zielenią. To sprawiało, że każda kolejna nie bardzo wiedziała o co chodzi i z ze sprawą musiała zapoznawać się od początku. W międzyczasie MZUiM musiał oddawać przyznane mu z budżetu miasta pieniądze na realizację prac, a potem występować o nie ponownie. To wszystko oznaczało stratę kolejnych miesięcy. Kto wie, czy wszystko nie przedłużyłoby się o kolejny rok, gdyby z pomocą nie przyszedł Zakład Zieleni Miejskiej. ZZM przygotował projekt nasadzeń, dzięki czemu MZUiM mógł w końcu poszukać wykonawcy. Prace zaczęły się jesienią 2024 roku i zakończyły się w styczniu 2025 roku. Choć niestety, nie wszystko jest tak, jak być powinno.

Przede wszystkim, pas zieleni miał się ciągnąć od ul. Kościuszki do ul. Kilińskiego, a tymczasem, kończy się przed ul. Skłodowskiej-Curie. Na ostatnim odcinku posadzenie roślin podobno uniemożliwiają istniejące sieci. Ponadto, część pasów została za bardzo skrócona. Owszem, przy wyjazdach z bram miało zostać trochę więcej kostki brukowej, żeby można było wystawiać kubły na śmieci. Choć tak naprawdę, gdyby administratorzy wystawiali tylko te kubły, które są wywożone kolejnego dnia, to nie potrzeba by było tak wiele miejsca. Jest jednak jedno miejsce, na wysokości którego nie ma żadnej bramy, a mimo to zieleń nie została posadzona.

Tak czy inaczej, ul. Żwirki i Wigury zupełnie zmieniła swój wygląd, choć tak naprawdę, to efekty nasadzeń będę widoczne dopiero wiosną i latem, a w pełni za dwa-trzy lata. Dlatego teraz trzeba wierzyć na słowo, że w ziemi rosną już m.in. rozchodnik okazały, śmiałek darniowy, perowskia łobodolistna, trzcinik ostrokwiatowy czy liliowiec.
Na odcinku objętymi pracami zostało posadzonych 15 drzew gatunku grusza drobnolistna i klon polny. Zostały też cztery stare i duże drzewa, w tym lipa, głóg i klon. Jeśli kiedyś trzeba je będzie wyciąć, wówczas szpaler zostanie uzupełniony odpowiednio gruszą lub klonem.
Od strony jezdni zieleńce zostały zabezpieczone folią, bo już w trakcie prac ktoś na nie wjechał.
Pomysłodawcą zielonych chodników był Grzegorz Żądło, redaktor naczelny portalu Katowice24.info.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Które opinie nie są prezentowane? Te, które właśnie komentuję? Gdzie niby nie mieszkam? Najbardziej mnie bawi, kiedy ktoś przekonuje, że szkoda czasu na dyskusję ze mną, po czym próbuje ze mną dyskutować.
Szkoda, że opinie, które nie są po myśli Pana Żądło nie są prezentowane. Pan Żądło kształtuje opinie wg własnej wizji. A to nie fair proszę Pana, bo nie tylko Pan tu mieszka. Rzeczywiste problemy Pan omija - jak np. za wąskie miejsca parkingowe na ul. Żwirki i Wigury, zdewastowane trawniki na Pl. Andrzeja i wiele innych. Ale szkoda czasu na dyskusję z Panem :(
Dziękuję!
Świetny przykład tego jak miasto podchodzi do mieszkańców i jak ich traktuje. I niech pan Krupa nadal się głowi dlaczego Katowice się wyludniają. Pan Uszok i jego nominat zajmują się tylko patodeweloperką.
Poprzednie drzewa uschły przez beton, te uschną przez korę, która będzie blokowała dopływ wody do korzeni.
Spróbuję w tym roku rozeznać temat tego ostatniego odcinka, bo rzeczywiście byliny mogą sobie tam rosnąć. Szczerze mówiąc, byłem zaskoczony, kiedy zorientowałem się, że jednak pas zieleni kończy się przed Skłodowskiej-Curie.
Strasznie szkoda, że pomiędzy Skłodowskiej-Curie a Kilińskiego pozostanie bezsensowna kostka. Nawet jeżeli nie da się zasadzić tam drzew, to mogłyby tu przecież rosnąć krzewy... Bo o przekładce sieci telekomunikacyjnej i elektroenergetycznej to nie ma co marzyć... Jedyne, co MZUiM robi w sprawie zieleni w ramach BO i ZB, to ją torpeduje. Jak nie opieszałość przy tym wniosku, to uwalenie 1/3 wniosków z ZB 2024 oraz wniosku do BO w Śródmieściu, bo słupki i beton są lepsze niż przeznaczenie wyłączonych z parkowania miejsc na zieleń.
Dlatego tym bardziej wielu mieszkańców podziwia takie działania. Ale fakt, potrzeba mocnego charakteru żeby nie ulec takiej postawie Urzędu Miasta i władz wybranych w wyborach.
Szkoda, że żeby postawić tak mały kroczek, potrzeba było 3 lat i wielkiej determinacji.
Brawo! Widać małymi kroczkami to miasto można jednak zmienić na lepsze.
Które opinie nie są prezentowane? Te, które właśnie komentuję? Gdzie niby nie mieszkam? Najbardziej mnie bawi, kiedy ktoś przekonuje, że szkoda czasu na dyskusję ze mną, po czym próbuje ze mną dyskutować.
Szkoda, że opinie, które nie są po myśli Pana Żądło nie są prezentowane. Pan Żądło kształtuje opinie wg własnej wizji. A to nie fair proszę Pana, bo nie tylko Pan tu mieszka. Rzeczywiste problemy Pan omija - jak np. za wąskie miejsca parkingowe na ul. Żwirki i Wigury, zdewastowane trawniki na Pl. Andrzeja i wiele innych. Ale szkoda czasu na dyskusję z Panem :(
Dziękuję!